Irytek wyrzucony z Hogwartu!!

364 48 7
                                        

Irytek Poltergeist, najbardziej dokuczliwy duch w Hogwarcie został z niego wyrzucony! Powód? Naraził się woźnemu, przechodzącemu ostatnio załamanie nerwowe...Zapraszam do wywiadu z panem Argusem Filchem.

Prorok: Witam panie Argusie.
Filch: No dzień dobry Panu
P: Zapewne domyśla się Pan dlaczego przeprowadzamy tą rozmowę...?
F: (chwila ciszy) Zapewniam Pana że z Severuskiem, to znaczy z profesorem Snapem łączą nas tylko zawodowe relacje! ! !
P: Ekh...Panie Filch, chodzi mi raczej o sprawę Irytka...
F: Ach...Aha...No nic...
P: No więc: Dlaczego Pan wyrzucił Poltergeista z zamku, co on panu zrobił?
F: Co on mi zrobił! Panie...zaczęło się od tego, że biegał za mną po zamku śpiewając:
"Norris odeszła, odeszła stąd
Nie wiem dlaczego - może twój błąd?
Była i nie ma, nie wróci tu
Wszystko minęło na zawsze już"
A wie Pan, ja miałem wtedy skołatane nerwy...Pani Norris odeszła...I on mi robił na złość! (płacze)
P: Panie Filch, to tylko duch przejmuje się Pan nim?
F: Nie no nie przejmowałem się nim, ale on był taki natrętny... No i wie Pan...ja miałem problemy z alkoholem.... No i gdy siedziałem już po godzinach pracy w swoim gabinecie, to on przychodził do mnie i tak cichutko nucił:
"Wlej se wlej gdy nie ma nie ma jej, nie ma nie ma nie ma jej, nie ma nie ma nie ma jej..."
I wtedy coś we mnie pękło...I sięgnąłem po Brandy, pożyczone od Trelawney. Chwilę później Irytek zaprosił do mojego gabinetu Sybillę, Grubą Damę, tego skrzata Mrużkę i w piątkę zaczeliśmy biesiadę...Dalej już niewiele pamiętam co się działo... Tylko tą piosenkę:
"Jak żeś wypił, to se nalej, a butelkę podaj dalej! Jak żeś wypił to se nalej, a butelkę podaj dalej!"
No a później to się obudziłem na jakiejś ławeczce w Liverpoolu, przyszły jakieś mugole w niebieskich mundurkach i mnie gdzieś wywieźli do na taką wielką sale z wieloma łóżkami. No to żem się położył i żem zasnął...I jak się znowu obudziłem to już byłem tutaj i Dumbledore mi wszystko wyjaśnił...
P: I wtedy postanowił Pan wyrzucić Irytka?
F: Nie, jeszcze nie. Dałem mu drugą szansę, sam nie wiem dlaczego, ale on się nie zmienił...I znowu za mną biegał i śpiewał:
"Trudno tak razem żyć nam ze sobą,
bez Ciebie jest mi lżej..."
No i jak beze mnie jest mu lżej no to do widzenia! Wtedy go wyrzuciłem...
P: Żałuje Pan tego co zrobił?
F: Trochę...mam lekkie wyrzuty sumienia...
Irytek wpada do zamku i krzyczy: No i jestem! Tęskniłeś Argusku?!
F: Irytku ty ******!
I: Ja też Cie kocham :)
Filch zaczyna ciskać w Irytka talerzami.
P: To my już pójdziemy, do widzenia Panie Filch!

Ogłoszenia drobne:

Sprzedam portret Albus'a Dumbledora za jedyne 9999 galeonów i 99 sykli. Jedyna taka okazja na zakupienie oryginalnego portretu tego wielkiego czarodzieja. Nie kradziony(tiaa....). Chętnych zapraszam do Dziurawego Kotła o 18.00 w sobotę.

Mundungus Fletcher

Prorok codziennyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz