23 - Love, care and affection

2K 184 239
                                        

@KakaSzczur jako Jimin :)

@Avangeee jako Jungkook :3


  Daesang!!! Like... OMAIGA! NIE PRZEŻYJĘ TEGO! *>*

~~~~~~~~





Jungkook:

Grafik, zmuszający mnie do powrotu do Busan, przywołał zbyt wiele wspomnień, które wypierałem podczas pobytu w Seulu. Obawiałem się spotkania pewnych osób, nawet jeśli sam koncert odbywał się w dzielnicy oddalonej od moich o kilka kilometrów. W końcu świat jest mały, a kiedy sam powracam do czegoś, od czego uciekałem, los może zechcieć sprawić mi niemiłą niespodziankę, szczególnie kiedy od niedawna zaczynałem zdobywać jakąś tam popularność.

Tak jak sobie przyrzekłem, opuściłem fandom, wiedząc, że i tak byłoby to ciężkie odkąd jestem z Jiminem i traktuję go jak swojego faceta, a nie idola. Jednak Berries postanowiły o mnie nie zapominać, teraz nawet bardziej zaczynając interesować się moją osobą, co było mi nie na rękę ze względu na przeszłość. Ani Tae, ani nawet Jimin, nie zrozumieliby tych obaw, ponieważ nie powiedziałem im całej prawdy, która przez fanki Chim Chima mogła ujrzeć światło dzienne.

Nie chciałem się tym zadręczać, szczególnie mając większe problemy na głowie. Zakaz nałożony przez Jimina, zmusił mnie do zakupienia sporej ilości gum do żucia, tych cholernych lizaków i jakichś cukierków, niby mających pomóc mi zastąpić papierosy. Teraz pokusa była nawet większa, dlatego zakupione ostatnio paczki, oddałem Minwoo, mniej więcej tłumacząc mu sytuację, choć nie dodając, że to Jimin mi tego zakazał, bo ucierpiałaby na tym moja męska duma.

Postanowiłem wykorzystać wolny wieczór po koncercie, udając się do sklepu po kilka butelek soju i przychodząc tym razem do mojego faceta, aby tak jak kiedyś proponował – napić się właśnie z nim.

Nie znałem jego limitu, choć coś tam kiedyś wspominał, że ma słabą głowę, dlatego pozwoliłem mu opróżnić tylko połowę butelki, po której już i tak siedział na tym łóżku dość niepewnie, kołysząc się na boki i patrząc na mnie mętnym wzrokiem.

Standardowy uśmiech zakrywał moje prawdziwe uczucia związane z tym miejscem, a alkohol tylko mi w tym pomagał, odrzucając wszystkie zmartwienia na bok.

Akurat nastał moment, w którym teraz sięgnąłbym po fajkę. Niestety nie mogłem, racząc się jedynie swoim pakietem „zdrowego Jeona, bo inaczej Jimin zostawi", wyjmując pierwszego lepszego lizaka z kieszeni spodni i patrząc znacząco na starszego.

Odpakowałem go, wpychając sobie do ust i wcale nie będąc szczęśliwy podczas mieszania gorzkiego smaku alkoholu i słodkiego lizaka. To kompletnie do mnie nie pasowało, dlatego musiałem podzielić się tym z upitym już Jiminem.

- Wolałbym teraz lizać coś innego, ale... - zacząłem, zaraz sięgając po kieliszek, by nalać starszemu jeszcze trochę soju, manewrując przy tym patyczkiem od lizaka, który miałem ochotę po prostu odgryźć. – Wolę cię upić, hyung – dokończyłem, podając mu ten trunek, który z naburmuszoną miną od razu opróżnił, czkając po tym głośno. Widocznie unikał mojego wzroku, chyba sobie nagle o czymś przypominając, dlatego postanowiłem go udobruchać, zabierając ten kieliszek i odstawiając go z powrotem na szafkę, aby tuż po tym przysunąć się, wsuwając rękę pod jego koszulkę i gładząc tę miękką skórę, w którą najchętniej bym się teraz wgryzł.

Starałem się nie osiągać stanu kompletniej nietrzeźwości, nie przekraczając tej pewnej granicy podczas picia, aby później móc jeszcze pobawić się trochę z moim przystojnym chłopakiem.

"Flash" - Kookmin, TaegiOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz