W końcu dotarli do sypialni, wziąwszy kąpiel zapachową przygotowaną przez Harry'ego – idealną na obolałe mięśnie – i położyli się na miękkich prześcieradłach przez niego dostarczonych – cudownie łagodzących podrażnioną seksem skórę. Harry przeciągnął się i ziewnął, opierając się pragnieniu, by potargać blond włosy spoczywające na poduszce obok niego.
Postanowili nie spać w cudownych, jedwabnych piżamach kupionych przez Harry'ego, żeby zachować tyle kontaktu skóry przy skórze, ile tylko mogli, by zadowolić więź. Nawet we śnie Draco poruszył się, ciaśniej owijając ramię wokół piersi Harry'ego i zakładając stopę na jego nogę.
Ciemnowłosy czarodziej wiercił się, czując się niewyraźnie po zbyt długim śnie. Spędzili całą noc, kochając się, w końcu zasnęli nad ranem. Wyjrzał przez okno, marszcząc brwi na widok smoliście czarnej przestrzeni na zewnątrz. Nie miał pojęcia, którą godzinę wskazywał zegar, ale z pewnością było późno – prawdopodobnie środek nocy.
Harry wysunął się z objęć Draco, krzywiąc się, gdy jego mięśnie zaprotestowały, kiedy wstawał.
Zeszłej nocy byli nieco zbyt entuzjastyczni przy niektórych pozycjach, a dzisiaj przez to cierpiał. Uśmiechnął się szeroko, wspominając niektóre z tych bardziej obiecujących, które wypróbowali. Zapamiętał, żeby użyć ich ponownie – wkrótce.
Przemknął do łazienki, by sobie ulżyć i rzucił kilka zaklęć odświeżających. Draco wciąż był nieprzytomny, gdy Harry wyszedł z pokoju, idąc nago na dół. Kominek nadal był zablokowany, a skrzatów domowych nie obchodziła jego nagość. Myślał, że Draco i tak wolałby go tak widzieć, więc nie marnował czasu na ubieranie się.
Draco obudził się, czując zapach chrupiącej pancetty i mocnej kawy. Przeciągnął się leniwie, rozważając zejście na dół, by rzucić się na Harry'ego. Jego ręka spoczęła na lepkim bałaganie pokrywającym jego brzuch, pozostałościach po ich seks-maratonie z zeszłej nocy. Byli zbyt wykończeni, by rzucić choć słabe Zaklęcie Czyszczące, zanim zasnęli. Skrzywił się, decydując, że ma czas na szybki prysznic, zanim zejdzie na dół, by poszukać Harry'ego.
* * *
Harry wsadził łopatkę do kieszeni swojego fartuszka, pogwizdując cicho, gdy otworzył drzwiczki piekarnika i sprawdził swoją fritattę. Ładnie brązowiła się na brzegach, ale zręczne potrząśnięcie rączką patelni pokazało, że jeszcze nie ścięła się w środku. Wsunął ją z powrotem, trzaskając drzwiczkami i obrócił się, by sprawdzić kawę.
Uśmiechnął się szeroko, gdy jego wzrok padł na Draco stojącego w drzwiach kuchni, ubranego w czarną, jedwabną piżamę. Jego włosy wciąż były wilgotne po prysznicu, obramowując twarz potarganymi blond kosmykami. Harry był pewien, że zazwyczaj nie pozwalano im schnąć na powietrzu.
– Jesteś goły! – wykrzyknął Draco. Jego oczy wciąż były rozszerzone od oglądania Harry'ego, ubranego tylko w fartuszek i pochylającego się nad kuchenką.
Harry wsunął dłoń do kieszeni, chwytając silikonową szpatułkę za drewnianą rączkę. Był miłośnikiem gadżetów i jego kuchnię wypełniały mugolskie urządzenia i przyrządy. Uderzył żółtą, giętką szpatułką w swoją otwartą dłoń i uśmiechnął się szelmowsko.
– Tak. I?
Draco rozdziawił usta, a jego oczy ściemniały z żądzy, gdy patrzył, jak Harry bawi się trzymanym przedmiotem. Zaschło mu w ustach, gdy wyobraził sobie dotyk silikonu na swoim tyłku.
– Ale... gotujesz – powiedział, świadom, że jego głos brzmiał jak jęk.
– Powtarzam – I?
– Nie możesz gotować nago – odpowiedział Draco. Rosnąca erekcja wybrzuszała jego jedwabne spodnie.
Harry wygiął brwi w zamyśleniu, odwracając się, żeby znowu sprawdzić fritattę. Draco oblizał usta, gdy Harry schylił się, pokazując swój goły tyłek. Ostrożnie wyjął danie z piekarnika i postawił je na kuchence, by ostygło.
CZYTASZ
Musi Kochać Quidditch
RomansaOpowieść nie należy do mnie ja tylko rozpowszechniam Autorka:dracosoftie Tłumacz:Daiquiri Okłatka: _MZSH_
