Logan
Upiłem łyk czarnej kawy i wróciłem do przeglądania papierów.
W ostatnim czasie nałożyło mi się kilka spraw, które zmuszony byłem prowadzić jednocześnie.
Nie miałem czasu na zmęczenie ani chwile słabości.
Siedząc za drewnianym biurkiem w swoim gabinecie, próbowałem skupić się na sprawach zawodowych, jednak wyrwał mnie z nich dźwięk telefonu, który oznajmił przychodzące połączenie.
Było po północy, więc biuro dawno temu zostało zamknięte. Nie spodziewałem się telefonu na służbowy numer, chyba że była to pomyłka.
Postanowiłem mimo wszystko odebrać.
-Logan Sanders, słucham.
-Jesteś skończonym kutasem. Nie wiem co w tobie widziałam i dlaczego wpadłam na tak idiotyczny pomysł, żeby iść z tobą do łóżka, ale najwidoczniej jakaś ciemność mnie omroczyła.
Przez chwile pomyślałem, że ktoś robi sobie żarty, ponieważ głos po drugiej stronie był ewidentnie niewyraźny i wszystko wskazywało na to, że rozmówca jest kompletnie pijany.
-Może za dużo czasu spędziłam pod wodą, gdy złapał mnie skurcz i mój organizm był chwilowo niedotleniony. Nie wiem, ale jednego jestem pewna. Jesteś chamem, który potraktował mnie jak zwykłą szmatę.
Dopiero gdy dziewczyna kontynuowała, zrozumiałem z kim rozmawiam.
-Mam nadzieję, że jesteś z siebie zadowolony. Życzę ci wszystkiego najgorszego i obyś złapał jakiegoś syfa.
Gdy zrozumiałem kto do mnie zadzwonił poczułem uścisk w żołądku, a wolną rękę zacisnąłem w pięść. Była kompletnie zalana.
-Amy?
Cisza.
Wiedziałem, że muszę ją stamtąd zabrać, gdziekolwiek się nie znajdowała. Nie chciałem, żeby dziewczynie stała się krzywda, tym bardziej jeśli była w takim stanie.
-Gdzie teraz jesteś?
Dalej nic. Zero odpowiedzi. Musiałem wziąć głębszy wdech, żeby się uspokoić.
-Halo, Amy. Gdzie dokładnie jesteś?
-Przepraszam, to chyba pomyłka.
-Nie, to zdecydowanie nie jest pomyłka. Powiedz, gdzie jesteś, Amy. Teraz.
-A do czego jest ci potrzebna ta informacja? Najważniejsze, że daleko od ciebie.
Moja cierpliwość zaczynała się powoli kończyć.
-Powiedz, gdzie jesteś, albo zadzwonię do Vincenta i jemu przekażesz tą informację. Sama zdecyduj.
Po drugiej stronie nastała chwila ciszy, a później dziewczyna wypuściła zrezygnowany oddech.
-Z waszej dwójki ty wydajesz się tą mniej złą opcją. Przy Vincencie jesteś jak ta jedna fajna ciocia.
Amy ledwo sklejała zdania, ale na jej słowa mimowolnie uniosłem kącik ust w lekkim rozbawieniu.
-Mądra dziewczynka.
Choć nie wiem czy tak samo będzie się cieszyć, gdy już po nią przyjadę.
Wsiadłem do auta, wpisałem w nawigację adres podany przez Amy i szybko ruszyłem pod wskazane miejsce.
Od czasu powrotu z wyspy często myślałem o dziewczynie. Zdecydowanie zbyt często.
CZYTASZ
Try to fix me
RomanceAmy Johnson jest wrażliwą, piękną osiemnastoletnią dziewczyną, która niestety nie należy do osób o zbyt wysokiej samoocenie. Jest świeżo po zakończeniu toksycznego związku z Jack'iem, który wykorzystywał jej niskie poczucie własnej wartości. Chłopak...
