@KakaSzczur jako Taehyung & Jimin :)
@Avangeee jako Yoongi & Jungkook :3
Wasze upragnione Taegi :))
#GetWellSoonAvangeee </3 (przynajmniej będę miała czas na pisanie ♥)
Btw. jeśli zauważycie jakiś błąd, wytknijcie, bo czasami jestem ślepa robiąc korektę :)
~~~~~~~~
Yoongi:
Tak jak przy pierwszym spotkaniu, chłopak nie wydawał się być złowrogo do mnie nastawiony. Jednak wiedziałem, że mogę to zmienić w ciągu jednej sekundy, dlatego powstrzymywałem się przed ciągłym przypatrywaniem jego osobie, czy też rozpoczynaniem niezręcznych tematów.
Podziękowałem cicho, przekraczając zaraz próg, by ściągnąć tuż po tym buty i wejść od razu w głąb mieszkania.
- Jak się czujesz po przeprowadzce? Nadal nie jesteś do niej przekonany? – Zadałem dwa zupełnie niewinne pytania, skupiając swój wzrok na pudłach, za które od razu się zabrałem, ówcześnie upewniając, że należą do Taehyunga, a nie Jeongguka. – Jest to naprawdę przyjemna okolica i mamy nawet więcej antykwariatów niż w Jung-gu. Na pewno coś znajdziesz – zapewniłem go, nie proponując już swojej pomocy w tej kwestii.
Zapytałem jeszcze o jego pokój, by przenieść tam pierwszy pakunek, który wcale nie należał do lekkich, bo w końcu wypełniały go książki.
Jak się okazało, mieliśmy pokój tuż obok siebie, przez co na mojej twarzy pojawił się uśmiech, którego pozbyłem się stamtąd jak najszybciej, dopytując już o półkę, na której mam ustawiać te książki.
Oczywiście nie obyło się bez telefonu, przerywającego mi na chwilę tę czynność. Moja praca nie ograniczała się do kilku godzin z Jiminem i kilku godzin przed laptopem. Musiałem być pod telefonem non stop, po prostu przepraszając Taehyunga i starając się rozmówić z jednym z producentów podczas układania tych książek i przeglądania ich przy okazji.
Taehyung:
Czułem się trochę niezręcznie, zwłaszcza, że kilka godzin temu powiedziałem starszemu kilka niemiłych rzeczy. Nie zamierzałem go jednak na razie za nie przepraszać, nie wiedząc czy po prostu nie próbuje uśpić mojej czujności.
- Dziwnie. Tu jest tak... dużo miejsca. Jakbym był w jednej z sal w muzeum – powiedziałem niepewnie, obejmując się rękoma i ponownie rozglądając. – Strasznie tu pusto, nie lubię tak. Wolę, gdy jest więcej bałaganu, ale Jungkookie się wtedy denerwuje. To mieszkanie jest takie bez duszy, jak po prostu kolejna rzecz na pokaz... Mój pokój jest tam przy wejściu... Wiesz hyung, takie przygotowane do zrobienia zdjęcia do katalogu z meblami. To też swego rodzaju sztuka, bardziej praktyczna, lepiej niż obrazy czy rzeźby, ale to nie pasuje do zwyczajnego życia. Ona powinna być czymś wyjątkowym, a nie codziennym. Czymś, czym można nacieszyć oko, a nie traktować jak kolejny prosty element. Nie martwię się już o pracę, wiem, że dam radę coś znaleźć, nieraz już zmieniałem stanowiska. Tylko będę musiał jakoś zorganizować dojazdy na uczelnię i do muzeum. Może zrobię w końcu prawo jazdy i wezmę jakiś kredyt na samochód? Nie wiem, na razie staram się tym nie martwić. Grunt, że Jungkookie jest szczęśliwy.
CZYTASZ
"Flash" - Kookmin, Taegi
FanfictionJimin, jako jeden z najsławniejszych, solowych artystów w Korei, posiadający całkiem sporą rzeszę fanów, wśród których znajduje się Jeon Jeongguk - student, który popadł w fascynację cudownym Chim Chimem, podporządkowując całe swoje życie pod swojeg...
