7.

1.2K 47 32
                                        

Dzisiejszego ranka Jimina obudziło skrzypienie drzwi. Całkowicie zaspany i z zamglonym wzrokiem spojrzał w stronę hałasu odnajdując tam stojącego alfę trzymającego w ręku tackę z jedzeniem.

-mogę wejść?-zapytał starszy, a Jimin jedynie potwierdził skinieniem głowy nie potrafiąc się odezwać ani słowem.

Alfa usiadł na progu łóżka i położył tackę z jedzeniem na kolanach omegi. Jimin spojrzał niepewnie na jedzenie i alfę, ale w końcu wziął pałeczki do ręki i zaczął jeść.

-chciałbym porozmawiać-powiedział nagle czarnowłosy alfa przerywając tym na chwile spożywanie jedzenia, które jadł omega. Jimin spojrzał pełen obaw na alfę, a ten zaczął kontynuować.-po tym co wczoraj zaszło... nie chciałbym, żeby nasze relacje jakoś się pogorszyły. Mimo, że trzymam cię tutaj pod kluczem nie chce żeby było ci tutaj źle. Chce, żebyś czuł się tutaj bezpiecznie jak w domu. Dlatego postanowiłem dać ci trochę wolności. Ale ostrzegam. Są pewne zasady, których nie możesz złamać inaczej wszystko wrócił do normy jak tutaj przyjechałeś.-po tych słowach wyszedł szybko z pokoju omegi zostawiając ją samą z przemyśleniami.

Jimin był szczerze zaskoczony słowami alfy. Czuł się szczęśliwy z takiego obrotu spraw. Nie do końca wiedział o jakiej wolności i zasadach mówił czarnowłosy, ale wiedział, że to coś co zmieni jego pobyt tutaj na choć trochę lepsze.

~•~

Słowa, które wcześniej powiedział alfa były prawdą. Okna nie były już zamknięte na kluczyk tak samo drzwi wejściowe. A przede wszystkim omega mógł wyjść na świeże powietrze.

Siedział na trawie i cieszył się ciepłym słońcem padającym na jego twarz. Był w dużym ogrodzie i cieszył się słońcem, gdzie alfa nie do końca cieszył się staniem czy siedzeniem w słońcu. Stał w cieniu i cały czas obserwował każdy ruch Jimina. A Jimin nie mógł pozwolić, żeby alfa się nudził. Wstał z trawy i zaczął poszukiwać czegoś przydatnego do zabawy. Gdy zobaczył węża (nie prawdziwego tylko tego do wody) wziął go do ręki i zaczął pryskać wszędzie wodą. Podbiegł do stojącego w oddali alfy i prysnął w niego wodą by od razy zacząć uciekać. Alfa, który początkowo stał w miejscu nie rozumiejąc co się właśnie stało zaczął gonić omegę, która zaczęła uciekać przez nim. Śmiali się głośno kiedy Jimin uciekał przed biegnącym za nim alfą. Gdy wreszcie alfa złapał omegę przy okazji powalając ich na ziemie dyszeli ciężko ze zmęczenia patrząc sobie w oczy.

Mimo, że alfa już nie raz patrzył omedze w oczy to te dopiero teraz miały w sobie pełno radości i iskierek, których zdecydowanie wcześniej brakowało. Patrząc tak sobie w oczy nie zauważyli jak długo to robią. Ich twarze były niebezpiecznie blisko siebie i dopiero po dłuższym czasie jak ich oddechy się uspokoiły zaczęli przybliżać do siebie swoje twarze. Obaj doskonale wiedzieli co zaraz się stanie, ale nie zamierzali przestać.

Złączyli swoje usta w delikatnym pocałunku. Alfa jako pierwszy zdecydował się pogłębić pocałunek, który omega natychmiastowo oddała. Niestety ich wspólną chwile przerwał dzwoniący telefon. Oderwali się od siebie by zaraz wstać. Obaj weszli do salonu, w którym znajdował się dzwoniący telefon. Wkurzony alfa odebrał telefon i spoglądał co chwile na omegę siedzącą na fotelu.

-czego chcesz Chan?-zapytał dość ostrym głosem.

-spokojnie stary-zaśmiał się nerwowo-dzwonię bo mamy mały problem przez co musimy z powrotem pojechać do Chin.

-jaki problem?!

-nasz stały klient chce od nas kupić kolejną porcje narkotyków i przy okazji zrobić z nami jak on to mówi „interes życia".

-i jaki problem w tym widzisz?

-taki, że on chce koniecznie z tobą to omówić i te duperele-alfa zmarszczył brwi zaczynając jedną ręką masować skronie próbując się nie denerwować. Dobrze wiedział, że wtedy mógłby przestraszyć omegę i tym samym ją do siebie zniechęcić.

-w takim razie jutro tam lecimy. Załatwimy to jak najszybciej i będziemy mieć to z głowy-oznajmia i rozłącza się. Odkłada telefon z trzaskiem na stolik i odwraca się w stronę omegi.

-coś się stało?-pyta nieśmiało Jimin i podchodzi trochę bliżej do alfy, który niespodziewanie przyciąga do siebie malutką omegę i przytula. Jimin odwzajemnia uścisk by zaraz poczuć nos alfy na swojej szyi.

-jestem zmęczony-mówi alfa i zaczyna wdychać feromony omegi, które wyjątkowo uspokajają go.

Omega głaszcze go przyjaźnie po plecach co dodatkowo uspokaja alfę.

-może położysz się już spać? Odpoczniesz i opowiesz mi jutro o wszystkich jeśli chcesz-proponuje Jimin na co alfa delikatnie przytakuje głową.

-a będziesz spał ze mną?-wymruczał cicho nie potrafiąc powiedzieć tego głośniej przez słodki uspokajający zapach feromonów omegi jak i jego rękę, która jeździ po jego plecach.

-p-pewnie-odpowiedz niepewnie.

Już po dziesięciu minutach obydwoje są w swoich piżamach i leżą na łóżku alfy przykryci czarną pościelą. Czarnowłosy alfa półprzytomny przytula się ciasno do omegi, która znowu głaszcze jego plecy.

_______
Rozdział wyjątkowo dłuższy •
Teraz postaram się częściej wstawiać rozdziały choć niczego nie obiecuje ^••^
Za około tydzień egzaminy wiec do tego czasu nie jestem pewna czy wrzucę kolejny rozdział ( .•́ _ʖ •̀.)

A teraz miłego czytanka ( ˘ ³˘)♥︎
15.05.2022

Malutka omega || Yoonmin ||Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz