- Jak się czujesz? - Zapytała mama, minęło dwa miesiące ale dalej boli tak samo.
- A jak myślisz? - Odpowiedziałam pytaniem i wzięłam łyka herbaty.
- Nie mogłaś nic z tym zrobić - Powiedziała i złapała mnie za rękę.
- Możemy przestać o tym mówić, naprawdę wystarczająco rozmawiałam już o tym z psychologiem i Halvorem - Powiedziałam i poszłam zobaczyć czy mały śpi.
- Bartek śpi? - Zapytała Ewa. Kiwnęłam głową na tak.
- Wróciłem! - Powiedział Halvor który wrócił do domu po treningu.
- To już nie będę przesadzać, do zobaczenia - Powiedziała mama i wyszła z domu. Halvor po zjedzeniu obiadu usiadł wspólnie ze mną na kanapie. Przytulił mnie.
- Kocham cię - Powiedział.
- Też cię kocham, dziękuje że jesteś - Powiedziałam i złapałam mocno za jego rękę.
- Życie toczy się dalej, musimy się z tym pogodzić - Powiedział i pocałował mnie w czoło.
- Tak bardzo chciałabym ją zobaczyć - Powiedziałam.
- Ja też, ale naprawdę cieszmy się że mamy Bartka - Powiedział. Ale nie było to łatwe,
Zaczynają się zawody za chwile, zostało kilka dni, zdecydowałam że porozmawiam z jedną z gazet które proponują mi to od dawna. Po prostu teraz jestem na to psychicznie gotowa, razem z Halvorem porozmawiamy z NRK. Czyli norweską gazetą/telewizją, jak zwał tak zwał.
Po chwili rozmowy zaczęliśmy wywiad.
- Jak każdy wie, was młodych rodziców spotkała straszna tragedia. Jak sobie z tym poradziliście? - Zapytał dziennikarz i spojrzał na Halvora, lecz to ja zabrałam głos.
- Było to przynajmniej dla mnie, bardzo ciężkie psychicznie. Halvor był o wiele bardziej opanowany, ja po prostu byłam zrozpaczona. Nigdy w życiu nie wyobrażałam sobie że takie coś mnie spotka - Odpowiedziałam a Halvor przytaknął.
- Wasze dni, przez ostatnie miesiące się o wiele zmieniły? - Zapytał.
- Diametralnie, ja wychodzę na trening a Maria zostaje z Bartkiem. Ostatnio także Maria wróciła na treningi, więc gdy ja wracałem do domu ona szła na trening. Po prostu bardzo często się mijamy. Ale to dlatego że chcemy żeby Bartek był z nami a nie z nianią - Odpowiedział Halvor i złapał mnie mocniej za rękę.
- Powróciłaś do treningów, ciężko było wrócić? - Zapytał.
- Na początku tak, ale potem wpadło to ponownie w rutynę. Razem z Kamilą, Anią i Kingą sobie wspólnie skaczemy, staram się wracać do formy z poprzedniego sezonu - Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
- Byłaś pierwszą zwyciężą Turnieju Skoczni i też wygrałaś wszystkie cztery zawody, byłaś też pierwszą Polką która wygrała Puchar Świata. Jak może taka osoba się czuć? - Zapytał dziennikarz a ja to przyjęłam z uśmiechem.
- Czułam niedosyt, bo ominęło mnie kilka skoków. Przez kontuzje kolana, oczywiście. Miałam też gorszy moment, to było kiedy w internet wyszła informacja o tym że Halvor powiedział coś o moim tacie. Miałam naprawdę złe chwile - Odpowiedziałam.
- Możemy się dowiedzieć jak miała mieć na imię wasza córka? - Zapytał dziennikarz a ja wspólnie z Halvorem wymienialiśmy się spojrzeniami.
- Córka miała mieć na imię Elvira Ewa Granerud a nasz syn ma na imię Bartosz Marius Granerud - Odpowiedział Halvor z uśmiechem.
- W przeciągu jednego dnia, zdarzyło się to najlepsze i najgorsze, coś takiego nie sprawia więcej bólu? - Zapytał.
- Nie ważne kiedy by się to stało to i tak by bolało. Na całe szczęście mamy siebie, więc staraliśmy się wspierać siebie nawzajem. Nie zawsze to dobrze wychodziło, ale się staraliśmy - Odpowiedział Halvor.
CZYTASZ
Lot | Halvor Granerud
FanficOna - Największy Polski talent w skokach. Spokojna i stara się trzymać się daleko od mediów. On - Norweg, kiedy skacze osiąga wspaniałe wyniki. Co się stanie gdy dwóch skoczków się spotka? Czy może ich coś łączyć, nawet jeśli są jak woda i ogień?
