*Pochyloną czcionką jest zapisana rozmowa Viki i Paytona, a grubą sytuacja sprzed kilka lat. Będę tam pisać w trybie teraźniejszym, bo będzie się wygodniej pisało i czytało*
-To teraz mi powiedz.- Zaczął chłopak, jak już wypuściła go z objęć. -Dlaczego tak bardzo nienawidzisz Mike'a i co ona ma do Ciebie?-
-Oof... No to morze od początku...-
Pora na chwilę zwierzeń?
-Wszystko zaczęło się jakieś 3 lata temu. Jeszcze jak chodziłam z Mike'iem.-
-Byliście parą?-
-Tak. Przez jakiś czas było ok, do momentu gdy rodzice Mike'a postanowili wziąć rozwód. Nie znałam powodu. Mike rozbił się coraz agresywniejszy, źle to wszystko znosił.-
-Mike, może wyjdziemy gdzieś po szkole?- podeszłam do chłopaka i go przytuliłam.
-Nie mam ochoty.-
-Od dwóch tygodni nigdzie nie wyszliśmy, nawet na spacer...-
-Nie mam ochoty, do cholery!-
-Potem już było tylko gorzej.-
W końcu poszliśmy do parku na spacer, po dwóch tygodniach. Nikogo nie ma w parku, więc będziemy mogli porozmawiać. Mam nadzieję, że się przede mną otworzy...
-Czemu ostatnio jesteś taki oschły?-
-Co?- najwyraźniej wyrwałam go z zamyślenia.
-Odzywasz się chamsko, nigdzie nie wychodzimy, tak jakby przestało Ci już na mnie zależeć.-
-Nie gadaj głupot.- warknął.
-No przepraszam bardzo, że martwię się o nasz związek! Może lep-
-I wtedy porażka pierwszy mnie uderzył. SIADAJ, Gdzie idziesz i tak mu już ryja nie obijesz.- Payton próbował wstać i wyjść z sali.
-Zabije go jak tylko nadarzy się okazja.-
Wylądowałam na trawie, a do nosa poleciała mi krew. Szybko wstałam.
-Z nami koniec idioto! Co ty w ogóle zrobiłeś!?-
Podszedł do mnie i zaczął mnie szarpać.
-Żaden koniec, to JA będę decydował o naszym związku, rozumiesz? JA!- odepchnął mnie i wylądowałam na trawie.
-Potem to już była codzienność. Wyzywał mnie, obrażał, czasami bił. Aż się wyprowadziłam.-
-Zabiję skurwysyna...-
~~~
Kiedy to pisze: 31.07.2019
Godzina: 9:37
Kiedy wstawię: 31:07:2019
Godzina: 19:00
Ilość słów: 289
❤️🌷❤️🌷❤️🌷❤️🌷❤️🌷❤️🌷❤️🌷❤️
CZYTASZ
My Dream || Payton Moormeier
Teen FictionPodobno nikt nie jest idealny. Ale Payton jest. Więc Payton jest nikim. Nikt mnie nie kocha, więc teoretycznie Payton mnie kocha. Tyle w temacie, dziękuję, miłego czytania, dobranoc. ❗️Książka zawiera przekleństwa❗️
