Rozdział 5

323 29 3
                                        


Gdy obudziłam się rano, Percy'ego nie było. Zegar wskazywał godzinę jedenastą, jak mogłam tyle spać. Przez noc ból głowy ustał,miałam założone bandaże. Wstałam i poszłam do łazienki. Czułam się już dużo lepiej niż wczoraj, wspominając wczorajszą przygodę niechętnie weszłam do wanny, którą wypełniłam gorącą wodą i mnóstwem piany. Zza drzwi usłyszałam, głośny krzyk.

-Percy!!! Jej tu nie ma!!! - to Piper, najwyraźniej też szła do łazienki, usłyszałam tupot, do pokoju wbiegli chyba wszyscy.

-A nie przyszło wam do głowy, że może być w łazience. - powiedział Jason. W tym momencie otworzyły się drzwi i moi przyjaciele wbili mi do łazienki.

-Żyjesz, ty niezdaro - powiedziała Thalia

-No jak widać - zaczęli się mi przyglądać i rozmawiać, Percy podszedł pocałował mnie - Serio, będziecie mi siedzieć w łazience ? Ludzie wiem, że mnie lubicie i w ogóle się przyjaźnimy, ale odrobina prywatności, ja jestem w WANNIE.... - głupie spojrzenia- goła... - Wtedy Percy nawrzeszczał na chłopaków, że są debilami i jak mogli mi wejść do łazienki, gdy jestem jego dziewczyną, wszyscy wyszli. Ostatni wyszedł Percy, mówiąc żebym nie zamykała drzwi. On będzie pilnował. Uśmiechnęłam się i posłałam mu buziaka. Gdy się umyłam, zawinęłam się w ręcznik i wyszłam, bo zapomniałam ubrań. Trzepnęłam Percy'ego drzwiami, niechcący oczywiście, gdy mnie zobaczył, rozdziawił buzię. Podeszłam do niego trzymając ręcznik i skutecznie zamknęłam mu ją całusem. Wyszłam z sypialni mimo licznych protestów chłopaka, po ciuchy do walizki, która stała w salonie, przywitałam się ze wszystkimi. Gdy brałam ubrania, Percy posyłał mordercze spojrzenia chłopcom. Kiedy trzymałam ubrania w ręce, zgarnął koc z kanapy, zawinął mnie w niego, zarzucił jak worek na plecy i pomaszerował najwyraźniej zadowolony z siebie do sypialni, podczas gdy wszyscy wraz ze mną śmiali się do rozpuku. Zamknął za nami drzwi, położył mnie na łózku, rozłożył ręce po obu stronach mojej głowy, pochylił się i wyszeptał

-Nie rób, mi tego więcej czuję się zazdrosny, twój ręcznik jest strasznie krótki. Wiesz, że do oglądania twojego ciała mam prawo tylko ja. - Pocałował mnie tak jak jeszcze nigdy, turban spadł mi z głowy. Całował co raz namiętniej, było to przyjemne. Jego usta były ciepłe i czułe. Odwzajemniałam pocałunki, ręcznik mi spadł, to była nasza chwila. Po jakichś trzydziestu minutach, leżeliśmy w swoich objęciach pod kołdrą... jak inaczej mogło się skończyć... chłopak właśnie usiłował nie wypuszczać mnie z łóżka, wtedy drzwi od sypialni się otworzyły, wraz ze słowami :

-Ej, co wy tak długo tuuuu...... oł, oł, oł... - Moja kochana przyjaciółka... popatrzyła jak Percy zawstydzony owijając się w kołdrę spada z łóżka razem ze mną. Podniosłam głowę i posłałam jej spojrzenie typu ,, TY TĘPAKU W TAKIEJ CHWILI...,,.

-Właśnie ścieliliśmy łóżko, wiesz nie można zostawić takiego bałaganu... - zwrócił się Percy do Piper, najwyraźniej myślał, że nic nie widziała. No... chociaż jest przystojny.

-Ok - powiedziała Piper - jak, już ym.... Pościelicie to łóżko to chodźcie śniadanie gotowe. - rzuciła i wyszła. Ja dalej nie mogąc uwierzyć w moje szczęście, siedziałam nieruchomo na moim chłopaku, który razem ze mną gapił się na właśnie zamknięte drzwi.

-Ok... to co idziemy na śniadanie? Głodna jestem. - powiedziałam

-Za minutkę - powiedział i przyciągnął mnie do siebie. 



XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXMam nadzieję, że coś tam wam się podoba :) Takie tam moje wypociny. Jakbyście nie wiedzieli to jest moje pierwsze opko i wgl. Więc proszę o szczere komentarze, nie obrażę się. A jak się podoba zostawcie gwiazdki. :) 

Buziaczki, miłego tygodnia wasza

~KatnissowaAnnabeth :*

Co znaczy kochać ?Stories to obsess over. Discover now