Darcy znajduję pracę jako gosposia. Nie wstydzi się swojej pracy bo zarabia więcej niż nie jeden biznesmen. Nigdy nie widziała swojego szefa, bo wychodził zanim zaczynała pracę a wracał kiedy była już do domu.
Co się stanie gdy pewnego dnia jej sze...
- Widziałaś gdzieś Darcy - Że niby tą waszą ochydną gosposie? - Nie jest ochydną ale tak. - To wywaliłam ją. - powiedziała nie odrywając wyroku od telewizora. - Co zrobiłaś ?! Widziałem że Darcy nie odeszła by bez żadnego wyjaśnienia. Więc zacząłem szukać mojego telefonu po kieszeniach ale nigdzie go nie było bo zostawiłem go w moim aucie. Szybko po niego pobiegłem. 2 nieodebrane połączenie od Darcy. 1 wiadomość. - Fuck
~•~ Pov. Darcy
Kiedy jak co dzień stałam w korku wracając z pracy po dziwnym incydencie, usłyszałam dźwięk dzwoniącego telefonu. Myśląc że to Mike odebrałam nie patrząc na ekran. - Wybacz Mike, ale nie odbierałeś telefonu więc wróciłam do domu. - Hej. Darcy? - Tak , kto mówi? - To ja Drake. Chłopak z psem z parku. Pamiętasz jeszcze ? - Hej Drake. Pewnie że pamiętam. - To jak kawa i ciastko w kawiarni przy miejscu naszego ostatniego spotkania? - Pewnie! O której? - 21 pasuje ci? - Tak, do zobaczenia! - Paa! Wraz z dźwiękiem zakończenia połączenia, korek, w którym stoję od 30minut ruszył. Patrząc przez szyby mojego samochodu widziałam dużą ulgę na twarzach innych kierowców. Powoli dotarłam do domu. Była już 20. Szybko wbiegłam do domu, wyciągnęłam ubrania i weszłam pod prysznic. Kiedy byłam już umyta, założyłam strój i zrobiłam delikatny makijaż. Park był niedaleko więc ruszyłam w stronę kawiarni.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Pov. Jon
Siedzę w moim biurze i podpisuje dokumenty, kiedy niespodziewanie wpada Mike. Na jego twarzy widać ogromną złość. Ciekawe o co tym razem mi chodzi. - Jon do cholery ! Ogarnij tą swoją dupę bo nam wywaliła Darcy za próg! - Co zrobiła?! - Powiedziałem dokładnie to samo. Nie czekając aż Mike uprzejmie wyniesie się z mojego azylu, poszedłem szukać Kili. - Kili gdzie jesteś? - Tutaj . W kuchni misiu. Kiedy wszedłem do kuchni widziałem jak Kili jadła naleśniki, które przygotowałam nam Darcy. - I jak, smakuje? - Bardzo! - To zapamiętaj siebie ten smak, bo ich autorkę wywaliłaś za drzwi. A skoro to zrobiłaś, to również tam trafisz. Złapałem dziewczynę za łokieć i pociągnąłem w stronę drzwi. - Ubrania przywiozą ci moi ludzie. - Ale Jo.. Już nic więcej nie słyszałem bo zamknąłem drzwi. - Co to za hałasy ? - A nic takiego Elżbieto. Wybacz że cię obudziłem ale ta panna wyrzuciła naszą gosposie więc ja wyrzuciłem ją. - Dobrze zrobiłeś. Ale to nie wystarczy. - O czym mówisz? - Teraz powinieneś jako pracodawca zadzwonić do panienki Darcy i ją przeprosić. - Muszę? - Tak. Prędko prędko bo może być za późno. Już miałem wchodzić do biura kiedy usłyszałam jeszcze głos Elżbiety. - Jon, widzę że Darcy wpadła ci w oko ! Może i ma rację ale nie mogę być z moją pracownicą. I nawet nie powinienem tworzyć związków. Moja praca jest za bardzo wymagająca żeby zajmować się innymi sprawami. Właśnie znalazłem kartkę z numerem do blądwłosej. - Tak słucham? - Hej Darcy. Jon Harris z tej strony. Wybacz że tak późno ale chciałbym cię bardzo przeprosić za Kili. - Witam. Wszystko w porządku ale nie chciałabym więcej takich sytuacji. - Osobiście tego dopilnuje. - A więc dziękuję bardzo ale teraz bardzo się spieszę. Do zobaczenia jutro? - Tak, jutro możesz przyjechać o 9. - Dziękuję - Do zobaczenia!