Bellamy
***3 miesiące i 4 dni później.
Nie mogłem uwierzyć, że po tak długim czasie zobaczyłem wreszcie moja siostrę. Mogłem z nią porozmawiać i ją przytulić. Tak bardzo mi jej brakowało. Moja mała siostrzyczka wreszcie jest bezpieczna
Jakiś czas temu znalazłem ją w jaskini, do której dostałem się zupełnie przypadkiem, uciekając przed mgłą. Dowiedziałem się, że została ranna i opiekował się nią pewien Ziemianin. To wszystko jest bardzo dziwne, dlaczego jej pomagał?
Tyle razy traciłem nadzieję, że kiedykolwiek ją znajdę. Jednak nie poddałem się, wiedziałem , że nie wrócę do obozu. Nie bez niej. Moja motywacja była też taka, że im szybciej wrócę, tym szybciej zobaczę się z blondynką. Poza tym nie miałem pojęcia co przeżywa moja siostra
Od znalezienia Octavii minęły dwa dni. Zdążyliśmy o wszystkim porozmawiać, o wszystkim co ją ominęło. Gadałem z nią nawet o ostatnim zdarzeniu.
-Kiedy wracamy do domu?-zapytała nagle.
-Nie wiem.
-Wiesz, że kiedyś będziemy musieli? Poza tym wcale nie wiesz co ona czuje. Nie dałeś jej szansy o tym nawet pomyśleć.
-Może i masz rację. Ale nie...to nie możliwe żeby po tych trzech miesiącach nieobecności, nadal coś do mnie czuła. O ile wcześniej w ogóle.
-Okoliczności w jakich odszedłeś nie były zbyt sympatyczne..-odpowiedziała. Nie wiedziała o tym liście zostawionym blondynce.
-Nie pożegnałem się z nią osobiście, fakt.
-Dowiedziała się o twoim odejściu, od przyjaciół. To nienajmilszy sposób odejścia.
- To nieprawda. Zostawiłem jej list, w którym wszystko wyjaśniłem.
-List? Nie wiedziałam, że z Ciebie taki romantyk..-powiedziała poruszając brwiami.-Napisałeś jej chociaż, że ją kochasz?
Zmarszczyłem brwi.
-Nie.
-Więc nie wyjaśniłeś niczego.
Przewróciłem oczami.
-Postanowione. Wracamy jutro, żebyś wreszcie pogadał sobie ze swoją księżniczką.
Położyliśmy się spać, szybko nie usnąłem, ponieważ przez cały czas zastanawiałem się co jej powiem po trzech miesiącach.
Nazajutrz wybraliśmy się w drogę powrotną. Myślałem nad tym jak zacząć rozmowę z blondynką. Powiedzieć, że tęskniłem? Wyznać jej swoje uczucia? Może już o mnie zapomniała w ogóle. Nie mogłem pozbyć się nieprzyjemnych myśli, z mojej głowy. Co jak mnie nie pozna? Jednak trzy miesiące to nie tak dużo czasu. 91dni. 2184 godzin. Ciekawe czy bardzo się zmieniła. Rozmyślałem przez całą drogę, dopóki nie zobaczyłem bramy. Na widok znajomego miejsca gwałtownie wciągnąłem powietrze. Serce szybciej biło. Chciałem tylko zobaczyć już Clarke. Otworzyła nam znajoma twarz.
-Stary nie wierzę!! Myślałem, że już nie zobacze nigdy twojej wkurzającej twarzy.-powiedział John, klepiąc mnie po plecach.
-Vice versa Murphy.-odpowiedziałem z uśmiechem.
-Nawet sobie nie wyobrażasz jak się cieszę, że wreszcie znalazłeś Octavię.-powiedział, witając się z moją siostrą.
-Nie podrywaj stary!-powiedziałem rozbawiony.
-Dużo się zmieniło pod Twoją nieobecność.
-Nie wierzę. Czyżby John Murphy wreszcie się ustatkował?
-Może.-odpowiedział.
-Kto jest tą pechową dziewczyną?-wtrąciła Octavia.
-Nie zdążyłaś jej poznać.-odpowiedział.
-Nie wierzę. To Raven? -zapytałem.
Brunet pokiwał twierdząca głową.
-Czyli jednak udało ci się ją poderwać.-podsumowałem.
-A może to ona mnie poderwała?-zapytał zabawnie.
Nie wnikałem, to rozmowa na inny czas. Teraz najważniejsza była dla mnie blondynka.
-Jest może gdzieś Clarke?- zapytałem zniecierpliwiony.
Murphy momentalnie posmutniał.
-Gdzie ona jest? -zapytałem ponownie-Murphy gadaj co z nią.-warknąłem.
-Jest w śpiączce od czterech dni.-odpowiedział zrezygnowany..
Nie wiedziałem co mam powiedzieć. Moja mała księżniczka jest ranna i nie wiadomo czy się obudzi, a to wszystko przeze mnie. Gdybym został nic by się nie stało...Ale gdybym to zrobił, nie odnalazłbym siostry. Dlaczego wszystko musi być takie trudne?
Mamy i następny, żeby umilić ten kolejny dzień w szkole😎 Mam nadzieje, że wam się spodoba! Piszcie co sądzicie 💘 Dziękuję za 1k wyświetleń 💜 Xo xo
CZYTASZ
can we surrender?
FanfictionZnienawidzili się od samego wylądowania na ziemii. Bellamy Blake -komplety dupek, tyle mogła powiedzieć o nim Clarke po kilku dniach. Jednak gdy zaczęli rozmawiać, zauważyli, że cała ta nienawiść jest bez powodu. Co się stanie kiedy wrogowie się zap...
