Rozdział 20

402 29 23
                                        

Tak więc tym oto rozdziałem kończymy serie NAGRYWANIA teledysku :>

Dajcie znać co sądzicie!!

***

Liam stoi nad nami, wyglądając jak matka prawiąca nam lekcję bezpiecznego seksu. To nieco niekomfortowe. Payne jest ogromny, kiedy my siedzimy zgarbieni na kanapie, a on zakłada ramiona na siebie. Niall nie jest lepszy, ponieważ wygląda jak skrzywdzone dziecko tak samo jak my z Harrym.

Problem jest taki, że żaden z nas nic nie przeskrobał. Horan z radością przedstawił się Harry'emu i zapewnił, że jego obecność nie powinna być dla nas ani trochę stresująca. Liam zaś spoglądał na nas z pewnym blaskiem w oku. Widział niejedną moją załamkę i każdy zły moment przez lata mojej kariery, aż w końcu może zobaczyć jak powoli tracę dla kogoś głowę i przepadam w szczęściu. Uśmiecha się do mnie czule kiedy wyłapuje jego wzrok. Niall klaszcze, przywołując nas tym na ziemię. Wciąż nie wiemy, jak mamy nagrać scenę trzynastą, ale pozostaje nam jeszcze wymyślić scenerię do ujęcia Theo i Josie, którzy przyjadą za jakiś czas. Mamy niecałą godzinę, aby nagrać nasze kilka sekund.

Niall wstaje i nokautuje nas wzrokiem.

-Całowaliście się już, prawda?

Nie chcę odpowiadać sam, dlatego pozwalam to zrobić Harry'emu. Przytakuje i po chwili potwierdza słownie, wciąż nieprzekonany do tego, jak to brzmi. Krzywię się. Nie umiem jednak od tak przeskoczyć kilka dni do przodu, aby ten dyskomfort związany z tą sceną zniknął. Ale może to kwestia nawet i minut?

-Świetnie. Więc wiecie jak to zrobić.

-Niall, to chyba tak nie działa - wzdycha Liam przykładając dłoń do czoła. Przysięgam, że czuję się jak przyłapany na przestępstwie nastolatek.

-Jak nie, jak tak! Dajmy im to zrobić po swojemu - rozpiera ręce na boki, próbując przekonać Payna. Unoszę brwi, ponieważ to nie brzmi źle. W końcu ma być to mój comming out i powinien być taki, jak sam go zaplanuje. Skoro Liam udupił mnie w takim czymś, powinienem sam wybrać scenariusz.

-Zgadzam się z Niallem, Li - przyznaje, kładąc dłoń na kolanie Harry'ego i zerkając na niego. -Zróbmy to tak, jak poczujemy.

-I tak nie zobaczysz tej sceny, więc tak jak ją zaakceptujesz w odczuciu wraz z Harrym, tak zostanie wydane - przypomina Liam, a ja przytakuje. To trochę przerażające, ten brak wiedzy, ale muszę się z tym uporać.

Harry również się zgadza. Niall przechadza się po moim domu i szuka dobrego widoku na tle którego pocałunek wyglądałby lepiej. Brunet robi to samo, rozglądając się na wszystkie strony, a ja daje im wolną rękę. Najważniejszy moment tego wszystkiego to ten, w którym nasze usta się zetkną i tyle mi z tego pozostanie, żadna tapeta za nami czy podwórko nie będzie tak ważne jak ta chwila.

Próbujemy kilka razy, ale wciąż coś nie pasuje. Charlie nagrywa kilka sekund po czym Liam krzyczy zza niego, że nic w tym ze sobą nie współgra. Harry wygląda na spłoszonego, ściskam jego dłoń i szepcze, że to nie jego wina. Staramy się jak możemy, w rzeczywistości każdy kolejny pocałunek przybiera na sile, ale po kilkunastu próbach jedynie słabnie. Każda ta chwila jest niekomfortowa i dziwna na początku,nasze usta muskają się delikatnie i powolnie. Niall siedzi cicho, nie komentuje ani nie wypowiada się ani słowem na ten temat, jedynie przytakuje Liamowi i pomaga Charliemu ze sprzętem, kiedy wciąż zmieniamy tła mojego mieszkania. Mam wrażenie, że nagraliśmy coś już w każdym kącie.

W końcu Liam rzuca zeszytem z notatkami na stolik, poddenerwowany tym, że nic nam nie wychodzi. Źle mi z tym, ponieważ w rzeczywistości nawet nie wiem, co jest nie tak, żadna presja nie jest na nas nakładana oprócz tej związanej z ciągłymi porażkami.

Solo Song | LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz