Sztuka psu z gardła wyjęta i zapiski znudzonego życiem artysty, a także wysrywy polityczne związane z tym jak wygląda życie tradycjonalistycznej nastolatki.
Czasem też pasty daję.
Na okładeczce standardowo OC - Francis Walters
Rankingi:
5 ~ rysune...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Generalnie to macie tu moje ukochane trio; Izę, Jurgena i Płotkę - ulubioną klacz Jürgena.
I tak, Iza, a dokładniej Izabela Marianna von Thun-Hohenstein to nie kto inny jak mama Katrin, tutaj akurat w mundurze Kaprala (Unterjaegera) CK armii.
Jeżeli chcecie wiedzieć jak to się stało, że kobitka dostała stopień podoficerski, to już wyjaśniam. Gdy wybuchła I wojna światowa Iza uznała, że nie chce siedzieć biernie, tylko chce działać, walczyć, angażować się w konflikt. Obcięła więc włosy, włożyła męski mundur i pod fałszywym nazwiskiem wstąpiła do dywizji strzeleckiej. Nie miała z tym większego problemu, bo jej ojciec zabierał ją na polowania i uczył jak obchodzić się z bronią.
W 1915, za odwagę podczas walk o Lublin dostała awans na Kaprala i w Lublinie spotkała się ze swoim ukochanym braciszkiem Jürgenem.
Na resztę historii dostaniecie kiedy indziej. Wszystko w swoim czasie.
U mnie nic ciekawego się nie dzieje. Może nawet wrzucę jutro kolejny rozdział Serca z Żelaza? Zobaczę czy mi starczy sił, bo mam zamiar zrobić klopsiki. Takie szwedzkie klopsiki, rodem z Ikei.
Mam problem z ogarnięciem mojego zlecenia, bo osoba, która miała obraz odebrać się nie stawiła i na darmo targałam dwa płótna, co nie było zbyt przyjemne, biorąc pod uwagę fakt, że na zewnątrz piździ strasznie.
A i kupiłam sobie farby, tym samym uzupełniając zapasy niektórych kolorów.
No i muszę usiąść do zamówień, a że mnie jest strasznie leniwy człowiek, o czym pewnie doskonale wiecie.