@KakaSzczur jako Jimin :)
@Avangeee jako Jungkook :)
~~~~~~~~
Jungkook:
- Hyung... - wyszeptałem, szczypiąc się w pierwszy lepszy fragment skóry, uświadamiając sobie, że to na pewno nie jest sen, a starszy jakoś odnalazł mój adres, a raczej pozyskał z wytwórni, fatygując się, by odwiedzić mnie osobiście.
Aż tak mu zależało na reszcie Berries? Przecież one nigdy tam nie zawitają... chyba będę miał okazję w końcu mu to powiedzieć.
Nie chciałem, aby tak stał, ale też nie wiedziałem gdzie go zabrać. Znałem odrobinę jego prawdziwy charakter, dlatego nie zamierzałem pozwalać mu na oglądanie mojego pokoju, calutkiego zapełnionego jego plakatami, zdjęciami, naklejkami i innymi goodsami. Byłem na niego zły, a to pomieszczenie łatwo pokazywało jak bardzo go kochałem, co nie podziała na moją korzyść.
Zaprosiłem go do pokoju Tae, który co prawda pozostawiał wiele do życzenia, bo wśród tego bałaganu można się było zgubić, jednak nie zawierał ani jednej podobizny Jimina, a w tej chwili właśnie to było ważniejsze od wstydu.
Uprzątnąłem krzesło przy biurku, przerzucając jakieś ubrania na szafkę, by hyung mógł zająć właśnie to jedno z czystszych miejsc, kiedy sam wylądowałem na łóżku, przesuwając po prostu stertę jakichś ubrań, aby mieć gdzie usiąść.
Starałem się nie patrzeć prosto w jego oczy, roztrzepując jeszcze swoje mocno potargane włosy, chcąc jako pierwszy rozpocząć rozmowę, wraz z przypomnieniem słów Yugyeoma.
„Przyłożyć cytryną..."
- Nie wiem po co do mnie przyjechałeś, hyung. I po co do mnie dzwoniłeś... Jestem fanem, reprezentuję cię, ale to nic nie zmienia – zacząłem, wiedząc, że starszy i tak zapewne nie odpuści tego tematu.
- Oficjalnie jestem tu z prośbą o wykonanie przez ciebie obrazu, który zainspiruje mnie do napisania kolejnej piosenki – wyjaśnił, siedząc na krześle Tae, które przecież tak często zajmowałem, nigdy nie sądząc, że pojawi się na nim kiedyś mój aniołek... Nie, Jeon, to jest diabełek w skórze aniołka, pamiętaj. – A tak naprawdę chcę ci po prostu pomóc. Jeongguk, usłyszałem twoją rozmowę przez telefon w toalecie i zaciekawiło mnie to. Widzisz, zawsze myślałem, że moi fani mają bogatych rodziców i stąd mają pieniądze na prezenty dla mnie. Dlatego twoja praca mnie zaintrygowała. Chciałem wiedzieć, gdzie tak dobrze płacą, że zawsze dajesz mi tak drogie prezenty. A gdy to odkryłem... - Starszy urwał, nie musząc niczego dodawać. I choć sądziłem, że od razu usunie mnie z fandomu, najwyraźniej najpierw postanowił ze mną porozmawiać.
- No i mam swój błąd – stwierdziłem, przypominając sobie tamtą sytuację z łazienki. Tylko jak długo to ukrywał? Cały tydzień? Dlaczego tak długo? – Mogłeś założyć, że jednak jestem bogaty. Nie byłoby łatwiej, hyung? Zresztą, sam fakt, że wkroczyłeś do świata, którego nigdy nie powinieneś oglądać, to zwykła anomalia. Zapomnij, proszę... po prostu o tym zapomnij, hyung. – Nawet moje niewyspanie i nie do końca obudzony mózg nie odciągnęły mnie od prób zakończenia tej rozmowy. Tak jak nie chciałem z nim rozmawiać przez telefon, tak również w tym momencie nie widziałem takiej potrzeby.
Wstałem, kierując się już do drzwi i patrząc wyczekująco na starszego, który chyba nie miał zamiaru się poddawać.
Niepotrzebnie.
CZYTASZ
"Flash" - Kookmin, Taegi
FanfictionJimin, jako jeden z najsławniejszych, solowych artystów w Korei, posiadający całkiem sporą rzeszę fanów, wśród których znajduje się Jeon Jeongguk - student, który popadł w fascynację cudownym Chim Chimem, podporządkowując całe swoje życie pod swojeg...
