Aleks

585 32 0
                                        

Zapowiadał się piękny dzień, siedziałem w ogrodzie popijając kawę, próbując zapomnieć o rozmowie z Rudą.
Doprowadzi mnie, kiedyś do jakiegoś pieprzonego zawału, co ona knuje.
Mam nadzieję, że ma więcej oleju w głowie i nie zrobi nic bez konsultacji ze mną. Po obejrzeniu nagrania i tego co na nim zobaczyłem miałem ochotę zrobić to samo z Marcusem.
Co za skurwiel mógł tak skatować na śmierć młodą kobietę. I jak myślę, że Ruda miałaby się znaleźć z nim sam na sam to aż mnie nosi.
Musiałem ochłonąć więc nie wiele myśląc zdjąłem koszulkę, spodnie i wskoczyłem do basenu- przyjemny chłód wody otulił moje ciało.
Zanurzyłem się i przepłynąłem dwie długości.  Usłyszałem chrząknięcie, wynurzyłem się i zobaczyłem Marco, wyszedłem z wody po drodze zabierając ręcznik.

-Mów co tam Tomek wymyślił
-Za tydzień ma rozprawę chce, żebyśmy go odbili
- Trzeba przygotować w takim razie plan, musimy znać trasę jazdy
-Dobrze szefie, wszystkim się zajmę

Usiadłem na krześle i w tej samej chwili mój telefon za wibrował na stoliku - dzwoniła Nikol

-Dzwoniłaś już do tego skurwiela
-Aleks - po jej głosie wiedziałem, że coś jest nie tak
-Mów co się dzieje
-On chyba się domyślił, że ty o wszystkim wiesz
-Co ty mówisz Nikol niby skąd
-Byłam obserwowana, on wie.
Nie chcę już tego nagrania, jeden z jego ludzi podrzucił mi mojego syna
-Nic mu nie zrobił
-Nie, jest cały i zdrowy, Aleks...- jej głos drżał
-Cholera jasna mów co wiesz
-On powiedział, że uderzy tam gdzie najbardziej cię zaboli, chce cie zniszczyć, zabić
-Mówił coś jeszcze
-Że Marzena będzie jego, Aleks on ja skrzywdzi musisz ją ochronić
-Zabije bydlaka jak tylko ją tknie, siedź w mieszkaniu i nigdzie się nie ruszaj wzmocnię ochronę dopóki go sam nie zabije
-Aleks... Uważaj na siebie - po tych słowach się rozłączyłem

-kurwa!! - krzyknąłem na cały głos - po chwili zjawił się jeden z ochroniarzy
-Szefie coś się stało
-Zbierz wszystkich ludzi za 5 minut w moim biurze - odwróciłem się i udałem do sypialni

Zabije skurwiela jeśli położy na niej swoje łapy.
Chwyciłem za telefon i wybrałem jej numer. Cholera nie odbierała. Jedyna myśl jaka mi przyszła to taka, że już ją ma.

Szybko przebrałem się w lżejsze ciuchy i zbiegłem do gabinetu moi ludzie już tam byli.

Czeka nas krwawa jadka. Marcus prawdopodobnie już porwał Marzenę. Domyślił się, że jest moją słabością i, że zaboli mnie najbardziej jak ją skrzywdzi. Musimy zdobyć informacje gdzie ją przetrzymuje. Uruchomcie wszystkie kontakty, ona ma być cała.
Nie traćmy czasu o wszystkim mnie informujcie na bieżąco.
Chce go żywego sam się nim zajmę.

Zacząłem sam dzwonić i już po chwili miałem kilka punktów zaczepienia.
Za wolałem ludzi.
-Podam wam kilka lokalizacji sprawdźcie je, musi być, w którymś z tych domów

Nie traciliśmy czasu przygotowaliśmy broń i kilkoma samochodami rozjechaliśmy się w różnych kierunkach.

Ona musi przeżyć powtarzałem sobie to wciąż w głowie.
Byliśmy w ciągałym kontakcie z chłopakami, było nas sporo więc mielismy przewagę liczbową, ale tak na prawdę nie byłem przygotowany na to co Marcus dla nas przygotował.
Tego mieliśmy dowiedzieć się już nie bawem...

Ruda (ZAKOŃCZONA)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz