Chapter twenty one

245 34 10
                                        

San stęsknił się za domem. Tym w Korei, gdzie spędził niemal całe życie. Owszem, podobało mu się życie z ojcem, był szczęśliwy, mimo wielu niedogodności. Kiedy jednak usłyszał od mężczyzny, że za dwa tygodnie mają wrócić do Korei, gdzie będzie kontynuował treningi pod okiem swojego brata, nie mógł ukryć radości. Czekał z niecierpliwością na ten moment i skrycie wierzył, że uda mu się w końcu spotkać z Wooyoungiem. Wiedział, że nie byli już razem i był mu winien przeprosiny za wszystko co zrobił. Możliwe, że Jung już nawet nie będzie chciał dłużej tego ciągnąć. Nie miałby mu za złe, od początku wchodził mu w drogę.

Ten weekend miał całkowicie wolny, tak samo jak jego ojciec. Nie miał szczególnych planów, chciał zwyczajnie odpocząć i nadrobić zaległości z ostatniego tygodnia, bo naprawdę nie miał zbyt wiele czasu dla siebie, by sprawdzić co się dzieje u Wooyounga. Jeśli nie mógł wspierać go będąc obok i dotrzymywać mu towarzystwa, kiedy mieli do tego okazję, starał się przynajmniej być na bieżąco z działalnością jego zespołu. Jeśli miał być szczery, chciałby odezwać się do niego i powiedzieć co robi, jak sobie radzi. Czuł potrzebę, by usłyszeć od Wooyounga cokolwiek, ale zdawał sobie sprawę, że miał dać mu spokój i pozwolić, by skupił się na karierze.

- Przeszkadzam? - usłyszał jak do pokoju wchodzi jego ojciec.

- Nie - odparł nieco zaskoczony i podniósł się do siadu, wyczekując tego, co mężczyzna ma do powiedzenia.

- Chciałem z tobą pogadać, bo widzę co się dzieje w wytwórni i jak jesteś traktowany przez innych... Nie bierz tego do siebie, są po prostu niedojrzali i zazdrośni.

- Nie przejmuję się tym, co myślą - powiedział szczerze, co nieco uspokoiło mężczyznę. - Poniekąd rozumiem ich złość. Nie mówię, że to ich usprawiedliwia, ale nie zamierzam tak łatwo się poddać. Zbyt wiele lat zmarnowałem, by teraz się bawić.

- Rozumiem. - starszy pokiwał głową z uśmiechem. - W takim razie nie muszę się martwić o twój sukces. Jestem pewien, że ci się uda.

San uśmiechnął się delikatnie, choć miał wątpliwości co do tego, czy faktycznie może liczyć na większą karierę. Nie może zapominać o tym, że w Korei nie będzie łatwo i każde małe potknięcie będzie mu wytykane i wszyscy będą czekać, aż nadarzy się okazja do wyładowania na nim złości. Był na to gotowy, bo życie nauczyło go, że nigdy nie będzie łatwo. Nawet jeśli ma się talent, pasję i chęci, zawsze znajdą się ci, którzy wiedzą lepiej, czy się nadajesz, ukrywając się mimo wszystko w internecie.

Chciałby też być w tym momencie przy Wooyoungu, by móc wesprzeć go właśnie w takich sytuacjach... W przeciwieństwie do niego, Jung był bardziej wrażliwy na tym punkcie.

Wrócił do przeglądania wszystkich nowości, myśląc jeszcze intensywniej nad tym jak będzie wyglądała jego przyszłość i czy będzie mógł jeszcze spotkać się z Wooyoungiem. Jego uwagę przykuł tytuł na oficjalnym kanale zespołu, który dotyczył konkretnie Wooyounga. Aktywności solowe nie były czymś częstym w ich zespole, ale już raz Jungowi zdarzyło się nagrać swoją własną piosenkę. Wtedy był to czas ciężki dla nich obu, dlatego piosenka była przepełniona emocjami i uczuciem, które Wooyoung żywił do Sana. Był więc ciekaw, co i tym razem skłoniło młodszego do napisania kolejnego utworu i bał się, że znów wywoła to smutek i żal w jego sercu.

Włączył klip, orientując się, że nie jest to jedynie nagrana muzyka, a cały teledysk, zapewne zmontowany przez Wooyounga. Już po pierwszych ujęciach rozpoznał, że były to ich wspólne chwile, które Jung upierał się, by uwiecznić. Już wtedy wspominał o projekcie, nad którym pracował, a wszystko wskazywało, że był to właśnie ten projekt. San oparł się o poduszkę, uważnie oglądając cały filmik i słuchając słów.

Piosenka nie była smutna, ale patrząc na obecną ich sytuację i to, jak rozwinął się ich związek, poczuł kłucie w klatce piersiowej. Wiedział, że Wooyoung go kochał, ale słuchając go śpiewającego to wszystko, co miał w sercu, poczuł żal do samego siebie. Wiedział, że go skrzywdził, ale tak było lepiej dla kariery młodszego. Ich relacja przysporzyła im wiele problemów i do tej pory plotki o ich związku krążyły i ściągały kłopoty na Junga. On zdawał się tym nie przejmować. Śpiewał prosto z serca i przekaz był jasny.

"Chcę cię kochać i móc to powiedzieć."

Te słowa trafiły prosto w jego serce i zapewne wielu zatrzymało się nad ich znaczeniem. Nie trudno było się domyślić, że mowa o miłości i strachu przed jej ujawnieniem. Można było to interpretować lub zostawić jako zwykła piosenka. To zależało tylko od odbiorcy. San wiedział o wszystkim i był częścią tej tajemnicy, więc doskonale zrozumiał każdy pojedynczy wers. Dodatkowo, ich wspomnienia uwiecznione na kamerze tylko potęgowały jego ból. Czy Wooyoung nie będzie miał kłopotów przez te nagrania? Dlaczego wytwórnia wyraziła na to zgodę?

"Moje serce zostanie przy tobie, obiecuję."

Ostatnie słowa sprawiły, że nie wiedział już, co powinien zrobić. Ich rozstanie było przeszłością, minęło już sporo czasu, ale skoro Wooyoung wciąż go kochał i śpiewał o tym tak otwarcie, czy był sens w tych całych podchodach? Gubił się w tym, co podpowiadało mu serce i rozum, a poczucie winy sprawiało, że był gotów już teraz spakować się i lecieć do Korei, by przeprosić za wszystko i błagać o wybaczenie.

Wiedział, że nie mógł tego zrobić. Jedyne, co na ten moment trzymało go w miejscu to zdrowy rozsądek. Wiedział, że jeśli wróci do Wooyounga przysporzy kłopotów sobie i jemu. Jeśli kiedykolwiek mieli się jeszcze spotkać, musiał z tym poczekać. Nie wiedział jak długo.

Klip dobiegał końca, a on wciąż wpatrzony w znajome sylwetki tęsknił za czasem, kiedy mieli siebie obok i codziennie mogli mówić to, co naprawdę czują bez strachu, że ktoś ich usłyszy. Czasem chciałby cofnąć czas i naprawić wszystko. Niestety nie było to możliwe.

Ostatnie ujęcie, kończące filmik wywołało istny chaos. Komentarze, czat na żywo, wszędzie roiło się od pytań, na które jednak nie było odpowiedzi. San też nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Co prawda ujęcie nie było na tyle precyzyjne, by odróżnić poszczególne osoby, ale oni wiedzieli swoje. A San był przerażony konsekwencjami jakie spadną na Wooyoungu po pokazaniu tego światu. Czy będzie próbował to wytłumaczyć? Czy przyzna się do wszystkiego ryzykując końcem kariery?

Nic nie mogło bezpośrednio dowieść, że Wooyoung naprawdę kogoś kochał, ale umieszczając w klipie ich pocałunek prosił się o kłopoty... I to dość spore.

Monster: Promise • Woosan [2] ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz