Seonghwa miał nadzieję, że spędzi w szpitalu co najwyżej dzień lub dwa, ale póki co nie zapowiadało się, by mieli go wypuścić w najbliższym czasie. Co najgorsze, jego brat przychodził co chwilę i martwił się o niego, a na domiar złego wciągnął w to jeszcze Charlie, która siedziała przy nim przez dobrą godzinę próbując dowiedzieć się co się stało. Rozumiał, że Sunghoon chciał dla niego dobrze próbując zeswatać go z dziewczyną, ale on nie zamierzał tu zostać. Musiał wrócić do Korei, a Charlie miała swój dom tutaj, w Chicago. Nie sądził, by zdecydowała się na tak wielką zmianę.
Mając mnóstwo czasu na rozmyślanie, zastanawiał się co u Sana i Wooyounga, czy dojechali już na miejsce bezpiecznie i bez żadnych utrudnień. Miał też okazję śledzić sytuację działalności zespołu Junga i nie był przekonany co do przyszłości The Journey z Wooyoungiem. Jeśli chłopak nie wróci zaraz do domu, będzie miał spore kłopoty. Właściwie już je miał.
- Znowu to oglądasz? - prychnął Sunghoon wchodząc do sali, widząc starszego z telefonem w ręce.
- Wkręciłem się.
- Zaraz będziesz miał biasa.
- Nie śmiej się, naprawdę są utalentowani.
- Przecież się nie śmieję - usiadł obok brata, zaglądając na jeden ze starszych występów i musiał przyznać, że grupa naprawdę była niesamowita.
Gdy filmik dobiegł końca, Seonghwa odłożył telefon, wzdychając cicho i prostując się z powagą. Spojrzał na młodszego brata, zamierzając w końcu rozmowę o tym, co planują na najbliższą przyszłość.
- Po powrocie ze szpitala chciałbym zacząć myśleć o przeprowadzce.
- Do Korei? - serce młodszego zabiło szybciej na tą myśl.
- Tak. Nie widzę już sensu w zostawaniu tutaj dłużej, jeśli nie musimy się już ukrywać. Pójdziesz na studia, poznasz przyjaciół.
- A co z Charlie...? - starszy obawiał się tego pytania, ale mimo to zamierzał wyznać bratu, co naprawdę o tym sądzi.
- Nie chcę jej mówić, póki co. Ma tutaj swoje życie i nie chcę tego zepsuć. Tutaj jest szczęśliwa.
- A co jeśli jest szczęśliwa, bo ty tu jesteś?
- Sunghoon, nie przesadzaj. Wiem, że dużo nam pomogła i też ją bardzo polubiłem, ale nie łączy nas nic więcej, niż przyjaźń. Skończ z tymi bzdurami.
- Kiedy to nie bzdury! Widzę, jak na siebie patrzycie!
- Nie i koniec. Nie waż się jej nic mówić.
Sunghoon skrzyżował ręce na piersi naburmuszony. Przecież zawsze chciał dla niego tylko dobrze, nie musiał udawać, skoro nawet on dobrze wiedział, że rozstanie z dziewczyną wcale nie wyjdzie mu na dobre. Charlie przecież sama chciała nauczyć się koreańskiego, dużo jej w tym pomagali, kiedy przychodziła, więc w czym tkwił problem?
Drzwi do sali otworzyły się nagle, a do środka weszła wspomniana przez nich w dziewczyna. Na widok rodzeństwa razem uśmiechnęła się ciepło i podeszła bliżej.
- Nie przeszkadzam?
- Właśnie miałem się zbierać, więc oddaję go w twoje ręce - oznajmił Sunghoon, po czym posłał starszemu wrogie spojrzenie.
Pożegnał się z tą dwójką i wyszedł z sali, kierując się w stronę domu. Postanowił już, że tym razem nie zamierza posłuchać Seonghwy. Chciał, żeby był szczęśliwy i ułożył sobie życie z kimś kogo kocha. Nawet jeśli wstydził się tych uczuć i nie do końca wiedział jeszcze, czego chce, młodszy zamierzał mu pomóc jak tylko mógł. Dlatego nie zamierzał czekać do wyjazdu, by powiedzieć Charlie prawdę. Musiała wiedzieć, inaczej Park złamałby jej serce wyjeżdżając tak nagle, a przy tym również złamałby swoje.
CZYTASZ
Monster: Promise • Woosan [2] ✓
FanfictionDruga część 'Monster' Wooyoung nie spodziewał się, że życie stanie się dla niego trudniejsze, gdy związek z Sanem będzie przeszkodą w jego karierze. Mimo wszystko jest gotów zaryzykować i postawić miłość ponad marzenia. . Przed przeczytaniem poleca...
![Monster: Promise • Woosan [2] ✓](https://img.wattpad.com/cover/283304840-64-k67095.jpg)