XXIII

64 3 0
                                        

-Jestem z ciebie cholernie dumny - przyciągnął mnie do siebie i zamknął w czułym uścisku, a moje ręce oplotły się wokół jego szyi 

Moje oczy spotkały się z jego, płomienie w jego oczach wirowały jak szalone, a ja poczułam delikatne ukłucie w dole brzucha. Zdałam sobie sprawę z tego że to co robimy nie jest odpowiednie, dlatego gdy tylko doszło to do mojej głowy odsunęłam się od chłopaka na bezpieczną odległość, odwróciłam głowe w kierunku okna by uniknąć niekomfortowego kontaktu wzrokowego z blondynem

-Idziemy? - wyksztusił w końcu z siebie

-Tak, chodźmy - spojrzałam na niego przelotnie i ruszyłam w stronę schodów prowadzących do wyjścia z budynku 

Przez całą drogę między nami panowała cisza, wyjątkowo niezręczna cisza, a jedynym jej przerywnikiem była muzyka lecąca z głosników samochodu. W głowie przeplatało mi się wszystko co miało miejsce dzisiejszego dnia, wiedziałam że uczucie które pojawiło się w moim brzuchu gdy znajdowaliśmy się od zaledwie zaledwie kilka centymetrów od siebie nie było odpowiednie, zwłaszcza w sytuacji gdy jestem w związku z najlepszym przyjacielem blondyna, ale ponoć serce nie sługa. Z głośników zaczęła lecieć piosenka Szpaka, spojrzałam na chłopaka, a jego dłoń powędrowała na przycisk podgłośnienia który znajdował się na kierownicy

To ciebie chcę łapać za rękę nad morzem
Żaden tam ze mnie romantyk
Byłaś tu wtedy jak nie miałem nic

Mimo że wzrok chłopaka utkwiony był na drodze przed nami, poczułam jak wersy piosenki które zaśpiewał powędrowały prosto do mojego serca, kolejny raz tego dnia poczułam ukłucie u dołu brzucha, zaraz po tym fragmencie Mateusz ściszył muzykę do podobnej głośności która była chwile temu

-Przepraszam - ciche słowa dotarły do moich uszu - to co się wydarzyło nie powinno mieć miejsca - usłyszałam jak przełyka ślinę

-Co masz na myśli? - spojrzałam na niego, jednak jego wzrok nadal utkwiony był na drodzę

-Wszystko co się dzisiaj wydarzyło, i to w mieszkaniu i w klubie 

-Jest okej, serio - wcale nie było okej - zdarza się

-Nie jest okej - spojrzał na mnie dosłownie przez ułamek sekundy - jesteś w związku, na dodatek z moim przyjacielem, to nie powinno się wydarzyć

-W tym momencie napewno nie - przerwałam gdy zdałam sobie sprawę że powiedziałam to na głos

-W tym momencie? - spojrzał na mnie z zdezorientowaniem gdy stanęliśmy na parkingu przy jednej z restauracji  - Jest coś o czym powinienem wiedzieć?

-Coś napewno - wzięłam głeboki wdech - Chodzi po prostu o to że..

-O to że? - zgasił samochód i przekręcił się tak by patrzeć na mnie 

-Jakiś czas temu czułam do ciebie coś więcej, łudziłam się że nie tylko ja ale jak widać na załączonym obrazu wcale tak nie było - poczułam jak na moim sercu pojawia się ogromny kamień - Byłam wtedy w stanie zrobić wszystko żebyś spojrzał na mnie inaczej niż na przyjaciółkę z którą można przegadać godziny przez telefon, czy face to face. Odpuściłam sobie dopiero wtedy gdy dowiedziałam się że masz kogoś z kim się spotykasz.

-Czemu nic nie mówiłaś? 

-Bo twierdziłam że ktoś taki jak ja nie ma u ciebie żadnych szans - przełknęłam ślinę z ogromnym trudem - A jak ktoś powiedział mi że umawiasz się z inną to po prostu uznałam to za nieważne 

-Gadasz głupoty mówiąc że ktoś taki jak ty nie ma u mnie szans - jego mina wskazywała mieszankę frustracji z smutkiem - Każdy facet chciałby mieć przy sobie kogoś takiego jak ty

how to choose the one?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz