Badanie trwało prawie godzinę. Po tym czasie ponownie wsiadłam na wózek i pojechałam z lekarzem do sali, po drodze mijając Camę, Jay'a, Paytona i panią White.
Usiadłam na łóżku, a do sali weszła Camila
-Musimy dokończyć rozmowę.-
-Nie mam mowy.- prychnęłam.
-Gadałam z chłopakami. Uwierzyli w to co im powiedziałam.-
-A co im powiedziałaś?-
-Prawdę. O tym, co Mike-
-Proszę, nie wymawiaj jego imienia.-
-Ok... O tym co... yyy...-
-Kretyn.- podsunęłam.
-O tym co ten Kretyn próbował wcisnąć mi Jay'owi i o tym, że to co nagadał Paytonowi, to kłamstwo.-
-Dziękuję.- Przytuliłam Camilę.
Taka przyjaciółka to skarb.
-Można?-
Odwróciłam się w kierunku drzwi. Payton i Jay. Payton ciągle skulony.
-Pewnie.- Uśmiechnęłam się.
Teraz, jak znali prawdę wszystko mogło się jakoś ułożyć. Chłopaki usiedli obok mojego tymczasowego łóżka.
-Czyli już znacie prawdę?- Zaczęłam powoli.
-No... Tak.- Odparł Jackson.
-Payton? Chyba chciałeś coś powiedzieć?- Cama szturchnęła Paytona.
Skulił się jeszcze bardziej. Przez chwilę milczał. Już miałam coś mówić, ale zaczął gadać.
-Tak, znam prawdę i cholernie mi głupio, że musiałaś wylądować w szpitalu, żebym to zrozumiał. Powinienem od razu zaufać tobie, mojej dziewczynie, a nie kolesiowi którego znam kilka dni. Nie musisz mi wybaczać, sam bym sobie nie wybaczył, ale wiedz, że mi cholernie głupio, wiem, że jestem idiotą, kretynem i jebanym debilem.- powiedział szybko ze spuszczoną głową i wstał, żeby wyjść.
Złapałam go za nadgarstek.
-Chodź..- Camila złapała Jay'a za rękę i wybiegli z sali.
Zostaliśmy sami na sali.
Payton odwrócił się i spojrzał mi w oczy. Miał już zaszklone.
Teraz to ja spuściłam głowę.
-Jeśli chcesz mi wytknąć, jakim jestem idiotą, to proszę bardzo. Jestem na to gotowy, zasłużyłam na każdą obelgę.-
Dalej trzymałam go za nadgarstek. Bałam się mu spojrzeć w oczy.
-...zostań...- Wyszeptałam po chwili ciszy.
Podniosłam wzrok. Payton był wyraźnie zdziwiony, ale usiadł.
-w...wybaczam Ci.- po moim policzku spłynęła łza. Niech ten koszmar się już skończy.
Spojrzałam mu w oczy. Widać w nich było zdziwienie, radość i ulgę.
Dalej trzymając go za nadgarstek przyciągnęłam Paytona do siebie i mocno przytuliłam. Tego mi właśnie było trzeba.
-To teraz mi powiedz.- Zaczął chłopak, jak już wypuściła go z objęć. -Dlaczego tak bardzo nienawidzisz Mike'a i co ona ma do Ciebie?-
-Oof... No to morze od początku...-
Pora na chwilę zwierzeń?
~~~
Kiedy to piszę: 30.07.2019
Godzina: 20:25
Kiedy wstawię: 31.07.2019
Godzina: 12:00
Ilość słów: 374
🌷🌷🌷🌷🌷🌷🌷
Już połowa Maratonu za nami 😅 Może pod koniec wakacji zrobię jeszcze jeden? 🤔😂🌷
CZYTASZ
My Dream || Payton Moormeier
Teen FictionPodobno nikt nie jest idealny. Ale Payton jest. Więc Payton jest nikim. Nikt mnie nie kocha, więc teoretycznie Payton mnie kocha. Tyle w temacie, dziękuję, miłego czytania, dobranoc. ❗️Książka zawiera przekleństwa❗️
