Minął już tydzień odkąd Marzena jest nie przytomna.
Leży w moim łóżku przypięta do aparatury i pod kroplówkami .
Straciła za dużo krwi bo ten bydlak nie dość ,że zadawał jej ciosy pejczem to jeszcze rozcinał nożem jej drobne ciało, a ona ani razu nie wydobyła z siebie żadnego dźwięku ,kiedy znalazłem się w środku była już nie przytomna.
Wziąłem ją na ręce i zawiozłem do posiadłości ,lekarz już na nas czekał.
Zapewnił mnie ,że wydobrzeje tylko muszę dać jej czas ,żeby zregenerowała swoje siły .
Dałem jej ten czas ,a sam zająłem się tym skurwielem, którego torturowałem trzy pieprzone dni bo tylko tyle wytrzymał .
A teraz siedzę przy łóżku muskając dłonią jej ciepłą skórę .
Niestety nie wszystkie blizny znikną zostaną razem z nią przypominając jej ten pieprzony koszmar .
Pukanie do drzwi przywraca mnie do rzeczywistości
- Szefie musimy jechać
- Zaraz zejdę - przez ten tydzień planowaliśmy jak odbić burzę i dziś jest ten dzień ,mam nadzieję ,że wszystko pójdzie po mojej myśli bo kolejnego błędu nie dam rady znieść .
Wstaje z krzesła pochylając się nad Rudą i składam na jej ustach lekki pocałunek
- kocham Cię skarbie i proszę obudź się już - ściskam jeszcze jej dłoń i wychodzę z pokoju .
Moi ludzie już na mnie czekają ,ruszamy w drogę .
Po przyjeździe na planowane miejsce zajmujemy pozycję .
Nie mija piętnaście minut jak w naszym kierunku nadjeżdża samochód .
Reszta toczy się tak szybko ,że nawet nie wiem kiedy Tomek zostaje odbity ,a strażnicy zabici.
Na szczęście ta droga nie jest zbyt często uczęszczana więc moi ludzie sprzątają bałagan ,który narobiliśmy .
- Jak miło znowu Cię widzieć bracie - przytulam Tomasza klepiąc go po plecach
- Ciebie również - wsiadamy do auta i zmierzamy do posiadłości
- Aleks coś się stało jesteś jakiś nieobecny - opowiedziałem mu wszystko co się wydarzyło przez ostatni tydzień i nie tylko
- Dużo mnie ominęło ,ale z drugiej strony gdyby nie ja to byś nie poznał pani mecenas - moje kąciki warg drgnęły do góry ,cholera miał rację gdyby nie on nie spotkał bym Rudej i nie wiedział bym co to jest prawdziwa miłość
- Masz rację chyba muszę ci podziękować
- Nie musisz ,to wspaniała kobieta bądź dla niej dobry
- Tomasz - brat spojrzał na mnie - zakochałem się w niej
- To tym bardziej nie spieprzy tego bracie - nagle mój telefon zaczął dzwonić
- Słucham
- Panie Aleks ,pani Marzena się obudziła
- Zaraz będę - wcisnąłem mocniej gaz i ruszyłem w kierunku domu na spotkanie z kobietą ,której udało się rozkochać samego diabła ...
CZYTASZ
Ruda (ZAKOŃCZONA)
RomansaMarzena Kos jest jedną z najlepszych warszawskich adwokatów . Znana jest z ciętego języka , który nie raz sprowadził na nią kłopoty Tym razem będzie tak samo... Na jednej z imprez na jej drodze stanie mafijny boss ,któremu wpadnie w oko.... Facet n...
