~ 23~

114 6 0
                                        

 -Cały czas nic?- zapytał trzymając telefon przy uchu

-Nic- odpowiedział Beta- Spokój i cisza

Andy przetarł zmęczony twarz i zaczął nerwowo chodzić po korytarzu w tą i z powrotem.

-Boje się, że to cisza przed burzą- odpowiedział

Obawiał się, że wampiry jakimś sposobem dowiedziały się o tym, że wyjechali. Wolałby już, żeby jego ludzie znaleźli jakieś dowody na to, że kręcą się gdzieś przy domu głównym. Miał by wtedy pewność, że tutaj są bezpieczni.

A najlepiej już by było gdyby jego ludzi dorwali te pijawki. A on jakby wrócił to już by się nimi odpowiednio zajął.

Warknął na samą myśl o tych kreaturach.

-A jak z Larissą?- zapytał Dante chcąc zmienić temat, a Andy stanął w miejscu i przestąpił z nogi na nogę 

- Ehhh- westchnął- Chyba nie najlepiej. Nie mogła nawet nic zjeść. Od razu wszystko zwróciła, pewnie przez stres- przejechał dłonią po swoich włosach- Wiesz, usłyszała dzisiaj sporo nowych informacji- od razu przypomniał sobie o tym co jej powiedział w łazience

Mógł się powstrzymać. Teraz wydawało mu się to głupie. Jednak nie mógł słuchać jak mówi takie rzeczy na swój temat. Musiał jej wybić jakoś te myśli z głowy. Miał nadzieje, że chociaż to mu się udało.

-Powiedziałem jej Dante- powiedział przyciszonym głosem zerkając na drzwi za którymi znajdowała się jego przeznaczona

-Co jej powiedziałeś?- zapytał nie rozumiejąc

-Że ją kocham- wyszeptał i znów zaczął chodzić w kółko po korytarzu

-No to chyba dobrze, prawda?- zapytał lekko się uśmiechając czego Andy nie mógł zobaczyć

-No nie wiem- złapał się za czoło- Może nie potrzebnie jej dołożyłem- westchnął ciężko

-A może ona tego potrzebowała Andy?- zapytał próbując pocieszyć swojego Alfę- Skoro dzisiaj musiała usłyszeć tyle ciężkich informacji to może potrzebowała usłyszeć też taką?

Andy przez chwilę milczał zastanawiając się.

-Może i tak, ale sam nie wiem- zacisnął na chwilę oczy po czym spojrzał na zegar, który wisiał na ścianie- Muszę do niej wracać. Napisz mi rano jak się sprawy mają

-Dobrze. Ja tu wszystkiego dopilnuje nie musisz się martwić. Zajmij się Larissą

-Dzięki Dante. Pozdrów Tess- podszedł już do drzwi od ich tymczasowego pokoju i złapał za klamkę.

-Dobranoc Alfo- chłopak się jeszcze lekko zaśmiał po czym się rozłączył

Wszedł do pokoju i od razu spojrzał na łóżko gdzie zostawił swoją przeznaczoną. Cały się spiął kiedy dostrzegł, że łóżko jest puste. Rozejrzał się po pokoju i jego ciało się rozluźniło kiedy zauważył swoją ukochaną stojącą przy oknie.

Zmarszczył brwi zaniepokojony. Powinna być w łóżku i już słodko spać.

Szybko do niej podszedł i przytulił od tyłu.

Larissa na początku lekko się spięła i zerknęła na niego przez ramię. Kiedy zauważyła, że to Andy rozluźniła się i odwróciła wzrok.

-Co się stało malutka?- zapytał zmartwiony otaczając ją ciaśniej ramionami

Dziewczyna tylko wzruszyła ramionami i uparcie wpatrywała się w widok za oknem. Było widać przez nie bardzo dobrze pasmo górskie, któremu się przyglądała.

PamięćOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz