Kylian POV
Obudził mnie dźwięk telefonu. Niechętnie otworzyłem oczy po czym sięgnąłem ręką do szafki, na której leżał telefon. Szybkim ruchem wyłączyłem budzik i spojrzałem w bok obserwując blondynkę, która jeszcze smacznie chrapała. Najciszej jak się tylko dało wstałem z łóżka i poszedłem do łazienki, po drodze zbierając resztki garderoby, którą wczoraj w pośpiechu ściągaliśmy z siebie. Zaśmiałem się sam do siebie przypominając sobie wczorajszą noc, która była niesamowita i nie chcę tu wyjść na jakiegoś chłoptasia, który nigdy nie zaliczył żadnej dziewczyny, ale serio pieprzenie się z kimś kogo się kocha to naprawdę inny wymiar.
-Już nie śpisz?- zapytałem, wchodząc ponownie do sypialni, w której leżała blondynka przeglądając coś na telefonie. Pokręciła przecząco głową nawet nie odrywając wzroku od ekranu. -Wszystko w porządku?- zapytałem siadając obok dziewczyny, która wyraźnie miała jakiś zły humor.
-Tak, Kylian wszystko w porządku- oznajmiła, przewracając oczami i rzucając telefon na łóżko. Następnie owinęła swoje ciało prześcieradłem i chciała zejść z łóżka, jednak postanowiłem jej w tym przeszkodzić, sadzając ją na swoich kolanach. -Możesz mnie puścić?- zapytała nawet nie patrząc w moją stronę.
-Mogę, ale jak mi powiesz, o co chodzi?- szepnąłem, całując jej szyję, po czym ściągnąłem prześcieradło, którym była owinięta i zacząłem bawić się jej piersiami, całując je i przegryzając na zmianę. -No więc? Powiesz mi?- szepnąłem, ściskając ręką mocnej jej pośladek.
-Kylian, proszę Cię- jęknęła, prosto w moje usta.
-O co mnie prosisz, brzoskwinko?- zapytałem, przyciskając ją do siebie na tyle mocno by mogła poczuć jak na mnie działa. -Chcesz żebym zrobił Ci dobrze?- zapytałem, na co Alice nieśmiało skinęła głową, a jej policzki stały się czerwone jak cholera, co było naprawdę urocze. Podniosłem się z łóżka, cały czas trzymając blondynkę na rękach po czym położyłem ją z powrotem na materacu tak, że leżała pode mną. Delikatnie rozchyliłem jej uda, całując ich wewnętrzną stronę.
-Um, myślę, że tą część możemy teraz pominąć- uniosłem brew, nie do końca rozumiejąc, o co chodzi dziewczynie. -Kurwa, Kylian potrzebuję Twojego kutasa w sobie, nie języka - uśmiechnąłem się słysząc desperację w głosie Alice i chciałem się z nią chwilę podroczyć jednak byłem tak samo napalony jak ona, więc odpuściłem, wchodząc w nią z całej siły.
~*~
Po wszystkim Alice poszła wziąć prysznic, więc w tym czasie zamówiłem nam śniadanie do pokoju. Oczywiście dałem solidny napiwek dziewczynie, która dostarczyła nam jedzenie i która była naprawdę niezła... Ziemia do Mbappe! Po czym rozłożyłem wszystko na stole i czekałem na Alice przeglądając wiadomości służbowe.
-Zamówiłem nam śniadanie- oznajmiłem zauważając blondynkę, która wyszła z łazienki.
-Nie jestem głodna- zmarszczyłem brwi, bo dzisiejsze zachowanie dziewczyny powoli wyprowadzało mnie z równowagi.
-Okeeej- przeciągnąłem. - Możesz mi do cholery powiedzieć, o co Ci dzisiaj chodzi, Alice? Naprawdę zaczynam się gubić.- uniosłem głos, bo powoli puszczały mi nerwy.
-Serio nie widzisz tego wszystkiego, co się dzieje, Kylian? Ten związek jeszcze się nie zaczął, a ja mam go dość- krzyknęła, trzaskając drzwiami od sypialni.
Ała... Te słowa naprawdę mnie zabolały, bo serio myślałem, że poważnie podchodzimy do naszej relacji, dlatego w pierwszym momencie chciałem pójść za dziewczyną by kontynuować tą rozmowę jednak wiedziałem, że jest w nas zbyt dużo złych emocji i mogłoby się to skończyć jeszcze gorzej, dlatego odpuściłem i poszedłem pobiegać.
CZYTASZ
Die For You K.M
FanfictionKylian jest świetnym piłkarzem, który konsekwentnie realizuje każdy swój cel. Jest również cholernie przystojny i bogaty przez, co dziewczyny rzucają mu się do stóp. Alice prowadzi dobrze prosperujący salon beauty w centrum Paryża. Jest pewną siebie...
