Na łamach pierwszych stron mugolskich gazet pojawiły takie nagłówki jak "Czarodzieje jednak istnieją" ;"Tylko u nas wywiad z czarodziejem"; "Magiczne potwory na warszawskich ulicach"; „To jednak nie kosmici". Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do przeczytania reszty artykułu.
Skąd mugole dowiedzieli się o naszym istnieniu???-pytanie to nie schodzi z ust całego Ministerstwa Magii, a odpowiedź jest zadziwiająco prosta. Wczoraj na Białołęce upici do granic możliwości czterej czarodzieje wdali się w kłótnię z mugolską policją. Padło kilka ostrych słów poczym trzech czarodziejów wyciągnęło różdżki i zaczęło rzucać zaklęciami próbując trafić w policjantów(przypominam, że byli pijani więc nie było im łatwo).Wszystko na oczach tysięcy mugoli, którzy robili całe mnóstwo zdjęć.
Więc mamy cudowny efekt. Nadmiar złego jeden z wspomnianych czarodziejów udzielił wywiadu do Gazety W (proszono o nie podawanie pełnej nazwy).
Wiele czarodziejów musiało w tempie ekspresowym opuścić swoje domy i uciekać przed zbyt natarczywymi sąsiadami.
Całe Ministerstwo stoi na głowie, komentarzy niestety jest niewiele: "Na razie nie mamy pomysłu na opanowanie sytuacji"; „Odpowiednie kroki zostaną podjęte w ciągu 48 godzin"; „Teraz wszystko zależy od Ministra Magii. Przepraszam, ale idę właśnie na posiedzenie. Wszelkie komentarze później.".
Wspomniane posiedzenie skończy się jutro nad ranem. Będziemy państwa na bieżąco informować o całej sprawie.
