Zaskoczenie przez Damona

19 10 0
                                        

              Obudziłam się, wszystko było zamazane, potem wszystko się wypatrzyło, to był stary drewniany dom jak na wsi. Leżałam na kanapie a obok mnie siedział Damon trzymający moją rękę i Katie śpiąca na drugiej kanapie. Pomyślałam że mimo że jestem słaba i to nie otpowiednia chwila to zrobię Damonowi pranka i będę udawać że śpię bo zaczął coś muwić.
- Ohh Katrin, musisz się obudzić, przez te 2 lata jakie z tobą spędziłem i patrzyłem jak się uczysz, jak że zmęczenia mdlejesz za każdym razem mam wrażenie że...to moja wina. Za każdym razem żałuję że wprowadziłem cię w ten świat. Mimo że mam już 371 lat i jesteś odemnie młotdsza o 353 lata to...zakochałem się w tobie na zabuj. Proszę...proszę musisz się obudzić.
To co powiedział tak we mnie uderzyło że musiałam się jeszcze z tym przespać.
2 godziny później.

Obudziłam się, Katie już nie było na kanapie a Damon wciąż trzymał moją rękę i mówił coś pod nosem.
- H-hej masz aspirynę? Łeb mnie boli.
Damon uniusł głowę która leżała na mojej ręce.
- Katie przynieś aspirynę!
Katie była w kuchni i robiła obiad bo była 13:17. ( UWAGA TA SYTUACJE Z BUDZENIEM SIE O 13:17 JEST WZIĘTA Z MOJEGO ŻYCIA, BYŁA TAKA SUTUACJA ŻE SPAŁAM DO TEJ GODZINY😏)
- Jestem zajęta kretynie! Jak chcesz aspirynę to se sam weź!
- Wiesz że cię nie lubię!?
- Tak, ja ciebie też!
Nie wiem co się działo bo tak mnie łeb bolał że ledwo co rozumiałam.
- Przyniesiesz te holerną aspirynę?
- Tak tak już idę.
Po 2 minutach przyniósł mi aspirynę i szybko ją zarzyłam. Za długo spałam dlatego mnie boli głowa.
-Ehh...coś się stało?
- Przyszła Katie muwiąc- Zemdlałaś po zabiciu ekspedientki sklepu ktura była wampirem.- otparła.
- Ohh to trochę przykre.
- Wcale Nie- powiedział Damon.
- Dobra ja idę się umyć i...
Wtedy do mnie dotarło że mam na sobie piżamę.
- Kto mnie przebrał?- spytałam.
Katie się zarumieniła i Damon także.
- No słucham.
- No ten no...on!- i Katie szybko wybiegła zamknąć sie w łazience.
( Pewnie nie chciała wiedzieć jak Katrin policzkuje i bije Damona.)
- Tyyyy...
- En no eh...
- Ty zboku!
- Nie patrzyłem.
- To jak mnie przebrałeś!?
- Już kiedyś tak no ymm...
- Co
- Nie ważne...odpuść mi!
- Ehh...okej. Mamy teraz coś ważniejszego. Dlaczego akurat my? Dlaczego my? Dlaczego dzięki nam mają uzyskać nieśmiertelność.
- To skomplikowane.
- Powiec chce wiedzieć.
- Dobra tylko chwila. Katie choć tu do jasnej cholery!!!
- Idę nie Wrzeszcz bo całe miasto cię słyszy!!!
-O-kej!!! Siadajcie. Więc wy jesteście najpotężniejszymi wiedźmami na całym świecie. Tylko wy macie taką moc by np. ochronić wampiry przed słońcem nie mając pierścienia, lub sprawić żeby drewno nie zabiło nas jak trafi na w serce albo gdzie indziej.
- To im to dajmy. Czemu nie.- powiedziała Katie.
- Nie ma takiej opcji! Jeśli to zrobicie będzie za dużo ludzi i wampirów na świecie. A jak tak się stanie to wampiry zabiją wszystkich ludzi. I wiedźmy też bo nie będą im już potrzebne!
- To co mamy zrobić?- spytałam.
- Trzeba się udać do rady wiedź by zniszczyły tą moc.
- To znaczy że nie będziemy mogły już czarować!?
- Nie! Bedzięcie mogły ale nie będziecie mieć możliwości dać wampirom nieśmiertelność.
- Ahaa no dobra ja się zgadzam.
- Ja też- powiedziała Katie.
- Jutro wyruszamy.- powiedział Damon.
A ja przez połowę dnia myślałam o tym co wyznał mi...co wyznał śpiącej mnie Damon.

Ogniste serceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz