16. Jaka matka, taka córka

5.1K 213 280
                                        


— Na Boga, Mamo! — krzyknęłam do telefonu. — Nie przyjdziemy za tydzień, mamy plany.

Chodziłam zdenerwowana po pokoju, w którym dzisiaj rano się obudziłam. Chwilę po naszym śniadaniu rozdzieliłam się z brunetem, dając sobie chwilę na przebranie się w nasze wczorajsze ciuchy. Zanim zmieniłam wyraźnie za duży t-shirt rudowłosego w sukienkę, wzięłam szybki prysznic i owinięta w biały ręcznik wybiegłam z łazienki, odbierając telefon od mojej rodzicielki, z którą aktualnie rozmawiam.

— Dziecko nie wmawiaj mi jakichś farmazonów! Mason mówił, że nic nie robicie w przyszły czwartek — mówiła podniesionym głosem.

Zabiję go. Poćwiartuje i wywiozę. Przynajmniej gazety będą miały o czym pisać.

Zabójstwo młodego mężczyzny przez swoją współlokatorkę. Zdychał przez trzy godziny.

— No właśnie... Mason! Co ci kazało pomyśleć, że to właśnie on będzie znał mój rozkład dnia? — pisnęłam, chowając ręce w poczochrane włosy.

— Przecież z nim mieszkasz! Ty jesteś nienormalna! Chcę go poznać, chcę wiedzieć, z kim spotyka się moja córka!

Jaka matka, taka córka

W naszym przypadku dwie chore wariatki.

— Adalyn. — Do pokoju wszedł brunet.

Tak, pewnie jeszcze jego mi brakowało do uzupełnienia dzisiejszego wariatkowa.

— Podwiń sobie ręcznik — rzucił, wskazując palcem na materiał. Popatrzyłam na niego z byka, mrużąc oczy.

Przyłożyłam dłoń do głośnika telefonu.

— Zamknij jadaczkę. — szepnęłam do mojego towarzysza, uśmiechając się sztucznie.

I nie zdążyłam nawet zacząć kontynuować, sprzeczać się z mamą, kiedy ten arogant kompletnie mnie zignorował.

— Idziesz na spacer?

Kolejny do poćwiartowania.

Podbiegłam do niego zirytowana i zasłoniłam mu usta dłonią, mając nadzieję, że moja rodzicielka go nie usłyszała. Jeszcze tego mi brakuje.

— Adalyn? Czy to on?

Kurwa.

Burnet obdarzył mnie pytającym spojrzeniem.

— Mamo, nie przyjdziemy. Mamy plany. Do zobaczenia. — Rozłączyłam się, rzuciłam komórkę na łóżko i poczułam ślinę Aarona na ręce, którą miałam położoną na jego ustach.

— Fuj — przewróciłam oczami.

Pełna furii, usiadłam na łóżku i westchnęłam. Kocham ją nad życie, no ale żeby tak się na coś uwziąć? Na pewno jej nie przedstawię żadnego faceta szybciej od kota. Mam priorytety.

— Parujesz — popatrzył na mnie z głupim uśmiechem. Był oparty o framugę drzwi. — Jakie mamy plany?

Kretyn skończony.

— Skąd wiesz, że mówiłam o tobie?

— Teraz już wiem — wzruszył ramionami. — Idziesz na ten spacer, czy zostajesz z tą patusiarnią? — Wskazał ruchem głowy na pokój obok nas, w którym w dalszym ciągu bawili się nasi znajomi.

— Muszę się ubrać.

— I polać najlepiej zimną wodą — dodał. — Co się stało?

Ignoranta nagle coś zaciekawiło.

Not a chanceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz