Rozdział 15

434 19 0
                                        

Vincent

Stoję z Gabrielem przy stoliku z jedzeniem. Jesteśmy na balu, na którym zaprosiłem Oliv. Jestem cholernie smutny tym, co chciała sobie zrobić. Już od 2 dni nie odzywała się do mnie, a ja już od następnego dnia miałem zamiar jej szukać.
Teraz przeszywam wzrokiem każdą kobietę, aby znaleźć ją.

- Ładna laska - mówi do mnie, przyglądając się jakiejś dziewczynie.

- Mieliśmy szukać Oliv - odpowiadam, nadal patrząc na tańczących.

- Ale to chyba ona - szepcze, a ja szybko patrzę w tą samą stronę.

To rzeczywiście jest Oliv. Ma na sobie czarną długą sukienkę, która świetnie na niej leży. Jest idealna. Zauważam również u jej boku mężczyznę. Zamieram, jak widzę, gdy trzema ją w talii I razem bujają się w rytm muzyki. Śmieje się, gdy on coś jej szepcze do ucha.

Cholera

Zaciskam pięści, a Gabriel mówi:

- Kto to jest?

- Nie wiem - warczę nadal patrząc na moją Oliv.

Ona jest moja

Biorę telefon i piszę do niej smsa.

Do Oliv:
Jeśli nadal będzie cię dotykał, to pokażę mu, do kogo należysz.

Chowam telefon do kieszeni i przypatruję się dziewczynie.
Widzę, jak odsuwa się od mężczyzny i wyciąga komórkę. Czyta go powoli i widzę, jak na jej twarzy pojawia się rumieniec.

Jaka ona jest słodka

Mówi coś do chłopaka i rozgląda się. Po kilku minutach zauważa mnie I nie odrywa wzroku.

- Idę do niej - mówię Gabrelowi, nie zrywając kontaktu wzrokowego z dziewczyną.

Idę w jej stronę, a ona coraz wyżej musi podnosić głowę.

Przybliżam się i szepczę jej do ucha:

- Czy chciałabyś ze mną zatańczyć?

Skina głową, a ja prowadzę ją na środek sali, dotykając delikatnie jej pleców. Czuję, jak drży na mój dotyk. I tak właśnie powinno być. Już wiem, że należy tylko do mnie.

W tej chwili z głośników zaczyna lecieć piosenka "Daylight".

Przyciągam ją do siebie i kładę dłonie na biodra. Olivia swoje układa na ramionach i wpatruje mi się.

- Przyjechałeś. Nie widziałam, że dzisiaj będziesz.

Przychylam się ku niej i szepczę:

- Dlaczego miałbym tego nie robić? Zaprosiłem cię.

- No tak, ale.. - przerywam jej, ponieważ nie chcę psuć tej chwili.

Naszej chwili

- Mówiłem Ci, że jesteś tylko moja? - przygryzam jej płatek ucha I obkręcam ją.

- Nie - uśmiecha się zadziornie, a moje serce zaczyna szybciej bić na ten widok.

Ujmuję jej twarz.

- Kim był tamten facet? - pytam, a jej mina zrzedła.

- Dopiero co go Poznałam - odpowiada cicho, nie patrząc prosto w moje oczy.

- Co od ciebie chciał? - Nadal dopytuję, lecz ona odwraca się i idzie w stronę wyjścia.

- A po co ci to? - pyta ironicznie.

Biorę ją za łokieć i przyciągam do siebie. Patrzę jej prosto w oczy, próbując wyłapać o co jej chodzi.

- Jesteś moim ochroniarzem? Nie mogę z nikim rozmawiać? - próbuje odsunąć się ode mnie, lecz zbyt mocno ją trzymam.

- Chcę wiedzieć czy nikt nie chce mi ciebie odebrać.

Ona spogląda na mnie I poddaje się.

- Przepraszam - szpecze i tuli się do mnie. - To nie był mój najlepszy tydzień. Po prostu mi ciebie bardzo brakuje.

Na jej słowa, czuję ulgę. Cieszę się, że nie jest na mnie obrażona. Mógłby tak godzinami tulić się do niej. Jednak ucisk przerywa dziewczyna i idzie ku mojego Mercedesa.

Stoję w miejscu, a swoje ręce chowam do kieszeni. Oblizuję swoje usta patrząc na oddalającą się sylwetkę kobiety. Jest piękna. Podchodzi do auta i odwraca się odnajdując moje oczy.

- Jedziemy? - pyta, opierając się o samochód.

Biorę głęboki wdech, aby się uspokoić.
Nigdy w życiu nie widziałem piękniejszej kobiety. Jest już moja i tylko moja.
Jej sukienka opina ciało, pokazując jej doskonałości. Rozcięcie na dole daje uroku, ponieważ może pokazać swoje zgrabne nogi.

- Vince? - pyta, a ja znów powracam na ziemię.

Idę do niej I biorę ją za talię.

- Gdzie proponujesz?

- Do ciebie - bierze kołnierz mojej koszuli I całuje mnie namiętnie. Szybko wchodzi do pojazdu, a ja nadal nie mogę się ocknąć.

Jej usta są stworzone dla mnie. Idealnie pasują do moich..

Otwiera dach samochodu I wstaje, przez co połowa jej jest na zewnątrz.

- Vincent, co jest? - pyta, śmiejąc się.

Szybko wchodzę i odpalam samochód.
Dziewczyna nadal wystaje zza samochodu. Mimo iż jest zima, dziewczynie nie sprawia to kłopotu. Włączam radio, z którego leci piosenka "Say you want let go".
Oliv piszczy słysząc muzykę, a ja podgłośniam, aby usłyszała ją będąc na dachu.

Dziewczyna bierze wdech I zaczyna śpiewać wraz melodią.

- Then you smiled over your shoulder
For a minute, I was stone-cold sober
I pulled you closer to my chest
And you asked me to stay over
I said, I already told ya
I think that you should get some rest..

Uśmiecha się i wchodzi szybko do auta zamykając dach.
Patrzy na mnie, pokazując swój piękny uśmiech oraz jej zielone oczy.

Również dołączam się do niej.

- I knew I loved you then
But you'd never know
'Cause I played it cool when I was scared of letting go
I know I needed you
But I never showed
But I wanna stay with you until we're grey and old
Just say you won't let go
Just say you won't let go

Parkuję przy moim domu i patrzę jej głęboko w oczy. Gdy słyszę ostatnie słowa piosenki, również je recytuję tak, aby wiedziała, że są skierowane do niej.

- Just say you won't let go
Oh, just say you won't let go.

Na policzkach Oliv zauważam rumieńce. W jej oczach widzę łzy, więc dłonią wycieram je z jej twarzy.
Ona ujmuje moją twarz I całuje.

W Dzisiejszym dniu przekazałem jej kolejną część mojego serca. Pokazałem jej to, co do niej czuję.

Odwzajemniam pocałunek, który dla nas znaczy wszystko. Ponieważ wiem, że teraz już będziemy razem.

We are not realOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz