Wzdrygnęłam się i natychmiast oddaliłam od mężczyzny kiedy usłyszałam kroki z góry. Zawstydzona odsunęłam się od niego na kanapie zerkając na Harry'ego który schodził właśnie po schodach. Napiłam się czekolady żeby zakryć zapewne już całą czerwoną twarz.
Andy zerknął na mnie po czym lekko warcząc odwrócił się w stronę mężczyzny. Wzdrygnęłam się zaskoczona prawie wylewając na siebie gorący napój.
-Co tu robisz?- warknął na co mężczyzna natychmiast się wyprostował
Przez jego agresywny ton lekko się skuliłam i cała spięłam. Nie lubiłam jak Andy taki był. Bardzo rzadko byłam światkiem jak się unosił jednak doskonale pamiętałam każdy z tych momentów.
Przez moje przeżycia byłam wyczulona na takie zachowania zwłaszcza z jego strony. Pocieszałam mnie jedynie myśl, że do mnie nigdy się tak nie odniósł.
Ale czy nigdy tego nie zrobi skoro tak warknął na Harry'ego?
-Idę na patrol Alfo- odpowiedział pochylając głowę wyraźnie skruszony
Andy warknął cicho w odpowiedzi po czym kiwnął głową w stronę drzwi wyjściowych pozwalając mu odejść.
Harry szybko ruszył w kierunku drzwi aby po chwili nimi trzasnąć zostawiając nas samych.
Andy westchnął odwracając się w moją stronę. Spuściłam zaraz wzrok na kubek który teraz trzymałam o wiele mocniej przez napięte ciało.
-Przepraszam słonko- powiedział skruszony- Nie chciałem cię przestraszyć- przyciągnął mnie do siebie a ja poprawiłam się w miejscu cały czas lekko spięta- Po prostu zdenerwowałem się że nam przerwał- wyszeptał zaraz obok mojego ucha przez co przeszedł mnie dreszcz
Nie było to do końca spowodowane tym, że szeptał obok mojego ucha a raczej tym co powiedział. Spojrzałam na jego twarz a on uśmiechnął się do mnie blado.
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Czy to uczucie w klatce to też było zdenerwowanie tym, że Harry nam przerwał? A może to była ulga? W końcu nie wiedziałam jak to się robi, a byłam wtedy w dziwnym transie. Nie myślałam za dużo o konsekwencjach tego wszystkiego. Co jakbym się skompromitowała przed Andy'm?
Ale... chciałam tego. Podobało mi się to uczucie niewyjaśnionego napięcia w brzuchu i pozytywnych dreszczów w ciele. To było takie... przyjemne uczucie. Elektryzujące.
Nigdy wcześniej tego nie czułam.
-Robi się późno- odezwał się wyrywając mnie z zamyślenia- Nie jesteś zmęczona skarbie?- zapytał zakładając kosmyk moich włosów za ucho
Spojrzałam na niego a następnie pokręciłam lekko głową cały czas myśląc o sytuacji która przed chwilą miała miejsce.
-No tak w końcu miałaś drzemkę w samochodzie- zaśmiał się cicho- To chciałabyś tu jeszcze tak posiedzieć, czy może pójdziemy na górę zobaczyć nasz pokój i obejrzeć jakiś film? Może kolejną bajkę?- zapytał a ja zmarszczyłam czoło zastanawiając się nad jego propozycjami
Opuściłam wzrok na kubek który ciasno obejmowałam dłońmi w którym znajdowała się jeszcze czekolada a potem przeniosłam wzrok na kominek który dawał przyjemne ciepło.
Westchnęłam cicho wtulając się mocniej w ciało mężczyzny i wzięłam kolejny łyk napoju.
-Czyli zostajemy?- zapytał cicho mocniej mnie obejmując a ja tylko kiwnęłam głową przymykając oczy napawając się tym spokojem
............................
Siedziałam na tarasie który przystawał do naszego pokoju i przyglądałam się pięknemu widokowi. Zerknęłam na drzwi które się otworzyły, a przez nie przeszedł uśmiechnięty Andy.
CZYTASZ
Pamięć
Hombres LoboDziewczyna która nie wie co to miłość i nie wie co to znaczy być kochaną. Nikt nie czuł nigdy do niej empatii ani nie okazywał jakiś ludzkich odruchów. Skazana na piekło. Poniżana... Bez nadziei na odkupienie... Zniszczona w środku...
