26 - Missing

1.8K 176 353
                                        

@KakaSzczur jako Jimin & Roseanne (powinnam to poprzednio zaznaczyć, zapomniałam xd)

@Avangeee jako Jungkook :3


Ktoś chciał seksy? :)

~~~~~~~~





Jungkook:

Pobudka sprawiła, że w końcu wyrwałem się z jakiejś bezkresnej ciemności do pokoju hotelowego, który od razu starałem się dopasować do swojego życia.

Trasa? Jeszcze Busan...?

Nie, nie mogłeś się cofnąć w czasie, JK.

Czy...

Poderwałem się, zaraz czując, że moje ruchy są ograniczone przez jakieś sznury lub liny, na które przeniosłem wzrok. Syknąłem z bólu, orientując się, że nie tylko nadgarstki w tej chwili cierpią. Również wszystkie moje mięśnie, tak jak i głowa, przypominały o sobie w cholernie bolesny sposób, dodatkowo mnie osłabiając.

Zacisnąłem zęby, zauważając, że zostałem przebrany w białą koszulę i eleganckie spodnie, które kompletnie do mnie nie pasowały. Jednak to był styl zarówno Roseanne, jak i większej części mojej rodziny, zapewne uwielbiany przez tę wariatkę.

Moje oczy szybko przeniosły się na otwierane drzwi, zza których wyszła ciemnowłosa kobieta w samym ręczniku, raniąc tym mój biedny wzrok, zaraz od tego uciekający.

- Roseanne? – zacząłem, odchrząkując kilka razy, aby pozbyć się tej chrypy. – Muszę do łazienki... - wyjęczałem, ściskając przy tym swoje uda, bo po tylu przespanych godzinach w moim pęcherzu naprawdę zdążyło się uzbierać trochę płynów.

- Poczekaj momencik, maluszku. – Od razu odpowiedziała, znów używając tego beznadziejnego zwrotu.

Nie patrzyłem na nią, wiedząc, że zapewne będzie się ubierać, a takich widoków mam dosyć. Dlatego czekałem aż zostanę uwolniony.

Pojawienie się Roseanne ze strzykawką, odrobinę mnie przeraziło. Odsunąłem się od niej jak najdalej, jednak kobieta nie zamierzała mi niczego na razie wstrzykiwać.

- Bądź grzeczny, bo inaczej znowu nie będziesz mógł się ruszyć – ostrzegła jedynie, odwiązując moją rękę, by zaraz zawiązać obie za moimi plecami, kiedy krzywiłem się przez ten ból i ospałość, która nadal mnie nie opuszczała.

Oprócz rąk, związała mi jeszcze nogi, tuż nad kolanami, prowadząc w ten sposób do łazienki i... po prostu mnie rozbierając, by pochwycić mojego penisa, każąc się załatwić.

- Przecież ci stąd nie spierdolę – wywarczałem przez zęby, niestety wiedząc, że nic teraz nie zdziałam, bo moje logiczne myślenie zostało wyparte przez ten ból.

Roseanne i tak zdążyła wyzbyć mnie wszelkiego wstydu, dlatego bez problemu załatwiłem potrzebę, zaraz przenosząc wzrok na kabinę prysznicową, o której po takim seksie oczywiście marzyłem.

- Mogę się też umyć? – zapytałem z nadzieją, kiedy kobieta naciągała już moje spodnie i bokserki z powrotem na mój tyłek.

- Umyłam cię, gdy spałeś. Nie musisz się tym martwić.

Powstrzymałem się od wybuchu, wiedząc, że to nie może się równać z moim dokładnym wyszorowaniem każdego milimetra swojego ciała.

- Nie czuję, żebym był czysty... Wolałbym to zrobić sam – wyjaśniłem, starając się na nią spojrzeć, by jakkolwiek dzięki temu wpłynąć na jej decyzję.

"Flash" - Kookmin, TaegiOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz