Wysłuchałam chłopa od A do Z, powiedziałam mu również co może zrobić aby było lepiej, na koniec uśmiechnęłam się i przytuliłam chłopaka. Nie ukrywam po tym przytuleniu nie chciałam go puszczać jednak wiedziałam ze muszę, po opuszczeniu ramion chłopaka lekko się zawstydziłam jednak nie przeszkadzało mi to zupełnie. Widziałam ze na jego twarzy automatycznie pojawił się uśmiech dlatego wiedziałam ze nie przeszkodziło mu to ze się przytuliłam
-Jest już późno, chodźmy na stołówkę bo uwierz nie chce słuchać znowu swojego ojczyma
-Jasne, w zasadzie właśnie chciałem to powiedzieć
-Czytam ci w myślach Kubuś
-Widzę właśnie i chyba zacznę się bać
-Nie ma czego- zaśmiałam się, do kieszeni włożyłam telefon i kartę, razem z brunetem opuściliśmy pomieszczenie
Z wielkimi usmiechami zeszliśmy na dół, przekroczyliśmy próg stołówki i oboje usiedliśmy na swoich miejscach, przez cały czas obiadu uśmiechałam się do Kuby jak tylko na mnie spojrzał, tak robiłam to przeciwko swojemu ojcu jednak było mi z tym bardzo dobrze. Po zjedzeniu posiłku przez chłopaków cała trójka wyszła z stołówki jednak nie poszła do pokoju a stanęła zaraz obok drzwi. Odłożyłam talerz i pożyczyłam smacznego reszcie chłopaków oraz sztabu którzy jeszcze jedli. Oczywiście mimo tego ze wiedziałam ze cała trójka stała obok drzwi przeżyłam wewnętrzny zawał gdy zobaczyłam blondyna
-Chcecie żebym zawału dostała?
-Nigdy w życiu
-A jednak
-Nie No naprawdę nie
-Niech wam będzie
-Jak tam ci dzień mija?
-Narazie bardzo dobrze, przepraszam ale nie czuje się najlepiej i chciałabym iść do pokoju
-Jasne, pozwolisz chyba ze cię odprowadzimy
-Tak- uśmiechnęłam się sztucznie do chłopków i ruszyłam w stronę schodów
Weszłam do pokoju z nadzieja ze po zamknięciu drzwi nie zsume sie po nich. Błyskawicznym krokiem podeszłam do łóżka i położyłam sie na nie, nie czułam sie najlepiej, dopadł mnie okropny okresowy ból mimo wzięcia tabletki. Stwierdziłam ze najlepszym rozwiązaniem na to będzie po prostu poleżeć, byłam w dresach dlatego mogłam to zrobić.
Zasnęłam w mgnieniu oka, obudziłam się po dobrej godzinie, brzuch przestał mnie bolec dlatego chciałam zrobić coś bardziej kreatywnego, postanowiłam ze pójdę się przejść. Wyjęłam szybko rzeczy na przebranie i poszłam do łazienki zmienić ubrania. Wyszłam z pomieszczenia i założyłam buty, jak zwykle do ręki wzięłam telefon i karte do pokoju, jednak do tego dołączyły Air podsy. Po wzięciu tych trzech rzeczy opuściłam lokum.
Wychodząc z hotelu natknęłam się na Kubę siedzącego na ławce zapatrzony w telefon. Gdy tylko drzwi się otworzyły spojrzał kto wychodzi, uśmiechnęłam się do niego jednak nie chciałam się zatrzymywać
-Ejejej księżniczko gdzie idziesz
-Po pierwsze nie księżniczko, a po drugie przejść się
-Chcesz iść się przejść sama?
-A z kim mam iść? Nie wezmę przecież ze sobą misia pluszowego albo swojego ojczyma
-Dlaczego nie?
-Bo ma za dużo pracy, jutro wyjazd, potem mecz w Chorzowie decydujący o tym czy pojedziemy na Mistrzostwa Świata
-Tak to prawda, ale wiesz zawsze mogę ja iść z tobą
-Napewno chcesz iść ze mną?
-Z tobą zawsze
-To ruszaj cztery litery i idziemy
-Już spokojnie- Czy byłam zadowolona z tego ze Kuba pójdzie ze mną? Tak, jednak bałam się tego wszystkiego.
Po półtora godziny wróciliśmy do hotelu, spędziliśmy ten czas bardzo miło, gadając, śmiejąc się, i pozytywnie nastawiając się na mecz eliminacyjny. Doszliśmy pod hotelu jednak żaden z nas nie chciał iść do pokoju, postanowiliśmy pójść na ogródek hotelowy, był on ogromny patrząc na rozmiar całego hotelu. Ruszyliśmy w stronę fontanny znajdującej się na terenie miejsca tymczasowego zamieszkania.
Na ławkach aktualnie nikogo nie było, usiedliśmy na pierwszej lepszej ławce, pierwsze pięć minut spędziliśmy w zupełnej ciszy, jednak brunet postanowił ją przerwać
-Wiesz, dziwnie mi się tu siedzi z pewna obawą
-Jaką?
-Boje się ze po zgrupowaniu nie będziemy juz tak gadać, ty mieszkasz w Poznaniu a ja w Brightonie
-Kuba, nie myślmy o tym, mamy jeszcze dwa tygodnie zgrupowania. Z reszta jeśli naprawdę ci na tym zależy to będziesz się o to starac
-Tylko wiesz starania musza być z obu stron
-Modziu, obiecuje ci ze po zgrupowaniu nie przestaniemy mieć kontaktu
-Napewno?
-Tak- uśmiechnęłam się do chłopaka, ten szybko to odwzajemnił, nie ukrywam również bałam się ze tak się stanie
-Coś się dzieje?
-Nie
-Widzę ze coś się dzieje
-Po prostu potrzebuje przytulenia, pokochania brakuje mi tego cholernie
-Ej, proszę cię. Przyjdzie ten czas ze ktoś cię pokocha
-Napewno, ale wiem ze za każdym razem będę się bała powtórki
-Powtórki z czego?
-Zdrady, nie chce przezywać tego po raz drugi- po moim policzku spływały pojedyncze łzy
-Proszę cię nie płacz, jeśli kto kolwiek cię zdradził to nie był ciebie wart
-Każdy tak mówi
-I kazdy kto ci to powiedział ma racje- chłopak otarł palcem moje łzy i mocno przytulił, nie powiem mówiąc o przytuleniu, myślałam właśnie o tym.
Postanowiliśmy oboje wrócić do pokojów, przytuliłam chłopaka na pożegnanie, wyjęłam z kieszeni karte do pokoju i weszłam do środka. Zamknęłam drzwi i popłynęłam w łzach, jedyne na co miałam ochotę to serial i opakowanie lodów, jednak zgrupowanie mnie zatrzymało. Z względu na to ze miałam rozmazany tusz postanowiłam odrazu zmyć resztę i pójść na kolacje już gotowa do snu, zmyłam z siebie resztę makijażu i usiadłam na łóżko.
Około godziny 19:30 wyszłam z pokoju i poszłam na kolacje, weszłam do pomieszczenia z zupełnym brakiem humoru i siły, czekałam tylko na to aż przyjdzie reszta sztabu, ogłosi plan na jutro rano i pozwoli mi w końcu zjeść a potem iść do pokoju. Na stołówkę zaczęło schodzić się coraz więcej piłkarzy, od połowy korytarza już wiedziałam ze zbliża się tutaj święta piłkarska trójka, narzuciłam na twarz sztuczny uśmiech i patrzyłam w wejście. Każdy z piłkarzy był już na swoim miejscu, do pomieszczenia wszedł mój ojczym z teczka w ręce, dało się domyślić ze właśnie w niej znajdował się plan na jutrzejszy dzień który spędzimy na lotniskach
-Zajmę wam tylko chwile, o 8:30 kazdy z was jest już tutaj i je śniadanie, nie ma gadania ze zaspał czy ze musiał się wykompać. O 9:15 wyjeżdżamy na lotnisko, 12:27 mamy wylot z Chorzowa do Warszawy, a o 16:20 mamy lot do Szkocji. Mam nadzieje ze każdy zrozumiał, jak nie, No to trudno. Smacznego
Wstałam od stołu i nałożyłam sobie jedzenie, nie było go dużo bo chciałam jak najszybciej pójść do pokoju, odłożyłam talerz i szybkim krokiem poszłam w stronę pokoju, zamknęłam za sobą drzwi i popłynęłam w łzach kolejny raz dzisiaj. Zdrada mojego byłego nadal była dla mnie ciężkim tematem jednak wiedziałam ze zerwanie z nim było najlepszą opcja która wtedy mi została, weszłam do łazienki żeby przemyć twarz zimna wodą, chciałam jak najszybciej odciąć się od wszystkiego, po raz kolejny dzisiaj wzięłam kartę do pokoju, telefon, słuchawki i wyszłam z pokoju. Mimo słyszalnego wołania mojego ojczyma nie zatrzymałam się, wybiegłam z hotelu i udałam się na ławkę gdzie wcześniej siedziałam z brunetem który aktualnie niczego świadom siedział i śmiał się z kolegami.
16.08.2022
