Bellamy
Idąc rano na swoją wartę usłyszałem pewne głosy. Wiem, że podsłuchiwanie nie jest miłe, ale gdy usłyszałem głos Clarke nie mogłem się powstrzymać , nad wysłuchaniem reszty.
-Może i tak. A ty dlaczego jesteś taka przybita?-zapytała moja siostra.
Clarke przybita? Zabije tego kto sprawia, że moja księżniczka jest smutna...Chwila. Moja?
-Bo... Ktoś mnie pocałował i za bardzo nie wiem co powinnam teraz czuć.
To co usłyszałem bardzo mnie zbiło z tropu, kto ją pocałował? Nie powinienem podsłuchiwać , ale gdybym odszedł teraz, chyba bym sobie nie wybaczył.
-Mój brat?!! To chyba najlepsza rzecz jaką usłyszałam w tym tygodniu. Tyle razy mówiłam, że do siebie pasujecie.-brunetka wstała i z całej siły przytuliła Clarke.
Tylko, że to nie ja siostrzyczko.
-Octavia! To nie był twój brat. W ogóle...czemu tak sądzisz?-zapytała zdziwiona
Te ostatnie słowa zabrzmiały troszkę jak obelga. Widząc wyraz jej twarzy, zabolało.
-Ech, to kto? -zapytała o wiele mniej entuzjastycznie.
-Finn.
Mogłem go zabić.
-Clarke uwierz mi czuję, że coś jest w nim nie tak.
Tak, to moja siostra!
-Dlaczego tyle osób tak sądzi?
Bo jest idiotą?
-On cię zrani.
-A twój brat? Nie zrani mnie? Już to zrobił kilka razy, więc nie musisz mi odpowiadać na to pytanie.
Więcej nie chciałem słuchać... To prawda, zraniłem Clarke wiele razy swoim zachowaniem na początku.. Usłyszałem czyjeś kroki.
-Ładnie to tak podsłuchiwać?- zapytał ze swoim uśmieszkiem Murphy, strasząc mnie przy tym niesamowicie.
-Kurde. Stary, przestraszyłeś mnie...-powiedziałem z ulgą.
-Gdyby był to ktoś inny mógłbyś mieć kłopoty. Nie ma za co.-powiedział, klepiąc mnie po ramieniu.- Właściwie to dokąd zmierzasz?-zapytał
-Mam dyżur pilnowania bramy z rana, a ty? -zapytałem zdziwiony
-Nudziłem się, bo wstałem za wcześnie. To usłyszałeś coś ciekawego?- zapytał zainteresowany.
-Eee nie.-odpowiedziałem smutno.
-Widzę, że coś cie gryzie. Możesz się wygadać, ja nikomu nie powiem. W sumie większość ludzi mi tu nie odpowiada.
-Racja, nie masz poza mną innych przyjaciół.-odpowiedziałem śmiejąc się.
-EJ!-zrobił obrażoną minę.
-No już ,dobra.-powiedziałem zrezygnowany.-Dowiedziałem się, że Clarke całowała się z Finn'em.
-Z tym idiotą? -zapytał zdziwiony.
-Tak, z tym idiotą.-odpowiedziałem.
Wreszcie jakiś normalny.
-A Ciebie to tak gryzie bo podoba ci się Clarke?- zapytał John wyszczerzając się.
-Nie.-odpowiedziałem szybko.
-Naprawdę nic Ci się w niej nie podoba?
-Nie no, podoba mi się bardzo z wyglądu.
CZYTASZ
can we surrender?
FanfictionZnienawidzili się od samego wylądowania na ziemii. Bellamy Blake -komplety dupek, tyle mogła powiedzieć o nim Clarke po kilku dniach. Jednak gdy zaczęli rozmawiać, zauważyli, że cała ta nienawiść jest bez powodu. Co się stanie kiedy wrogowie się zap...
