Rozdział 12

2.1K 90 61
                                        

Po wyjściu ze szkoły, skierowaliśmy się do auta. Gdy już siedzieliśmy, lokowaty odpalił go i ruszyliśmy w nieznaną mi stronę. Zahaczyliśmy jeszcze o McDonald's. Wzięliśmy jakieś dwa zestawy z kanapkami. Spierałem się z Harrym kto ma zapłacić, ale on wygrał mówiąc, że to on mnie zaprosił dlatego on ma płacić. Miło z jego strony.

Po tym pojechaliśmy w stronę jego domu. Był większy niż mój. Wysiedliśmy i skierowaliśmy się do wejścia. Styles przepuścił mnie pierwszego przez drzwi. Powiedział, żebym poszedł na górę do jego pokoju, czyli pierwszego z lewej. Jak powiedział tak zrobiłem. Pokój był duży. Było tam dwuosobowe łóżko, biurko i jakieś szafy. Miał jeszcze balkon i łazienkę. Na biurku stały 2 zdjęcia. Na jednym był widoczny Harry z jakąś młodą dziewczyną, zapewne z siostrą. Na drugim był z rodzicami, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo byli do niego bardzo podobni. Wreszcie odłożyłem zdjęcia i usiadłem na łóżku. Harry przyszedł zaraz po tym. Położył przede mną 2 torby z jedzeniem i usiadł koło mnie. Gdy już zjedliśmy, kędzierzawy poszedł wyrzucić puste opakowania. Miałem się położyć ale przypomniałem sobie o telefonie. Zacząłem szukać go w plecaku. Wyrzuciłem z niego wszystko. Nie było w nim telefonu. Może zostawiłem go w domu? Pamiętam przecież, że go miałem wczoraj, bo pisałem do chłopaków. Stwierdziłem, że poszukam telefonu jak wrócę do domu.

Spakowałem do plecaka wszystko co z niego wyrzuciłem i położyłem się na łóżku. W tym samym momencie wszedł Harry. Położył się koło mnie i odwrócił tak, żebym był twarzą do niego. Wpatrywał się w moją twarz przez chwilę i nagle wpił się w moje usta. Zaczął nimi poruszać, nadając szybkiego tempa. Starałem się oddać każdy pocałunek. Nagle poczułem jego dłoń na tyłku. Ścisnął go, a ja wydałem z siebie cichy jęk. On to wykorzystał i wpił się jeszcze bardziej w moje usta dodając do tego język. Zaczął przesuwać swoją rękę w górę i wkradł się nią pod moją bluzkę. Jeździł nią po całej klatce piersiowej i brzuchu. Czułem się coraz bardziej niekomfortowo. Nikt wcześniej mnie tak nie dotykał. Nawet jak miałem chłopaka to się tylko całowaliśmy. Zacznijmy od tego, że ja Harrego bardzo krótko znam, a pozwalam mu na takie rzeczy. Niespodziewanie poczułem, że zaczął rozpinać mi spodnie. Przestraszyłem się i odepchnąłem go. Odskoczyłem na brzeg łóżka siadając do niego tyłem. Zapiąłem spodnie. On podszedł do mnie powoli i usiadł za mną. Przysunął usta do mojego karku i pocałował go.

- Harry...nie...- mruknąłem.

- Ciiii...wiem, przepraszam - uciszył mnie.

Objął mnie swoimi ramionami i wtulił się w moje plecy. Trwaliśmy tak kilka chwile, aż wreszcie wstał i pociągnął mnie w stronę drzwi. Zeszliśmy na dół i udaliśmy się do kuchni. Kędzierzawy szybkim ruchem posadził mnie na blacie. Pisnąłem na ten ruch. On się tylko szeroko uśmiechnął i zaczął wyjmować jakieś rzeczy z lodówki.

- Co będziesz robił? - spytałem.

- To co najbardziej lubisz...

- Naleśniki?!?

- Dokładnie tak kochanie.

Mówiąc to przechodził koło mnie. Złapałem za jego koszulkę i pociągnąłem tak, aby stał pomiędzy moimi nogami. Popatrzył na mnie zdezorientowany, a ja wpiłem się w jego usta. On od razu oddał pocałunek. Dołączyły do tego nasze języki i zaczęliśmy się obściskiwać. Po paru minutach oderwaliśmy się od siebie ciężko oddychając. Harry odszedł i kontynuował robienie naleśników. Kilka chwil później zrobiony posiłek mieliśmy już na talerzach. Zszedłem z blatu i usiadłem przy stole na przeciwko kędzierzawego. Jedliśmy w ciszy. Gdy zjedliśmy posprzątaliśmy wspólnie po sobie.

- Masz ochotę na spacer? - zapytał zielonooki.

- Z tobą zawsze - odpowiedziałem uśmiechając się nieśmiało.

Fake love ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz