Obudziłem się sam z siebie. Ziewnąłem i przetarłem oczy. Spojrzałem na zegar wiszący nad komodą. Wskazywał on 10:07 AM. Nie wiem ile spałem, ale jestem pewny, że pewnie bardzo długo. Usiadłem. Obruciłem się, ale loczka nie było przy mnie. Spojrzałem na siebie i miałem wszystko z rzeczy z wczoraj na sobie prócz spodni. Nie przypominam sobie, abym wczoraj j zdejmował. Pomyślałem, że pewnie zielonooki to zrobił. Wstałem i wyciągnąłem się. Wziąłem jakąś koszulke i bokserki Harrego z torby. Z tymi rzeczami udałem się do łazienki. Po ogarnięciu się, spojrzałem w lustrom. Byłem ubrany cały na czarno. Raz czasem trzeba. Wyszedłem z łazienki i udałem się do kuchni. Wyciągnąłem z siatki butelkę wody. Wziąłem kilka sporych łyków i odstawiłem ją na blat. Zauważyłem, że na nim leży jakaś kartka. Podniosłem ją.
Louis, kochanie
mam nadzieję, że się wyspałeś. Zrobiłem ci kanapki. Leżą na blacie barku. Musiałem gdzieś na chwilę wyskoczyć. Nie martw się o mnie. Powininem niedługo wrócić. Proszę nie wychodź nigdzie beze mnie, bo nie masz telefonu. Poczytaj jakąś książkę albo pójdź jeszcze spać. Przepraszam jeszcze raz za wczoraj, choć nie ukrywam, że w najbliższym czasie wrócimy do tej rozmowy.
Twój Harry
Rozumiałem, że się martwi. W końcu będę musiał mu powiedzieć. Schowałem kartkę do kieszeni spodni. Usiadłem przy barku i wziąłem talerz z kanapkami. Szybko je zjadłem. Umyłem naczynie i odstawiłem je na suszarkę. Zrobiło mi się zimno, więc udałem się do pokoju po bluzę. Wróciłem ubrany w nią tym razem do salonu. Podszedłem do pułek z książkami i zacząłem czytać tytuły. Wybrałem pierwszą część Harrego Pottera. Już wcześniej ją czytałem, ale nikomu nie zaszkodzi jak przeczytam ją jeszcze raz. W końcu to bardzo fajna książka. Chyba nigdy mi się nie znudzi. Niektórzy uważają tę książkę, ogólnie całą serie tych książek, za typowe do przeczytania. Dla mnie nie są typowymi książkami do przeczytania. Są czymś więcej. Każdy odkrywa książkę w inny sposób, chociaż każdy czyta te same słowa. To zaskakujące, że każdy interpretuje dane słowo inaczej. Każdy inaczej sobie wyobraża daną scnenę albo bohaterów. Dlatego nie można nazwać książki typową do przeczytania, albo i też w ogóle odstawić ją na półkę, bo każdy ma inne odczucia po przeczytaniu jej. Minęły dwie godziny. Ja właśnie skończyłem czytać HP. Odłożyłem książkę na półkę. Podszedłem do okna i przez nie wyjrzażeł. Widać było tylko same drzewa, poruszające się pod wpływem podmuchów wiatru. Chwilę na nie patrzyłem, ale później postanowiłem się przejść po okolicy. Wyjąłem z kieszeni kartkę i zalazłem jakiś długopis.
Harry
zaczęło mi się nudzic i postanowiłem się przejść po okolicy. Wrócę przed twoim przyjazdem, ale jeśli nie to pewnie zaraz po tobie. Nie martw się o mnie.
Louis
Zostawiłem liścik na blacie w kuchni. Założyłem buty i kurtkę i wyszedłem na zewnątrz. Koło domku znalazłem drogę prowadzącą w głąb lasu. Szedłem nią kawałek, aż wreszcie dotarłem nad staw. Był dosyć duży. Podszedłem bliżej. Zauważyłem mały most rozciągający się po tafli stawu. Postanowiłem wejść na niego. Na samym jego końcu była postawiona ławeczka. Usiadłem na niej. Rozkoszowałem się widokami i przyjemnym wietrzykiem. Nie wiem ile tam siedziałem, ale w pewnym momencie usłyszałem wołanie. Odwróciłem się i zauważyłem idącego w moją stronę ojca. Zdziwiłem się. Co on tu w ogóle robił? Nie zdarzyłem nic powiedzieć, bo dostałem pięścią po twarzy. Od razu złapałem się za policzek. W moich oczach zebrały się łzy. Ojciec złapał mnie za bluzę i zaczął ciągnąć w nieznaną mi stronę. Jak już zeszliśmy z mostu zacząłem się wyrywać. Od razu tego pożałowałem. Najpierw dostałem z pięści w brzuch, a później jeszcze raz w twarz. W to samo miejsce co wcześniej. Upadłem na kolana kuląc się z bólu i cicho łkając.
- Czemu nie odbierasz telefonu? Nie po ty ci go kupiłem, żebyś go nie używał - krzyknął. - A po za tym nie masz swojego domu? Co tutaj robisz, co? Widziałem cię kilka dni wcześniej z tym chłopakiem, jak mu tam było? - przerwał na chwilę, by po chwili kontynuować. - A już wiem Harry. Widziałem jak się całowaliście. Czy ty możesz mi to wytłumaczyć? Czy ty jesteś pedałem?
CZYTASZ
Fake love ~ Larry
FanfictionNieśmiały chłopak, Louis Tomlinson trafia do nowej szkoły w Londynie. Imię Harry prześladuje go od pierwszego dnia liceum i wtrąca się w jego życie. ~~~ Uwaga: Przekleństwa i sceny 18+
