Strajk wybuchł w największym magicznym więźniu Azkabanie. Osadzeni, za przeróżne grzeszki śmiercożercy sprawę postawili jasno i przyczepili na drzwiach więziennego kibla listę żądań. Główny przywódca strajku, Lucjusz Malfoy, zapowiada, że jego kamraci będą walczyć do upadłego.
- Mamy już dość poniewierania i łamania naszych praw. Żądamy całkowitego zreformowania kodeksu więziennego i uzupełnienia o nasze postulaty - dodaje wyciągając zapisany kulfonami papier toaletowy.
Lista żądań, pod którą pełnym chórem podpisali się wszyscy śmierciożercy jest dość długa. Pośród pierwszych dziesięciu znalazło się min. przywrócenie cotygodniowych emisji czerwonego kapturka i zakupienie odświeżaczy do toalet.
- Żądamy również aby do porządku doprowadzić, tych na jak im tam demontorów, którzy w ogóle nie myją zębów. Aż strach mnie bierze kiedy, pomyślę że taki łachmyta złoży, mi kiedyś pocałunek. Jak odchodzić, to odchodzić z klasą - mówi Lucjusz wyciągając z gracją pudełko Tic-taków.
Na głosy współwięźniów całkowicie głuche pozostaje Ministerstwo, które zapowiada, że nie pójdzie na najmniejsze ustępstwa - Dopóki ja jestem ministrem, dopóki nie mają co liczyć na przywileje - Rufus Srcimegour ucina wszelkie spekulacje.
