#14 Jesteś dla mnie cholernie ważna.

2.5K 93 60
                                    

*Igor*
Wracam do hotelu i mijam Mateusza, który wychodzi z naszego (mojego i Oli) pokoju.

-Co ty do cholery tam robiłeś?-zatrzymuje go.

-Nnnic-jąka się.

-Kurwa, kłamiesz!-popycham go na ścianę-Mów!

-Mówię przecież, że nic-nie patrzy w moje oczy.

-Masz się nie zbliżać do Oli-przystawiam pięść do jego twarzy-Słyszałeś?

-Igor...

-Pytam czy słyszałeś?-powtarzam pytanie przerywając jego wypowiedź.

-Tak-wzdycha.

-I jeszcze jedno-spoglądam prosto w jego oczy-Jak skrzywdzisz Sylwię, będziesz miał do czynienia ze mną-mówię donośnym tonem.

-Rozumiem-jego oddech jest przyspieszony-Pa-mówi i wyrywa się z mojego uścisku.

Nie odpowiadam nic, tylko wchodzę do pokoju.

-Hej-witam się z dziewczyną, która leży rozbawiona na łóżku.

-Ooo Igor, cześć-nabiera poważnej miny.

-Po co Mati był u Ciebie?-pytam.

-Rozmawialiśmy tylko-odpowiada po dłuższej chwili.

-Jakoś Ci nie wierze-siadam obok niej.

-Nie ufasz mi?

Nie odpowiadam na pytanie Oli. Nie wiem co odpowiedzieć. Kiedyś ufałem jej bezgranicznie, a teraz jest całkiem inaczej...

***
*Sylwia*
Idziemy z całą ekipą na kolacje. Został jeszcze tydzień pobytu w Londynie. Bardzo szybko mi to minęło.

-Mati, po kolacji pogadamy i nie wykręcaj się-mówię w stronę chłopaka.

-No dobra-pokazuje niezadowolenie. 

-Nie rozumiem dlaczego cały czas wymigujesz się z tej rozmowy-wzruszam ramionami.

Mateusz nie odpowiada nic, tylko wkłada ubrania, które mu wcześniej dobrałam.

***
Zamówiliśmy wybrane przez siebie jedzenie i napoje. Ola w ogóle nie rozmawia z Igorem. Nie podoba mi się to, jak go traktuje... Widać, że Igor się bardzo stara, a ona to wykorzystuje i robi dosłownie co chce.

-Mateusz mam do Ciebie sprawę, mogę na słówko?-pyta Ola przegryzając dolną wargę.

-Jasne-uśmiecha się do dziewczyny.

-Zaraz jedzenie przyjdzie-wtrącam się.

-Zdążymy-oznajmia Ola.

-Nie mówiłam do Ciebie, tylko do Matiego-podnoszę głos.

Nie słuchając mnie-Ola i Mati wychodzą na zewnątrz.

-Chodź za nimi-wyszeptuje w moja stronę Igor.

Kiwam na „tak".

Opuszamy lokal i idziemy za nimi.

***
Idziemy ponad 10 minut...

-Daleko zrobili sobie wycieczkę-szepcze Igor.

Nagle para staje, a my szybko chowamy się za pierwsze lepsze drzewo.

-Musimy im w końcu powiedzieć-mówi Ola, na co robimy zdziwione miny.

-Nie chce im mówić-oznajmia Żabson.

-Boisz się Igora?-parska dziewczyna-On Ci nic nie zrobi-śmieje się.

-Nie ważne-mówi-Kocham Cię wiesz?-uśmiecha się i całuje usta blondynki.

-Co to do cholery ma znaczyć?-wybiegamy zza drzewa.

-Jesteś skończonym dupkiem!-krzyczę.

Podchodzę do Mateusza i uderzam go ręką w policzek.

-Ał-syczy.

-Należało Ci się! Jeszcze raz dostaniesz, tylko, że dwa razy mocniej-oznajmia Igor i popycha Mateusza tak, że ląduje na ziemi.

Przystawia do jego twarzy pięść i uderza go bardzo mocno.

-Igor... Nie warto-próbuje odsunąć od siebie chłopaków-Proszę...

Igor odsuwa się i spogląda na Mateusza wzrokiem „zabije Cię". Chłopak wstaje. Z jego nosa oraz warg leci krew.

-Co ty mu zrobiłeś?-krzyczy Ola.

-To co mu się należało-warczy Igor-Jesteś tak samo głupia jak on, koniec z nami!

Aleksandra zaczyna płakać... W ogóle nie zrobiło mi się jej szkoda. Sama jest sobie winna.

***
Nie wracamy już do restauracji. Idziemy od razu do hotelu. Cały czas płacze, jest mi tak cholernie przykro, że Mati mnie skrzywdził. Mógł chociaż się przyznać, a on najzwyczajniej stchórzył.

-Nie płacz-mocno mnie przytula-Mała nie warto przez takiego gnojka płakać.

-Ale ja go tak bardzo...

Chłopak delikatnie całuje moje usta, dlatego nie mogę dokończyć tego co chciałam powiedzieć.

Kiedy brakuje nam oddechu przerywamy pocałunek. Nasze spojrzenia są złączone.

-Przepraszam... Wiem, że nie powinienem-przegryza dolną wargę-Jesteś dla mnie cholernie ważna, podobasz mi się-oznajmia.

-Ty... Ty mi też-delikatnie się jąkam.

Chłopak się uśmiecha i mocno mnie przytula.

Chillwagon~Żabson, ReTo [CAŁA]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz