Rozdział 10

260 22 2
                                        


 Wstałam rano ok. 7. Zjadłam śniadanie i udałam się do miasta, bo na 10 miałam fryzjera.

Wizyta u fryzjera trwała 2 godziny, wyszłam o 12 i od razu poszłam do kosmetyczki miałam na 12:15. Ufff..... Zabiegany dzień. Kosmetyczka, potem manicurzystka (nie wiem jak się to pisze XD) i wróciłam do domu około godziny 15, a bal zaczynał się o 17. Percy miał przyjść o 16:30 żebyśmy zdąrzyli ( wiem trochę dużo godzin, ale taki był ten dzień, najwspanialszy dzień). Moja sukienka była już wyprasowana, powieszona i gotowa. Kreacja była długa do ziemi. Na górze gorset był biały potem rozchodził się w kolory błękitu, zieleni i fioletu( moje ulubione) tak, że suknia wyglądała jakby falowała. Była piękna. Więc była (obiecuję już ostatni raz) godzina 15:30 i Percy właśnie po mnie jechał, umówiliśmy się wszyscy w restauracji u państwa Jackson. Spakowałam sukienkę, buty, biżuterię i kosmetyki. Pożegnałam się z siostrą, która powiedziała, że jak chcę mogę się dziś zabawić całą noc ( jejku, jak ja ją kocham). Wyszłam ubrana w dresy i za dużą bluzę Percy'ego. Ten czekał już w aucie pod blokiem, wsiadłam do samochodu. Chłopak też był w dresie. Po dodze omawialiśmy dużo ważnych spraw i dowiedziałam się, że Percy dostał propozycję studiowania w Anglii. Trochę popsuł mi się humor, ale chłopak oznajmij, że to przemyślał i ze względu na mnie nie pojedzie i pójdzie na uniwerek w Olsztynie razem ze mną. Tak się ucieszyłam,że nie mogłam się powstrzymać i go pocałowałąm o mało co nie powodując wypadku. Teraz byłam chyba najszczęśliwszą osobą na świecie. To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Dojechaliśmy do Gałkowa, wszyscy już tam czekali, przywitałam się z rodzicami Percy'ego. Udałam się na górę gdzie szykowałam się razem z Piper i Thalią, które już tam czekały. Chłopcy zostali na dole. Minęły 2 godziny (ups sorki) i byłyśmy gotowe, już musiałyśmy schodzić. Dziewczyny wyglądały pięknie. Piper miała czerwoną, rozkloszowaną, krótką sukienkę i złote dodatki. Thalia miała fioletową sukienkę z korornki. A ja swoją sukienkę i do tego srebrną biżuterię, luźnego koka i lekki makijaż. Zeszłyśmy na dół. Chłopcy wyglądali równie wspaniale. Jason w czarnym garniturze z czerwonym krawatem pod kolor sukienki Piper. Luke również garnitur i fioletowy krawat. Percy według mnie to on wyglądał najlepiej (w końcu to mój chłopak) miał na sobie też czarny garnitur, czarną muszkę widać, że zawiązaną przez kobietę, a w ręku trzymał prześlicznego błękitnego goździka. Gdy szłyśmy po schodach wypadały im oczy z orbit. Podeszłam do Percy'ego, ten mnie pocałował

-Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać, po prostu wyglądasz...

-Tak wiem, rozumiem - weszłam mu w słowo - też cię kocham, a teraz róbmy te zdjęcia i jedźmy bo się spóźnimy.

Zrobiono nam parę zdjęć (wyszły świetnie na tle zachodzącego słońca), zanim pojechaliśmy pan Paul powiedział nam jeszcze ,,parę,, słów, naszczęście pani Sally mu przerwała i kazała jechać. Luke i Jason przyjechali swoimi samochodami. Wsiadłam do Jeepa Percy'ego i pojechaliśmy. Nie mogłam się doczekać tryskałam energią, a jednocześnie byłam tak zestresowana, że pomimo licznych prób Percy'ego nie odezwałam się ani słowem. Dotarliśmy na miejsce, Hotel Gołębiewski. Chłopak otworzył mi drzwi, wsiadłam i po chwili już wszyscy staliśmy przed wejściem. Razem z dziewczynami poszłam jeszcze do łazienki poprawić wszystko i zapiąć na ostatni guzik, a chłopaki poszli już na salę.

-Mamy piętnaście minut szybko. - powiedziała Thalia, gdyby nie ona, jejku pewnie miałabym już reputację niepunktualnej, ona zawsze pilnuje czasu.

-Spoczko damy radę - powiedziałam- jak już będziemy na Sali to przypomnijcie mi, że mam wam coś powiedzieć - powiedziałam dziewczynom, kiedy pędziłyśmy na salę, potaknęły.

Tuż przed salą, poprawiłyśmy jeszcze ostatnie rzeczy i weszłyśmy. Już wszyscy byli. Pan dyrektor powitał wszystkich i rozpoczęliśmy nasz bal od poloneza. Stanęłam obok Percy'ego, próbując zachować powagę, ale w środku się gotowałam i skakałam i nie wiem co jeszcze.

-Uspokój się, lepiej się uśmiechnij nie umiesz być poważna - szepnął mi mój partner na ucho.

-Mhmhm coś podobnego - rzuciłam mu moje słynne spojrzenie, ale nie potrafiłam się nawet teraz nie uśmiechać i wszystko posułam.

Chłopak się zaśmiał i w tym samym czasie zaczęła grać muzyka. Skupiłam się i ruszyliśmy korowodem przez salę. Było cudownie, zawsze marzyłam o tym by tańczyć poloneza na stódniówce, ale nawet w najśmielszych snach nie marzyłam o tym, że będę tu z Percy'm, i że będzie tak wspaniale. Skończyliśmy tańczyć i wszyscy obecni nauczyciele zaczęli bić brawo. Włączyli następną piosenkę i wszyscy.... Zaczęli... tańczyć... chwila... Rubik.... Iiiiiiiiiiiiiiiiii.... Psalm dla ciebie

-Percy!!!!!!!!!!!!! -pisnęłam - to moja piosenka iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii- nie umiem zachowywać się poważnie nawet w takiej chwili.

-A zatem - rzekł prawie poważnie Percy- zatańczysz ze mną

-Oczywiście - powiedziałam, nie mogąc przestać się uśmiechać

Ruszyliśmy w rytm muzyki po parkiecie, czuję się jak ... nawet nie potrafię oddać tego słowami. Percy tańczył wspaniale. Gdy zaczęła się zwrotka, chłopak ku mojemu zdziwieniu zaczął śpiewać męski głos. Zatrzymałam się popatrzyłam na niego ze zdziwieniem, a on dał mi znać, żebym zaśpiewała z nim. Ja też zaczęłam śpiewać. I tak tańczyliśmy i śpiewaliśmy do mojej ulubionej piosenki. Dłoni chłopaka, po którym został w komodzie szalik.... Pytam się gwiazdy co drogę wskazać błądzącym miała, czemu ze wszystkich pragnień na świecie wybrałam/wybrałem ciebie..... Proszę połóż mnie.... Ukłoniłam się Percy'emu, ten mi podziękował za taniec. 

   


XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX


Mam nadzieję że się podoba, jeśli tak zostawcie coś po sobie :* Teraz rozdziały mogą być trochę rzadziej, bo będę mieć remont i wgl. to teraz piszę na bieżąco, a wcześniej miałam zapisane w notatkach, a teraz muszę pisać i tam, ale nie martwcie sie nie zaniedbam was i apeluję z prośbą do wikuusia aby napisała rozdział, bo zejdę na zawał i mnie rozsadzi.(w ogóle jak tam praca klasowa z fizyki)  Nie będziecie mieć opowiadania( to akurat nic strasznego) a moi przyjaciele będą płakać. 

całuski :* KatnissowaAnnabeth

Co znaczy kochać ?Stories to obsess over. Discover now