Liam siedzi na miejscu kierowcy, ale tak właściwie za chuj nic nie robi. Stoimy w korku już od dobrych piętnastu minut, wysłuchując trąbienie samochodów przed i za nami. W radiu podają informacje o wypadku, przez co ruch jest wstrzymany po całej długości ulicy. Mimo, iż mój kierowca (ale to tylko w pakiecie, jako manager i najlepszy przyjaciel) opuścił klapkę przed sobą, aby czerwcowe słońce go nie raziło, jestem pewny, że na twarzy jest już opalony. No, przynajmniej ten kawałek twarzy od nosa w dół. Kiedy wyjdziemy z samochodu, na pewno będę wyszukiwał na jego twarzy rażącego w oczy paska opalenizny. Dobrze byłoby zrobić jeszcze zdjęcie, tak na pamiątkę.
Jest kurewsko gorąco, jestem w stanie wyczuć to jak koszulka klei mi się do pleców, dlatego odchylam się do przodu między siedzenia i zerkam na szatyna obok.
-Powinieneś zainwestować w samochód z przyciemnianymi szybami z przodu, wiesz? - odzywam się.
Liam chwilę nie odpowiada, po czym ze spokojem (znam to spojrzenie, poświęca całą swoją energię, aby faktycznie okazać spokój wobec mnie) spogląda w moją stronę. Łokieć ma oparty na kierownicy, co musi być dosyć niewygodne.
-Jak w końcu dostane zasłużoną wypłatę obiecuję, że kupię coś lepszego.
No tak, stary, zabawny Liam.
-Sądziłem, że płacę Ci wystarczająco, abyś jeździł czymś... porządnym.
-Za pilnowanie takiego debila jak ty powinienem dostawać trzy razy tyle - no i proszę, spokój poszedł się pieprzyć.
-Cios prosto w serce, Payno - wzdycham, przykładając pięść do klatki piersiowej, jakby faktycznie przed chwilą ktoś wbił tam miecz.
Żyje w ciągłej nadziei, że jestem zabawny. Wyobrażam sobie czasem siebie na scenie (co patrząc na mój zawód nie jest zbyt trudne), opowiadam żarty lub po prostu jestem sobą. Liam mimo wszystko ma rację. Zachowuje się często jak dzieciak, ale sam tego chciałem. Jesteśmy ogromnymi przeciwieństwami, coś jak ojciec z synem, którzy wiecznie się nie dogadują, bo dziecko zbyt dużo pyskuje. To zdecydowanie ja. Moja dziecinność może śmieszyć, więc może jestem zabawny? Lubię myśleć, że tak.
Sięgam do przodu aby zmienić stację radiową. Zdecydowanie mam dosyć gadania o wypadu. Młoda kobieta potrącona przez samochód, który wcześniej wjechał w inny samochód na światłach. Kobieta była z dzieckiem które na szczęście jest w lepszym stanie niż jego matka. Pijany kierowca który nieźle zabalował o dziesiątej rano spowodował wiele szkód na ulicy i chodnikach, kiedy ostatecznie wjechał w sklep na rogu. Był pusty a właściciel jest zdruzgotany szkodami i ich kosztami. Mówią o tym w kółko, tak, że jestem w stanie z pamięci powiedzieć cały opis wypadku. Na jednej ze stacji najwidoczniej nie robią z tego takiego wydarzenia, ponieważ puszczają muzykę która od razu wpada w ucho. Nie mam pojęcia kogo to, ale jest okej, dlatego zostawiam i wracam na swoje miejsce. Podskakuje na siedzeniu irytując tym Liama, ale to nie moja wina, że melodia jest tak skoczna. Dawno nie bawiłem się na żadnej imprezie, której byłem uczestnikiem a nie osobą występującą.
-Mógłbyś przestać? - pyta mój przyjaciel, patrząc na mnie w lusterku. Widzę, że na jego czole pojawia się kropla potu, więc uspokajam się i proszę, aby na chwilę uruchomił samochód i włączy klimę. Liczę, że to coś pomoże.
-Co powiesz na mrożoną kawę? Tu niedaleko jest ta kawiarnia, którą ostatnio polecała mi Lottie kiedy przyleciała tu oglądać uczelnie w marcu - proponuje, kiedy jestem już po zidentyfikowaniu miejsca, w którym dokładnie się zatrzymaliśmy. Sam napiłbym się czegoś chłodnego.
-Jesteś pewny, że chcesz wyjść na ulicę? Poza tym, co jak ruszymy?
Jest zgrzany, stresuje się, a ja wiem czym. Zanim wjechaliśmy w ten że upiorny korek mieliśmy spotkać się z Niallem i obgadać szczegóły wyjścia teledysku. Cholernie ważnego dla mnie teledysku. Liam miał na dzisiaj mieć gotową listę ze wszystkimi osobami które mają wziąć udział, ale nie znalazł wystarczającej liczby. Czuję się winny, bo to w końcu był mój pomysł, ale staram się o tym nie myśleć. Już w poniedziałek mamy zacząć nagrywanie, a wciąż brakuje nam kilku osób.
CZYTASZ
Solo Song | Larry
Fanfiction"Pozwolę sobie przejść do kwestii osób znanych na całym świecie. Gwiazdy sceny, kamery, wybiegu czy boisk i torów. Czemu tak mało osób wśród tak ogromnej społeczności ludzi znanych przyznało się do swojej orientacji. Może kiedyś mówiło się o tym mni...
