Rozdział 11

212 17 5
                                        


-Dobra, nie będę tańczyć tylko z tobą - powiedziałam, szturchając go w bok i odeszłam od chłopaka udając się w głąb Sali. Po całym parkiecie latał fotograf. Tańczyłam z wieloma osobami, nawet z panem Henry'm, jak już się zmęczyłam, poszłam odpocząć. Piper tańczyła z Jasonem więc, poszłam do Thalii, która siedziała przy stole jakaś przygnębiona. Gdy dziewczyna zobaczyła, że idę uciekła z Sali. Ruszyłam więc za nią, zbiegłam po schodach i już jej nie widziałam, no to odruchowo poszłam ku łazience. Wcale się nie zdziwiłam, że ją tam zastałam, ale jednak ku mojemu zdziwieniu blondynka płakała, co dosyć rzadko się zdarza. Usiadłam obok niej, łapiąc się za kolana.

-Ann, nie chcę o tym gadać - powiedziała

-Wiesz, co o tym myślę. Powinnaś powiedzieć komuś o tym co się stało, a komu innemu jak nie tak wybitnemu psychologowi jak ja.- odpowiedziałam, a dziewczyna uśmiechnęła się lekko

-No dobra, ufam ci. Więc tak... -zaczęła - gdy jechaliśmy do Gołębia, gadałam z Luke'em i wiesz.... Zerwaliśmy - na to słowo, myślałam, że tego debila zadźgam na miejscu wsuwką.

-Jak to, tak w dzień studniówki?? Kto zaczął i czemu, jakoś w Zakopanym nie było widać, że coś się dzieje ??? - zapytałam

-No, jak widzisz w dzień studniówki, doszliśmy do tego razem. To się zaczęło, jeszcze przed wyjazdem, zaczęliśmy się co raz częściej kłócić. No i tak w Zakopanym spróbowaliśmy jeszcze raz zacząć. Udało się, ale jak wróciliśmy to wszystko się rozpadło, a w ogóle on cały czas gada o tobie i myślę, że on cię kocha. - Na te słowa, mnie zamurowało Luke i ja. Nie chciałam, nie mogłam w to uwierzyć.

-Ja kocham Percy'ego. Chyba nie myślisz, że to moja wina ???- odpowiedziałam przyjaciółce.

-Nie, ty kochasz Percy;ego. Ja to wiem i ty to wiesz i on też to wie. - powiedziała

-No dobra, skoro już wszystko wiemy to chodźmy poprawić ci makijaż, i nie przejmuj się, on na ciebie nie zasługuje. Jesteś warta więcej niż dziesięciu, a nawet stu takich jak on. I obiecuję ci jak przyjaciółka, przyjaciółce jak będę z nim sama to go zadźgam wsuwką Chodź - i wzięłam się za poprawianie makijażu przyjaciółki, jak już wychodziłyśmy zatrzymała mnie

-Ty, zawsze wiesz co powiedzieć, dzięki- przytuliła mnie

-Weź się nie rozczulaj, ja zawsze wiem co powiedzieć. - powiedziałam

-I za to cię lubię- uśmiechnęła się i ruszyłyśmy w stronę Sali, na górze poprawiłam się i weszłyśmy. Thalia weszła pierwsza, a potem ja trzymając drzwi. Przyjaciółka cofnęła się powstrzymując mnie od wejścia pod pretekstem, że muszę jej poprawić sukienkę, nie dałam się nabrać, doskonale wiem kiedy ona kłamie. Odsunęłam ją ręką, słysząc jeszcze za plecami :

-Ale Ann serio weź...nie jeszcze...  

Kiedy weszłam, stanęłam jak wryta, zamurowało mnie. Co zobaczyłam??? ....



XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Króciótki rozdzialik ale gdybym wstawiła więcej nie było by tych emocji, ten mocny akcent na koniec jutro postaram się napisać dalej, domyślacie się co może się stać ... ??? *Wiem, że jestem podła* :* 

~KatnissowaAnnabeth

Co znaczy kochać ?Stories to obsess over. Discover now