-Cały czas nic?- zapytał trzymając telefon przy uchu
-Nic- odpowiedział Beta- Spokój i cisza
Andy przetarł zmęczony twarz i zaczął nerwowo chodzić po korytarzu w tą i z powrotem.
-Boje się, że to cisza przed burzą- odpowiedział
Obawiał się, że wampiry jakimś sposobem dowiedziały się o tym, że wyjechali. Wolałby już, żeby jego ludzie znaleźli jakieś dowody na to, że kręcą się gdzieś przy domu głównym. Miał by wtedy pewność, że tutaj są bezpieczni.
A najlepiej już by było gdyby jego ludzi dorwali te pijawki. A on jakby wrócił to już by się nimi odpowiednio zajął.
Warknął na samą myśl o tych kreaturach.
-A jak z Larissą?- zapytał Dante chcąc zmienić temat, a Andy stanął w miejscu i przestąpił z nogi na nogę
- Ehhh- westchnął- Chyba nie najlepiej. Nie mogła nawet nic zjeść. Od razu wszystko zwróciła, pewnie przez stres- przejechał dłonią po swoich włosach- Wiesz, usłyszała dzisiaj sporo nowych informacji- od razu przypomniał sobie o tym co jej powiedział w łazience
Mógł się powstrzymać. Teraz wydawało mu się to głupie. Jednak nie mógł słuchać jak mówi takie rzeczy na swój temat. Musiał jej wybić jakoś te myśli z głowy. Miał nadzieje, że chociaż to mu się udało.
-Powiedziałem jej Dante- powiedział przyciszonym głosem zerkając na drzwi za którymi znajdowała się jego przeznaczona
-Co jej powiedziałeś?- zapytał nie rozumiejąc
-Że ją kocham- wyszeptał i znów zaczął chodzić w kółko po korytarzu
-No to chyba dobrze, prawda?- zapytał lekko się uśmiechając czego Andy nie mógł zobaczyć
-No nie wiem- złapał się za czoło- Może nie potrzebnie jej dołożyłem- westchnął ciężko
-A może ona tego potrzebowała Andy?- zapytał próbując pocieszyć swojego Alfę- Skoro dzisiaj musiała usłyszeć tyle ciężkich informacji to może potrzebowała usłyszeć też taką?
Andy przez chwilę milczał zastanawiając się.
-Może i tak, ale sam nie wiem- zacisnął na chwilę oczy po czym spojrzał na zegar, który wisiał na ścianie- Muszę do niej wracać. Napisz mi rano jak się sprawy mają
-Dobrze. Ja tu wszystkiego dopilnuje nie musisz się martwić. Zajmij się Larissą
-Dzięki Dante. Pozdrów Tess- podszedł już do drzwi od ich tymczasowego pokoju i złapał za klamkę.
-Dobranoc Alfo- chłopak się jeszcze lekko zaśmiał po czym się rozłączył
Wszedł do pokoju i od razu spojrzał na łóżko gdzie zostawił swoją przeznaczoną. Cały się spiął kiedy dostrzegł, że łóżko jest puste. Rozejrzał się po pokoju i jego ciało się rozluźniło kiedy zauważył swoją ukochaną stojącą przy oknie.
Zmarszczył brwi zaniepokojony. Powinna być w łóżku i już słodko spać.
Szybko do niej podszedł i przytulił od tyłu.
Larissa na początku lekko się spięła i zerknęła na niego przez ramię. Kiedy zauważyła, że to Andy rozluźniła się i odwróciła wzrok.
-Co się stało malutka?- zapytał zmartwiony otaczając ją ciaśniej ramionami
Dziewczyna tylko wzruszyła ramionami i uparcie wpatrywała się w widok za oknem. Było widać przez nie bardzo dobrze pasmo górskie, któremu się przyglądała.
CZYTASZ
Pamięć
WeerwolfDziewczyna która nie wie co to miłość i nie wie co to znaczy być kochaną. Nikt nie czuł nigdy do niej empatii ani nie okazywał jakiś ludzkich odruchów. Skazana na piekło. Poniżana... Bez nadziei na odkupienie... Zniszczona w środku...
