Po przerwie udałyśmy się na stołówkę.
- Przyznaj Oliv, że jest MEGA przystojny - powiedziała do mnie Di.
- Że ja? Nie trzeba mi tego udowadniać - Do naszego stolika siada chłopak Diany - Ryle.
- Słuchaj, przeszedł do nas absolwent szkoły, który jest gorący i trzymał kontakt wzrokowy z Olivią! - Di zapiszczała.
- O Boże, patrz kto idzie. - Wskazuję na gang dziewczyn.
Są to oczywiście dziewczyny cieszące się sławą, ubierające mini spódniczki i nakładające z 6 warstw podkładku. Nikt im jeszcze tego nie przyznał, że w ich makijażu wyglądają okropnie. Z nimi była również Camilla. Ona była jedną naturalną dziewczyną z gangu.
- Wiecie co, ja już pójdę. Nie będę wam przeszkadzać - wzięłam tacę i jak najszybciej wyszłam, jednak Rose z tego "gangu" podstawia mi nogę.
Wszystko z tacy wypadło. Na szczęście nie jestem ubrudzona, ale i tak leżę na podłodze. Dobrze, że spódniczka mi się nie odsłoniła. Dziewczyny z gangu zaczynają się śmiać, a ja ze łzami w oczach, szybko pozbierałam rzeczy i wyszłam do łazienki.
Gdy szłam do toalety, ktoś szturchnął mnie w ramię.
- Hej, nic ci nie jest? - Poznałam ten głos. To był on.
- Przepraszam, muszę iść do toalety.
Zaczynam biec, jednak słyszę za sobą, że chłopak biegnie za mną.
Wchodzę do łazienki i siadam na podłodze. Od kiedy zaczęli mi dokuczać w szkole, miewam ataki paniki i tym razem również nie mogłam tego uspokoić.
Zaczynam się dusić.
Chłopak zauważa mnie i szybko podchodzi.
- Hej, Oddychaj. Wdech i wydech - Zaczęłam robić, co mi kazał. Ale nic to nie pomogło.
- Potrzebuję powietrza - szybko odpowiadam mu. Na więcej nie było mnie stać.
Wziął mnie na ręce i szybko wyniósł ze szkoły. Każdy nas widział. Rose i Camilla patrzyli na nas ze złością.
Gdy jestem już na dworze, chłopak kładzie mnie na schodkach.
- Już lepiej? Oddychaj.
W końcu po kilku minutach uspokoiłam się.
-Dziękuję - mówię nie śmiało do niego.
- Luz. Jak masz na imię?
-Olivia, ale mów mi Oliv, a ty?
Uśmiechnął się do mnie I odparł:
- Vince, miło mi. Powiesz mi, co się stało? Od kiedy tak jest u ciebie?
Nie chciałam mu nic mówić. Nawet go dobrze nie znam. Ale te oczy. Miał tak piękne, a włosy? Aż kusiło, aby rozczochrać je ręką.
- Po prostu tak mam. Od kiedy zaczęli mi dokuczać.
Nie odzywa się. Jestem mu za to wdzięczna. Po chwili milczenia zaczyna dzwonić dzwonek na lekcje.
- Muszę już iść. Mam jeszcze jedną lekcję do przeprowadzenia. Poradzisz sobie?
- Tak, dziękuję za pomoc - uśmiecham się do niego i odprowadzam go wzrokiem, do póki nie znika.
To jest straszny dzień. Nie dość, że dziewczyny z gangu na mnie krzywo patrzyły, to na dodatek Di ciągle przypominała mi o tej sytuacji z Vincentem.
- Boże, jego imię również jest takie gorące! - zaczęła jak zwykle pepleć na jego temat.
Akurat wracay do domu. Jesteśmy sąsiadkami, więc nie musimy rozchodzić się w inne strony.
- Słuchaj Di, narazie nie chcę mieć żadnego chłopaka. Po tym co się stało.. Nie chcę po prostu przeżywać tego samego.
- Chodzi ci o Casona?
Tak, to był mój były. Chodziłam z nim prawie 3 lata. Kochałam go, jednak nie myślałam o tym, czy działa to w dwie strony. Pokazał mi prawdziwą mnie. Był uroczy, przystojny - każdy w szkole zazdrościł mi, że go mam. Jest 2 lata starszy ode mnie. Skończył tu szkołę rok temu. I akurat w tamten dzień wszystko przepadło. Zdradził mnie z Camillą. Oczywiście ona była sto razy ładniejsza ode mnie. Powiedział mi, że to było przez chwilę, ale wydaje mi się,że trwało to już o wiele dłużej. Widziałam, jak na siebie patrzą i ...
- Ej Oliv, słuchasz mnie w ogółe?
- Przepraszam, trochę się zamyśliłam - odpowiadam i wchodzimy do mojego domu.
Idziemy na górę do pokoju i zamykamy za sobą drzwi. Dzisiaj uczymy się razem, ponieważ jutro mamy dużo kartkówek.
Gdy dochodzi 19:00, ktoś do mnie napisał. Z resztą zaczął spamić, bo dostaję powiadomienie za powiadomieniem.
- Kto do ciebie tak pisze? - Di jak zwykle jest zbyt ciekawska.
- Nie wiem, chwila zobaczę.
Biorę telefon, a na ekranie pokazuje mi się nieznany numer.
Od nieznany numer:
Hej, pamiętasz mnie? ;)
- I co?
- Nie wiem kto to. Piszę do mnie, czy go pamiętam.
- Napisz do niego!
- No nie wiem. Może to ten gang dziewczyn chce mnie ośmieszyć? Nie chcę być obiektem w szkole.
Di myśli i mówi:
- Przecież i tak nie będą gadać o tobie w nieskończoność. Daj to ja za ciebie napisze.
Chciała mi wyrwać telefon z ręki, ale nie udało jej się.
- Dobra dobra, już piszę.
Do nieznajomym numer:
Nie za bardzo. Znamy się?
-Może być? - pytam poirytowana.
- Tak! Chodź do kuchni, głodna już jestem.
Nie przekroczyłyśmy jednak progu mojego pokoju, ponieważ sekundę później mój telefon znów zaczyna wibrować.
- Może to on?
- Już patrzę - patrzę na wyświetlacz telefonu, a Di siada koło mnie.
Od nieznajomym numer:
Spotkamy się jutro w kawiarni, która została nie dawno otwarta.
- OMG stara, on cię zaprosił na randkę! - Gdy wypowiada te słowa, przewracam oczami.
-Nawet go nie znam. Czekaj spytam o której.
Do nieznajomym numer:
Która godzina?
Od nieznajomym numer:
16 ;))
- O 16:00 mam być tam już - mówię przyjaciółce.
- Boże, ale się JARAM! Musimy ci wybrać odpowiednią sukienkę, co ty na to na tą fioletową? - zapewne Di jest słychać w całym domu. A może też i na dworze?
- Ah ta cała Di - mówię cicho, aby nie usłyszała i uśmiecham się do niej.
CZYTASZ
We are not real
RomanceCzy miłość polega na zaufaniu drugiej osobie? Czy miłość tak naprawdę nas oślepia? Olivia poznaje w szkole o 4 lata starszego Vincenta, który uczęszczał do jej szkoły. Oliv ma problemy psychiczne, jednak na jej drodze pojawia się On, który zmienia j...
