Wooyoung pamiętał, że tej nocy zasnęli razem po tym jak nie udało mu się odciągnąć od siebie pijanego Sana. Nie pamiętał natomiast momentu, w którym starszy go zostawił. Poczuł się jak porzucony pies, mimo że San miał co robić i jego nieobecność była jak najbardziej wytłumaczalna. Wooyoung nie był teraz jego oczkiem w głowie, więc musiał uważać, by go zbytnio nie rozpraszać.
Ubrał się, po czym spiął włosy nie mając dziś siły, by się z nimi męczyć. Zajrzał do plecaka podnosząc swoją kamerę, na której jak do tej pory zebrał parę materiałów do swojego nowego projektu. Wiedział, że prawdopodobnie nigdy nie ujrzy on światła dziennego, ale na samą pamiątkę i tak był idealny. Może kiedyś podaruje go Sanowi w prezencie. O ile pozostaną do tego czasu razem, w co szczerze wierzył.
Schował sprzęt do plecaka i wyszedł z pokoju kierując się do drzwi obok, gdzie mieścił się ten należący do Sana, ale tak jak podejrzewał, nikogo tam nie było. Westchnął więc cicho pod nosem i skierował się na dół. Tam zastał całą czwórkę, z czego San wydawał się być czymś bardzo zajęty, razem z Johnny'm. Podszedł do niego, by się przywitać, ale reakcja nie do końca mu się spodobała.
- Oh, wstałeś. - starszy podniósł wzrok z lekkim uśmiechem. I tyle.
Wooyoung nie wiedział, czego oczekiwał, ale takie przywitanie wydawało mu się... Oschłe.
- Nie zorientowałem się, kiedy poszedłeś. - powiedział licząc, że uda mu się zacząć rozmowę.
San jednak nic nie odpowiedział i dalej skupiał swój wzrok na ekranie laptopa Johnny'ego. Kątem oka zdołał tylko zobaczyć chytry i zadowolony uśmiech. Postanowił więc nie przeszkadzać i grzecznie poczekać, aż San znajdzie dla niego czas. Niestety nie spodziewał się, że będzie to trwało tak długo.
Z każdą minutą miał dość czekania i wpadł na nieco lepszy pomysł. Skoro San nie był w tym momencie zainteresowany jego towarzystwem, co więcej, ignorował go, postanowił spełnić prośbę Seungyouna i rozejrzeć się za miejscem, o którym mówił. Nie było w tym nic trudnego, wystarczyło podjechać autobusem kilka przecznic, nie powinien się zgubić.
Wychodząc po cichu z budynku założył maskę i wyszukał lokalizację, którą podał mu Seungyoun. Czuł stres związany z tym, co robił. Nie tylko dlatego, że San o niczym nie wiedział, sama wizja spotkania Seonghwy po latach powodowała u niego mieszane uczucia. Prawda, niegdyś działo się między nimi wiele, od pocałunku do poniekąd wyjaśnionej nienawiści, jaką Park do niego żywił. Był ciekaw, czy wciąż jest na niego zły, czy w ogóle wpuści go do siebie. Chciał też poznać jego brata. W końcu on był głównym powodem, dlaczego Seonghwa zniknął bez śladu.
Myślał, że San zauważy jego nieobecność i będzie do niego wypisywał chcąc wiedzieć, gdzie poszedł i czy przypadkiem coś się nie stało. Niestety przez całą drogę nie otrzymał ani jednej wiadomości, choć z nadzieją na nie czekał. Było mu przykro, że San nagle stracił całkowicie zainteresowanie jego osobą, a z drugiej strony, powinien był się tego spodziewać. W końcu San był tutaj w określonym celu i branie go ze sobą z początku nie było planowane. Musiał więc siedzieć cicho i nie sprawiać problemów, gdy San starał się pracować.
Pogoda była równie ładna jak poprzedniego dnia, słońce świeciło jasno momentami powodując, że robiło mu się zbyt ciepło. Docierając na miejsce zauważył, że miejsce zamieszkania Seonghwy i jego brata, to zwykła, zaniedbana kamienica. Nie wyglądała zbyt ładnie, wręcz odpychała swoim niechlujnym wyglądem, ale Wooyoung ruszył przed siebie chcąc szybko dowiedzieć się, czy Cho mówił prawdę, a jeśli tak, porozmawiać z Seonghwą. Nie powinien mieszać się w ich sprawy, ale chciał wiedzieć. Nikt nie miał pojęcia co się z nim działo, więc oczywistym było, że chciał wiedzieć cokolwiek.
CZYTASZ
Monster: Promise • Woosan [2] ✓
FanfictionDruga część 'Monster' Wooyoung nie spodziewał się, że życie stanie się dla niego trudniejsze, gdy związek z Sanem będzie przeszkodą w jego karierze. Mimo wszystko jest gotów zaryzykować i postawić miłość ponad marzenia. . Przed przeczytaniem poleca...
![Monster: Promise • Woosan [2] ✓](https://img.wattpad.com/cover/283304840-64-k67095.jpg)