Ruda

571 33 0
                                        


Ocknęłam się ze strasznym bólem głowy . Bałam się otworzyć oczy bo nie wiedziałam czy ktoś tu jest ze mną,ale nie mogłam leżeć tak w nieskończoność.
Otworzyłam jedno oko ,ale nie dostrzegłam nikogo ,po chwili rozejrzałam się po pomieszczeniu , znajdowałam się w jakiejś celi .
Stało tu tylko łóżko i nic poza tym .
Usłyszałam przekręcanie klucza w drzwiach , przesunęłam się bardziej w kąt łóżka czekając na to co ma się wydarzyć .
Do pomieszczenia wszedł Marcus , przyglądał mi się lustrując mnie z góry do dołu uśmiechając się przy tym złowieszczo.

- Wstałaś - szedł w moją stronę ,postanowiłam nie pokazywać ,że się boje ,miałam cichą nadzieję ,że jakimś cudem Aleks mnie znajdzie

- Co ja tu robię - usiadł na skraju łóżka patrząc wciąż tym samym wzrokiem

- Od dziś będziemy mieszkać razem

- Słucham ,nie będę z tobą mieszkać ,Marcus wypuść mnie stąd

-Jesteśmy sobie przeznaczeni ,w końcu to do ciebie dotrze - zbliżył się bardziej do mnie zabierając mi moją przestrzeń ,nachylił się ,a ja długo nie myśląc kopnęłam go w jaja

-Ty suko , zaraz ci pokażę co robię z nieposłusznymi dziwkami - złapał mnie za ramię na co syknęłam z bólu i rzucił na podłogę .
Poczułam jak jego ręka uderza mnie w twarz poczym kopie z całej siły w brzuch .

- Jeszcze jeden taki numer ,a cię zabije ,a uwierz nie chciałbym tego robić zanim nie znajdziesz się tuż podemną - spojrzałam na niego miałam gdzieś co ze mną zrobi,ale na pewno nie dam się bez walki

- W takim razie będziesz musiał mnie zabić bo nigdy nie oddam ci się .
Ja i moje ciało należymy do Aleksa -  widziałam jak jego ramiona się spięły ,złapał mnie i podniósł z podłogi

- Sprawdźmy jak silna jesteś i czy twój ukochany cię uratuje

Ciągnął mnie za sobą jak jakiś worek ziemniaków bolał mnie już cały bok ,ale nie dawałam mu tej satysfakcji,chciałam pokazać ,że jestem silna ,ale to co zobaczyłam później odebrało mi tą siłę.
Zostałam powieszona do lin zwisających z sufitu.
Moje ciało było zdane na jego łaskę ,nie wiedziałam ile zdołam znieść bólu.
Nagle poczułam silny ból na plecach ,a potem kolejny ten skurwiel bił mnie pejczem śmiejąc się przy tym w głos.
Czułam jak rany mnie pieką coraz mocniej ,za każdym ciosem ból był przerażający ,krew sączyła się z nich ,ale ja ani razu nie wydobyłam z siebie żadnego dźwięku .
Moja głowa zwisała bezwładnie ,pragnęłam już umrzeć ,ale on nie przestawał mnie bić.
Byłam już na granicy moje oczy opadały bezwładnie i wtedy usłyszałam ten głos .
Poczułam jak ktoś przecina węzły i bierze mnie na ręce to był on ,ten zapach wszędzie rozpoznam.

-Marzka, co on ci zrobił - nie byłam wstanie nic powiedzieć , moje powieki opadły...

Ruda (ZAKOŃCZONA)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz