Mężczyzna już stoi przy drzwiach. Najwidoczniej już musi iść, ponieważ założył już swój płaszcz oraz eleganckie buty. Od razu myślę, jakby wyglądał w czarnej, dopasowanej koszuli i garniturowych spodniach.
O Boże, nie myśl tyle Oliv
Patrzy na mnie, jak podchodzę do niego.
Nie jestem tak blisko niego, jednak czuję już zapach perfum w całym pomieszczeniu. Czuję jak moje serce przyśpiesza.
- Dziękuję Vince - przytulam go, choć zapewne tego się nie spodziewał. - Dziękuję ci za wszystko. Za ten piękny naszyjnik, za podwózkę, za to, że pojawiłeś się w moim życiu.
On przerywa ucisk i patrzy na mnie tymi pięknymi oczami. Są tak piękne, że mogłabym na nie patrzeć do końca życia.
Ujmuje moją twarz rękoma nadal na mnie patrząc. Jego ręce ocieplają mi buźkę.
- Nie musisz dziękować.
Powoli przybliża się do mnie twarzą, jednak ja przerywam mu, zadając pytanie:
- Skąd wiedziałeś, że to naszyjnik od byłego? - Bardzo mnie to ciekawi, ponieważ on wie zbyt dużo o mnie.
- Ma się swoje sposoby - odpowiada I chowa ręce do kieszeni.
- Zaczynam się ciebie bać. Nie dość, że znałeś mój numer, wiedziałeś gdzie mieszkam to jeszcze wiesz skąd mam naszyjnik - śmieję się, a na jego twarzy widzę uśmiech.
- Kiedyś się dowiesz. Narazie muszę iść, bo zaraz mam spotkanie - mówi I otwiera drzwi. Zanim wyjdzie, patrzy jeszcze na mnie I pyta. - Wpadniesz do mnie jutro w pracy?
Przyglądam się mu I kiwam głową. On macha ręką I opuszcza teren. Nadal czuję te perfumy.
* * *
- To gdzie dalej idziemy? - Di pyta mnie, a ja jestem już cała zmęczona.
Jesteśmy już od 3 godzin w galerii, tak jak obiecywała mi przyjaciółka. Oczywiście kupiła sobie więcej rzeczy ode mnie, lecz połowa pewnie będzie i tak leżała w szafie. W naszej szkole powoli zbliża się impreza z okazji Bożego Narodzenia. U nas często robią takie przyjęcia, więc nie jestem zaskoczona, że akurat święta są jego tematem. Podczas tych długich zakupów musiałam sobie kupić sukienkę. Wybrałam sobie czarną z dekoldem.w talii jest przylegająca, a na dole jest luźniejsza. Po bokach ma małe wycięcia oraz złote ozdoby. Wraz z Di powiedziałyśmy, że jest piękna, dlatego nie musiałam się zastanawiać, czy ją biorę.
Naprzeciwko nas był sklep z bielizną. Di od razu robią się wielkie oczy I patrzy na mnie z ukosa.
- Przydałyby ci się takie 2 komplety bielizny. Twoj chłopak byłby zachwycony nimi.
- Di! - walę ją torbą z Zary i mówię. - I tak muszę je kupić.
Di bierze mnie za rękę I wchodzimy do sklepu. Gdy znajduje czerwoną bieliznę z koronką, woła mnie:
- Ta będzie idealna dla ciebie. Poszukaj jeszcze jednej. Ale żeby była seksi!
I tak właśnie się kończą 4 godzinne zakupy z przyjaciółką. Oczywiście wchodzimy do niej do domu, ponieważ dawno mnie u niej nie było. Gdy wchodzimy tam, w salonie czeka Ryle oraz Vince, którzy grają sobie na konsoli.
- Co oni tu robią? - pytam się blondynki.
- Nie chciałaś mu pokazać jak kozacko wyglądasz w tych majteczkach? - Na te słowa robię oburzoną minę i zaczynam bić przyjaciółkę.
- Ej no! Przecież taka prawda - Di śmieje się na moją reakcję, a ja ostatni oddaję jej cios i idę w stronę chłopaków.
Na twarzy Vincenta widzę delikatny uśmiech. Pewnie słyszał to, co powiedziała Di.
CZYTASZ
We are not real
RomansaCzy miłość polega na zaufaniu drugiej osobie? Czy miłość tak naprawdę nas oślepia? Olivia poznaje w szkole o 4 lata starszego Vincenta, który uczęszczał do jej szkoły. Oliv ma problemy psychiczne, jednak na jej drodze pojawia się On, który zmienia j...
