Rozdział 14

419 29 32
                                        

mamy 14 rozdział no i 15 i 16 wyjdą w mniejszym przedziale czasowym bo się jako tako łączą

kto sie bawił na Edzie?

***

Liam przyszedł do mnie we wtorek wieczorem, mimo, że widzieliśmy się niespełna kilka godzin wcześniej. Na jego twarzy przyklejony był uśmiech który od samego progu nie dawał mi spokoju jedynie bardziej przyprawiając mnie o obawy względem trzynastej sceny. Rozebrał się z cienkiej bluzy i przerzucił ją na krześle w jadalni, kiedy ja zalewałem nasze szklanki whisky i sięgnąłem po lód w zamrażarce. To on zaproponował alkohol, co zdarza się na tyle rzadko, że od razu wiedziałem iż liczy na podpicie mnie. Nie miałem na myśl nic złego w tym, że sięgałem po alkohol przy nim z obawą, że liczy na wykorzystanie mnie. Raczej miał mi do powiedzenia coś na tyle mocnego, iż uznał, że pod wpływem alkoholu zareaguje lepiej. Tyle, że znając jego zamiary i taktyki, starałem się zawsze myśleć na tyle trzeźwo, na ile mogłem. Czyli dokładniej, nie pić szybciej od niego samego.

Podałem mu jego szklankę. Liam jedynie mruknął pod nosem "dzięki" i od razu przyłożył naczynie do ust, nie czekając nawet na mnie. Przyjrzałem mu się uważnie. Może tym razem on chce upić siebie, abym dał mu litość widząc jego stan? Może zwyczajnie ma ochotę na alkohol. Ruszam w stronę salonu aby przysiąść na kanapie. Na stoliczku kawowym, w szklance stoją paluszki, które przyniosłem sobie jeszcze zanim przyszedł Payne. Każdy chyba lubi podjadać. Liam usiadł obok mnie, lecz z pewnym dystansem, na narożniku, aby patrzeć na mnie i co rusz na telewizor, gdzie odpaliłem PlayStation.

Czekam aż coś z siebie wydusi ale dłuższa chwilę siedzimy pogrążeni w ciszy. Zawsze twierdziłem, że cisza może być dobra z odpowiednimi ludźmi i chociaż zawsze była taka między mną i Liamem, kiedy zna się rutynę taką jak tę, cisza jest strasznie niezręczna. Wręcz dusząca i przytłaczająca, wiedząc, że Twój przyjaciel zaraz spuści na ciebie bombę w rozmowie. Staram się to ignorować, chociaż nie wiem nawet po co przyszedł, zanim zaproponował wspólne napicie się. Co chwilę zerkam w inne miejsce salonu, chociaż znam każdy jego centymetr, w końcu jestem u siebie w domu. Liam zna to miejsce tak samo dobrze jak ja, ale w porównaniu do mnie jest teraz spokojny, jakby układał w głowie słowa które zaraz wypowie i udając, że jest oazą spokoju. I widząc go w takim stanie naprawdę się stresuje, nawet wypowiedzenie zdania w stylu "co jest?" zdaje się niewyobrażalnie trudne do wyduszenia z siebie.

W końcu, bo bardzo traumatycznym dla mnie czasie - nie przesadzam - Liam odchrząka i podnosi na mnie wzrok znad swojej szklanki.

-Zaraz skończymy nagrywać, jak się z tym czujesz?

Oh, czyli Payne przyjmuje taktykę na przeciąganie. Pewnie, nie tego się spodziewałem.

Mówiąc poważnie zaraz będziemy mieć połowę maja, a za kolejne tyle świat ujrzy teledysk do Only The Brave. To dziwne myśleć o tym, ponieważ wcześniej wątpiłem w jakikolwiek sposób za promowania tej piosenki. Dopiero fani mnie przekonali. Widziałem na mediach społecznościowych jak spekulują na różne tematy ze mną związane. To chore czytać wpisy na swój własny temat oczami innymi, dlatego też nie robię tego zbyt często nie chcąc trafić na hejt. Ale ta piosenka była uważana za pieprzony hymn, i chociaż podejrzewam, że połowa wpisów tego zdania była żartem, coś mnie tknęło. Pod kontrolą Simona mogłem zapomnieć, że jakikolwiek coming out będzie miał miejsce w mojej karierze. Przeniesienie do Nialla było drzwiami do nowych wyborów i decyzji, cholera by to, ale naprawdę ucieszyłem się, kiedy Horan sam zapytał, czy planuję się ujawnić. I cóż, planowałem, a teraz byłem w trakcie realizacji pracy nad tym. Jak się czułem, kiedy wcześniej było to jedynie wyobrażeniem, a teraz wystarczy trochę czasu, aby naprawdę stało się wydarzeniem?

Solo Song | LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz