– Harry, jesteś pewien, że wiesz, co robisz? – Hermiona darła swoją serwetkę nerwowo, strzępki papieru zalegały na stole.
– Nie wiem, jak się o tym dowiedział, ale to całkowicie legalne prawo – wtrącił się Neville, odpowiadając za Harry'ego, jako że mężczyzna właśnie przeżuwał.
Hermiona odwróciła się do niego i jego ramiona opadły. Nie powinien był nawet otwierać ust. Wiedział, że Hermiona była bezlitosna, gdy czegoś nie rozumiała.
– To jest prawo?
Neville westchnął, rzucając swojemu talerzowi z chłodniejącą jajecznicą pożądliwe spojrzenie, po czym odpowiedział:
– Tak. Delibero Pergo jest w książkach od roku 1322, kiedy to Durward Ravenclaw zabiegał o względy Luelli Maitland. Jego rodzina – potomkowie Roweny – sprzeciwiała się temu, twierdząc, że Luella pochodziła z magicznie gorszego środowiska.
Hermiona była oczarowana, jej uwaga była kompletnie odwrócona od potarganej serwetki na jej kolanach.
Neville upił łyk kawy, bo ostatnio był zbyt zmęczony na herbatę i mówił dalej.
– Rada Czarodziejska – z pewnością wiesz, że oni poprzedzali Ministerstwo, prawda? – Hermiona pokiwała głową, więc Neville kontynuował.
– A więc, Rada Czarodziejska interweniowała w imieniu Rodziny Ravenclaw, na ich korzyść.
Dziewczyna została uwięziona, by nie mogli się spotykać i poczyniono plany, by Durward ożenił się z kimś o wiele bardziej dla niego odpowiednim.
Nawet Harry słuchał uważnie. Znał to prawo, oczywiście, ale nigdy nie słyszał dokładnie jak ono powstało.
Ron, który podobnie jak Neville dorastał przy tej historii przysłuchiwał się, ale bez zainteresowania, jednocześnie rozglądając się po restauracji na wypadek kłopotów. Przyszli do mugolskiego lokalu tylko po to, by uniknąć czarodziejskiej prasy, więc chciał się upewnić, że prywatne rozmowy takimi pozostaną.
– Durward odebrał uwięzienie Luelli jak śmiertelną zniewagę i zaapelował do rady z całą krukońską mądrością i logiką, na jakie było go stać. Zajęło mu to pięć lat, ale w końcu wygrał prawo do konkurów. Delibero Pergo było prawem, które zaproponował. To formalna Przysięga Czarodzieja, by dążyć do związku. To dosłownie znaczy „dążenie z determinacją i postanowieniem”, coś takiego.
Hermiona zmarszczyła brwi, starając się zrozumieć słowa Neville'a. W tym musiało być coś więcej, coś, co by usprawiedliwiało złośliwy uśmiech Harry'ego.
– Neville nie powiedział ci, prawdopodobnie dlatego, że tego nie wie, że jakiekolwiek wtrącanie się w zaloty rozpoczęte pod Delibero Pergo jest nielegalne – rzekł Harry, mrugając do swojej przyjaciółki.
– Nielegalne? – Hermiona wciąż nie była pewna, jak to miało związek z Harrym i Draco.
– Harry prawidłowo założył, że część wątpliwości Draco wynika z tego, że prasa z pewnością interesowałaby się nim, gdyby spotykał się z Wybrańcem – powiedział Neville i wystawił Harry'emu język, gdy ten podniósł brew. – Tak, znam konsekwencje tego prawa, Harry. Po prostu jeszcze do tego nie dotarłem.
Harry rozłożył ręce w udawanym zaproszeniu, nakazując przyjacielowi, by kontynuował.
– Powołując się na Delibero Pergo, co może być dokonane tylko przez kogoś, kto jest członkiem jednej z czarodziejskich Rodzin, które istniały w tamtych czasach – chodzi o rodzinę przez duże „R”, Hermiono – sprawił, że wszystko, co byłoby szkodliwe dla jego związku z Draco jest teraz nielegalne.
CZYTASZ
Musi Kochać Quidditch
RomanceOpowieść nie należy do mnie ja tylko rozpowszechniam Autorka:dracosoftie Tłumacz:Daiquiri Okłatka: _MZSH_
