Rozdział 14

1.8K 76 17
                                        

Obudziłem się przez dźwięki za oknem. Leżałem przebrany w rzeczy Harrego na jego łóżku. On za to jeszcze spał wtulony we mnie. Spojrzałem na zegarek, który znajdował się na szafce nocnej. Wskazywał on 5:37 AM. Przetarłem twarz dłońmi. Nie będę próbował znowu zasnąć. Te kilka minut mnie nie zbawi. Postanowiłem wstać, ale najpierw wyrwałem się z uścisku loczka, co było naprawdę trudne. Poszedłem do łazienki wyszykować się. Po tym, wyszedłem z niej w samym ręczniku, bo oczywiście zapomniałem wziąć jakiś ubrań. Otworzyłem szafę i zacząłem szukać co mam na siebie założyć. Wybrałem zwykłą białą koszulkę i na to czarną rozpinaną bluzę. Miałem swoje czarne rurki, więc je założę i jeszcze pożyczyłem od niego jakieś bokserki. Zacząłem się przebierać w pokoju. Zrzuciłem ręcznik i założyłem bokserki. Chciałem już zakładać spodnie, ale poczułem kogoś oddech na karku. Zastygłem w miejscu. Po chwili poczułem ręce na biodrach i mokre pocałunki na plecach. Rozluźniłem się wiedząc, że to Harry. Nagle odwrócił mnie przodem do siebie i wpił w moje usta. Natychmiast oddałem pocałunek. Wplotłem swoje dłonie w jego loki i pociągałem za nie co chwile, a on wydawał z siebie przyjemne pomruki. Do pocałunku dołączyły nasze języki. Dałem się zdominować zielonookiemu, bo po prostu świetnie całował. Z każdym muśnięciem naszych ust chciałem więcej i więcej. Podniosłem jedną nogę do biodra kędzierzawego. On zrozumiał co chce zrobić i złapał mnie za nie podnosząc do góry. Mogłem wtedy owinąć nogi w okół jego bioder i być jeszcze bliżej niego. Przyszpilił mnie do ściany. Zaczął schodzić pocałunkami niżej, aż dotarł do mojego obojczyka. Zaczął go podgryzać, zostawiając wszędzie czerwone ślady. Z moich ust co chwile wyrywały się ciche jęki. Po zabawie z obojczykiem znowu wrócił do moich ust. Nasze pocałunki były szybkie i niechlujne, lecz jednocześnie delikatne. Całowaliśmy się tak do momentu, aż nie usłyszeliśmy otwierających się drzwi na dole. Po tym słychać było tylko rozmawiające, prawdopodobnie ze sobą, dwa głosy. Od razu oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałem na loczka przestraszony z problemem w majtkach.

- To moja mama i ojczym. Zejdę do nich się przywitać. Powiem, że się myjesz...zaraz wrócę i pomogę ci z tym - powiedział ubierając spodnie. Podszedł do mnie i pocałował, po tym wyszedł.

Nie wiedziałem co ze sobą zrobić, więc poszedłem do łazienki. Byłem z jednej strony przestraszony tą sytuacją, a z drugiej było mi wstyd. Co ja w ogóle robię? Jakiś czas temu nie chciałem, żeby mnie dotykał, a teraz co. Muszę się wreszcie zdecydować co tak naprawdę chce. W końcu będziemy musieli to zrobić, ale czy ja pragnę tego teraz? Wstrzymam się jeszcze z tym. Zobaczę czy zależy mu tylko na tym, żeby się ze mną przespać, czy może na mojej osobie. Związek jest czymś trudniejszym niż myślałem. Postanowiłem znowu wejść pod prysznic i ostudzić wszystkie emocje kłębiące się we mnie. Zrzuciłem majtki i wszedłem do kabiny włączając zimną wodę. Przeszywały mnie dreszcze. Jak ja mogłem chcieć zrobić to po kilku dniach znajomości? Przecież to za szybko. Pomyśli jeszcze, że jestem jakąś dziwką. Nie chce, żeby w ten sposób myślał o mnie. Po kilku minutach popatrzyłem w dół. Na szczęście problem zniknął. Wyszedłem z pod prysznica, poprzednio zakręcając wodę i założyłem bokserki. Miałem już otwierać drzwi, aby wyjść, ale Harry mnie wyprzedził. Zmierzył mnie wzrokiem z uśmiechem na ustach, lecz po chwili zrzędła mu mina.

- Sam to zrobiłeś? Przecież miałem ci pomóc...- powiedział zasmucony.

- Nawet się nie dotknąłem, tylko wziąłem zimny prysznic. Nie smuć się tak, na pewno będziesz miał jeszcze kiedyś okazje mi pomóc - mówiąc to wyminąłem go w drzwiach i zacząłem ubierać się w przygotowane ciuchy. - A co z twoimi rodzicami? - spytałem, zmieniając temat.

- Powiedziałem im, ale musieli wyjść.

- Rozumiem, a która jest godzina?

- 7:35 AM.

Fake love ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz