W poprzednim opowiadaniu nie powiedziałam, że mój ojciec miał parę razy do czynienia z mafią. Recepty, łapówki, marihuana... i takie tam. Szczerze mówiąc nie interesowało mnie to. Tata zawsze mi powtarza, że zawsze pakuję się w jakieś kłopoty. Ciekawe czemu tak mówi? Może dlatego że parę razy uciekłam z domu, miałam do czynienia z prawem, nocne wypady, wyścigi i porozbijane samochody? Zupełnie nie wiem czemu tak twierdzi 😂. Co do samochodu to mam już swoją perełkę. Czerwoną Plymouth Hemi Cuda z 1971 roku. Zawsze jednak marzyłam o Dodge'u Charger'rze, jednak nie chciałam prosić o kolejne auto, bo zaraz by było gadanie, że kolejny samochód rozbije. Tata nie rozumiał jak mogę cały dzień majstrować przy aucie. Nie rozumiał również jak mogę lubić muscle car'y. On wolał jeździć lanserskimi brykami typu: mercedes, czy audi.
***
Skoro do szkoły już nie chodzę... postanowiłam pojechać się przewietrzyć... na wyścigi. Wsiadłam w moją czerwoną perełkę. I pojechałam. Przez połowę drogi wlokłam się za jakim pajacem, bo obiecałam tacie, że do naszego domu już nigdy więcej nie zawita policja, czy mandat za szybką jazdę. W końcu byłam już na miejscu. Wysiadłam i poszłam porozglądać się czy jest ktoś chętny do ścigania i nagle usłyszałam:
- Ej niunia, lepiej stąd jedź bo się spalin nałykasz... haha.
- Słuchaj palancie, jak ci się coś nie podoba to zaraz będziesz wąchał smród z mojej spluwy. A łyknąć to mogę twoją forsę. Więc jak będzie? Dwa patyki, czy wymiękasz?
- Mówiliśmy ci, że to laska z jajami. - odzywały się pojedyncze głosy.
Chyba coś do niego dotarło, bo mina mu zbladła.
- Stoi. - powiedział przenikliwym głosem.
Wsiedliśmy do samochodów i usłyszałam tylko:
- 3... 2... 1... START!
Ruszyłam i skupiłam się tylko na jednym celu... wygranej. Kocham te 30 sekund. Czuję, że żyję. Wysunęłam się na prowadzenie. Po chwili wyrównał. W oddali widziałam już zieloną linię. On raczej też, bo włączył już nitro.
- Za wcześnie cwaniaczku. - pomyślałam.
Po paru sekundach wcisnęłam podwójne nitro i powiedziałam:
- Seeyah. - i wygrałam.
Widziałam jak tłumy krzyczą na moją cześć.
Po otrzymaniu moich dwóch patyków spojrzałam na zegarek.
- Cholera, już 2.43. Nieźle się zasiedziałam.
Ruszyłam do domu. Weszłam cicho jak tylko mogłam. Tata siedział w kuchni.
- Gdzie byłaś?
- U koleżanki. - odpowiedziałam
- Nie kłam! Znowu byłaś na wyścigach? Miałaś z tym skończyć.
- A Ty miałeś ograniczyć pracę.- powiedziałam z nutką goryczy i poszłam do siebie na górę.
JAK SIĘ PODOBA?
~ZANDRA❤
CZYTASZ
Fast and Furious ❤
FanfictionJak bardzo zmieni się życie niezwykłej 18-latki? Może znajdzie pierwszą i bezgraniczną miłość?
