Nie Brad Pitt, nie Ricky Martin, ani nie Jenifer Lopez, lecz dwie pary czarodziei okupują wszystkie czołówki magicznych gazet. Gorący lipiec to czas szczególny, w którym nietrudno o piękny romans. Fleur z Billem, Remus Lupin z Nimfadorą Tonks po raz pierwszy powiedzieli sobie tak, aby połączyć serca w uroczystym sakramencie małżeństwa. Przebojowa korespondentka Rita Skeeter wybrała się w odwiedziny do naszych zakochanych. Z delikatnością olbrzyma i zwinnością tira w uliczce osiedlowej wywiedzmy się w jakich okolicznościach nasi bohaterowie pognali przed ołtarze!
Rita - No tak jak moi mili, może jedno krótkie pytanko na rozgrzewkę?
Bill - Wal śmiało, stara krowo!
Rita - Panie Bill, ja sobie wypraszam takie epitety.
Bill - To se wyproś. Do dzisiaj pamiętam jak obsmarowałaś mojego ojca.
Remus - Nie mówiąc o ostatnich pomysłach wobec nas mieszańców...
Rita - Drogi Remusie, pomysł kagańców narzuciło mi ministerstwo.
Remus - Tak samo jak obroże przeciwpchelne?
Rita - To była akurat moja osobista sugestia, ale wracając na właściwe tory...
Remus - Chyba jeszcze nie zaczęliśmy...
Rita - Cicho ja tu rządzę!
Remus - Bill czy mam zawołać Greybacka?
Bill - Nie, nie Remusie nie trzeba....
Tonks - Dobra, starczy już żartów. Szkoda czasu.
Rita - Doprawdy, jestem Ci bardzo wdzięczna Tonks, to wracając do naszego wywiadu. Skąd pomysł aby na ślub wybrać lipiec?
Remus - Poza lipcem nie było wolnych terminów w ministerstwie.
Rita - A Wy Billu i Fleur?
Fleur - Nu bo my, tak sobie pomyśleliśmy, że w lipcu będzie romantycznie. Wiesz sama. Ładna pogoda, kwiaty i zapach lata.
Rita - Rozumiem. I do tego Lord Voldemort...
Fleur - Nu akurat un nie jest romantyczny. Choć gdyby założył maskę. Zawsze mnie pociągali mężczyźni w czerni.
Bill - Ubiję, dosłownie ubiję starego dziada. Znowu pisaliście do siebie listy?
Fleur - Do Voldzia. Nu oczywiście. Sam mówiłeś, że muszę podszkolić swoi angielski.
Rita - Panie Bill spokojnie, mam jeszcze trochę pytań. To teraz może coś na rozruszanie atmosfery. Remusie w jaki sposób poznałeś Tonks?
Remus - No w taki normalny, podszedłem, przedstawiłem się i podałem rękę.
Rita - Chodzi mi o okoliczności, okoliczności Remusie!
Remus - Ach, to na drugi raz pytaj od razu. Pamiętam jakby to było wczoraj. Dumbledore akurat zorganizował prywatkę. No wiesz sama taka mała integracja, starsi członkowie Zakonu Feniksa i nowi aurorzy. Nie ukrywam, że trochę wypiłem, Tonks tez nie była całkiem trzeźwa...
Tonks - E tam przesadzasz, cztery kremowe piwa. Tak trudno uwierzyć, że na trzeźwo się w tobie zakochałam?
Rita - Przepraszam, przepraszam moi drodzy ale tracimy czas. Bill, Fleur! A wy kiedy się poznaliście?
Fleur - Nu na turnieju w Hogwarcie. Ja byłam jednym z reprezentantów. A Bill przyjechał akurat w odwiedziny do Harry'ego.
Bill - Fleur byłaś wtedy taka piękna, blond włosy i cudowny zapach włosów.
Fleur - Nu a teraz, nie jestem?
Bill - Jesteś, jesteś, tylko tak czasem lubię pomarzyć.
Rita - Halo, ja też tu jeszcze jestem.
Bill - Nie trudno zauważyć.
Rita - Dziękuje za bystrą uwagę Billu, ale pozostając przy Tobie i Fleur. Pytanie do Ciebie moja droga. Jak ostatni wypadek Billa wpłynął na Wasz związek.
Bill - Mówisz o bliskim spotkaniu z wilkołakiem?
Rita - Nie z Pamelą Anderson?
Bill - Wolałbym Dodę.
Fleur - Bill, dziś w nocy śpisz na wycieraczce!
Rita - Cisza! Przed chwilą zadałam pytanie. Jak na Wasz związek wpłynął ostatni wypadek Billa?
Fleur - Nu chyba dobrze, jeszcze bardziej zaczęłam go kochać.
Rita - Nie było żadnego kryzysu, lub potajemnej zdrady?
Fleur - Nu nie!
Rita - Ech szkoda, no nic to chyba już będę kończyć. A myślałam że wyjdzie jakiś fajny wywiad...
