Wooyoung otworzył oczy powoli wychodząc z fazy snu i orientując się o obecnej sytuacji. Przeciągnął się leniwie wzdychając przy tym cicho. Nie miał ochoty jeszcze wstawać, ale przecież nie przyjechał tu na wakacje. Zgadywał, że San już dawno jest na nogach i zdążył trzy razy sprawdzić czy jeszcze śpi. Sięgnął do plecaka rzuconego koło łóżka i wyciągnął z niego telefon. San pozwolił mu go włączyć dopiero, gdy dotrą do Chicago, więc mógł już spokojnie przyjąć wszelkie wiadomości z groźbami od ojca i menadżera. Ledwie odblokował urządzenie, a masa powiadomień zasypała go, nie dając przeczytać choćby jednej wiadomości. Odłożył telefon z głośnym westchnieniem i zamknął oczy. Łóżko było wygodne, to mógł przyznać, ale i tak musiał je opuścić. Umknął mu dźwięk otwieranych drzwi, przez co wzdrygnął się na nagły dotyk.
- To tylko ja. - mruknął rozbawiony San pochylając się nad młodszym.
- Nie skradaj się tak. Która jest godzina? - nim dostał odpowiedź na pytanie, San skradł szybkiego całusa z jego ust uśmiechając się delikatnie.
- Wcześnie. - odpowiedział niechętny do zaprzestania dalszych poczynań.
- To znaczy? Nie masz żadnych planów? Jeszcze wczoraj tak ci się spieszyło.
- Johnny wszystko ogarnia, więc ja mam wolne. - odparł poprawiając swoją pozycję znajdując się teraz nad Wooyoungiem, a jego twarz centymetry przed tą młodszego.
Jung zauważył nagłą zmianę w jego zachowaniu porównując je z tym wczorajszym. Samo jego spojrzenie było inne. Mniej stanowcze i nieufne, a bardziej troskliwe i czułe. Tylko przy nim pokazywał takie oblicze. Teraz byli sami, więc San nie ograniczał przestrzeni między nimi i bez problemu obejmował go ufnie zaczynając całować jego szyję. Ledwo rozbudzony Wooyoung miał przez to ochotę zasnąć ponownie.
- Mmm wolałbym najpierw się umyć. - mruknął lekko zachrypniętym głosem. - Wczoraj poszedłem od razu spać.
- Jeszcze parę minut. - nalegał San, zaraz potem napierając na jego usta. Wsunął chłodną dłoń pod koszulkę młodszego, przez co ten wzdrygnął się i od razu go powstrzymał. Uśmiechnął się delikatnie za chwilę tłumacząc.
- Nie przesadzajmy.
- Kto przesadza? Nie mogę już dotykać swojego chłopaka?
- Nie kiedy nie jesteśmy u siebie, a ja nie mogę się powstrzymać.
- Powstrzymać przed czym? - uniósł brew nachylając się nad młodszym jeszcze bardziej.
- Żeby pozwolić ci zrobić ze mną cokolwiek zechcesz.
- Chyba jednak cię nie posłucham. - powiedział z uśmiechem wracając do poprzedniej czynności, nie zwracając już uwagi na protesty Wooyounga.
Jego dłoń ponownie wsunęła się pod materiał jego koszulki błądząc po delikatnej skórze. Wciąż nie podobała mu się zmiana, jaka zaszła w Wooyoungu przez ten czas, nie chciał, by ten tak bardzo przejmował się swoim wyglądem. Dla niego był najpiękniejszy, nie chciał, by myślał inaczej. Zaczął się o niego ocierać, co w mniemaniu Wooyounga wyglądało bardziej na łaszenie się, niczym kot. Zaśmiał się na to porównanie.
- Z czego się śmiejesz? - spytał San.
- Z niczego. Łaskocze. - skłamał z uśmiechem, zaczynając bawić się włosami starszego.
Tę romantyczną poniekąd scenę przerwały otwierane drzwi i stojący w nich Yuta. San odsunął się od Wooyounga zirytowany spoglądając na starszego.
- Czego?
- Przeszkadzam?
- Nie widać?
- Alyssa pytała czy schodzisz na śniadanie.
CZYTASZ
Monster: Promise • Woosan [2] ✓
Fan-FictionDruga część 'Monster' Wooyoung nie spodziewał się, że życie stanie się dla niego trudniejsze, gdy związek z Sanem będzie przeszkodą w jego karierze. Mimo wszystko jest gotów zaryzykować i postawić miłość ponad marzenia. . Przed przeczytaniem poleca...
![Monster: Promise • Woosan [2] ✓](https://img.wattpad.com/cover/283304840-64-k67095.jpg)