_________
Po rozmowie z Felixem, straszy zaczął się zastanawiać, czy powinien dalej ciągnąć zakład z hyunjinem. Potrzebował tego motoru, ponieważ jego poprzedni środek transportu niedawno wydał ostatnie tchnienie. Jego motor po dziadku, po tym jak długo mu służył, zepsuł się. Jednak z drugiej strony, było mu strasznie szkoda młodszego, który przeżył tak wiele złego. Jego rozmyślania przerwał dźwięk telefonu. Dzwonił do niego Jisung.
"Czemu on jeszcze nie śpi?" pomyślał Minho i szybko odebrał połączenie.
-Halo?
-Cześć hyung. Mam nadzieję, że cię nie obudziłem - odezwał się głos w słuchawce.
-Nie, jeszcze nie śpię. Coś się stało? - zapytał zmartwiony starszy.
-Nie... Albo w sumie tak. Od niedawna wróciła mi bezsenność. I tak sobie pomyślałem, że do ciebie zadzwonię. Jeśli przeszkadzam to mów, rozłączę się - słyszał jak głos Jisunga lekko drży.
-Nie, w żadnym wypadku mi nie przeszkadzasz. Może pogadamy aż uda Ci się zasnąć? - zaproponował Lee.
-Dziękuję. Właściwie miałem nadzieję, że to zaproponujesz - powiedział Han, pociągając nosem
-Płakałeś? Coś się stało? - zapytał starszy.
Z drugiej strony słuchawki nastąpiła cisza. Mogło się wydawać, że młodszy zakończył rozmowę.
-Halo? - odezwał się Minho - Jesteś?
-Jestem.
-Jak nie chcesz mówić to nie mów. Nie naciskam.
-Nie, ja chcę. Ale nie wiem jak - przyznał Han. Po chwili ciszy dodał - Znów sięgnąłem po żyletkę. Ale zanim coś powiesz, to wiedz, że nie pociąłem się. Nie mogłem. Byłem tak blisko, ale coś mówiło mi, że nie mogę. Po raz pierwszy mi się coś takiego zdarzyło. Nie wiem, co o tym myśleć.
-Wow. Nie wiem co powiedzieć. Han mógłbyś mi coś obiecać? - zapytał Minho.
-Zależy oco chodzi...
-Nigdy więcej nie bierz do ręki tego żelastwa. Następnym razem jak będziesz miał taki zamiar, od razu zadzwoń do mnie. Nie wybaczę sobie jeśli znów coś Ci się stanie. Może to śmieszne bo znamy się trzy dni, ale stałeś się dla mnie ważny. Więc proszę obiecaj, że wybierzesz rozmowę ze mną zamiast tego metalu. Proszę Jisung - powiedział starszy na jednym wdechu. Nie ukrywał, miał łzy w oczach. Po raz pierwszy się tak o kogoś bał.
-Dobrze hyung. Obiecuje - odpowiedział szeptem. Młodszemu przyszło na myśl, że chłopak to tak naprawdę jego anioł stróż. Przecież nikt się nim tak nie przejmował, oprócz oczywiście Felka. Bał się jednego. Przerażał go scenariusz, że starszy zostawi go, kiedy uzna Hana za atencjusza z depresją. Miał już wiele takich znajomych. Pojawiali się w jego życiu i kiedy jemu zaczęło na nich zależeć, zostawiali go jak zabawkę z dzieciństwa, która już dawno im się znudziła. Dlatego jego grono znajomych zawężało się do dwóch bliskich mu osób oraz sąsiada, z którym miał naprawdę dobry kontakt.
-Masz jakies plany na jutro Sungie? - zapytał aby rozluźnić atmosferę.
-Rano do szkoły, a po południu Felix zabiera mnie do kafejki komputerowej. Dawno razem nie graliśmy więc mega się cieszę. Felix uwielbia garc w gry, ale to pewnie wiesz, bo jesteś jego kuzynem - mówił tak szybko, że ledwo dało się nadążyć.
-Zdradzę Ci sekret. To właśnie ja nauczyłem Promyczka grać na komputerze. Wcześniej, jedyne co ogarniał, to jak youtub włączyć. Ale nie mów mu, że ci powiedziałem, bo mnie zabije - zaśmiał się Minho. Chwilę później usłyszał lekki chichot po drugiej stronie.
"Jaki on ma cudowny śmiech. Muszę go częściej słyszeć" pomyślał Lee.
-Nic mu nie powiem pod warunkiem, że mi coś zaśpiewasz. Felix mówił, że masz przepiękny głos - uznał Han, przypominając sobie jak Rudy chwalił kuzyna. Uwielbiał, kiedy ktoś śpiewał mu do snu. Jednak po śmierci taty, mama coraz rzadziej nuciła mu kołysanki, aż w pewnym momencie przestała całkowicie . Miał ogromną nadzieję, że starszy się zgodzi.
-Nich ci będzie młody. Co mam zaśpiewać? - zapytał.
-Może "Falling" by Harry Styles. Jeśli znasz oczywiście.
-Tak się skład, że znam. Ułóż się wygodnie i połóż telefon obok głowy - rozkazał starszy.
Kiedy Han znalazł idealne miejsce i położył telefon przy uchu, z drugiej strony słychać było jak Minho rozgrzewa gardło.
-Dobra, jestem gotowy - po tych słowach zaczął śpiewać, a Han nie umiał uwierzyć, że Lee miał tak idealny głos.
Kiedy Minho skończył, zamiast oklasków usłyszał tylko równomierny oddech młodszego. Wywnioskował, że ten zasnął.
-Dobranoc Sungie - powiedział i ułożył się koło telefonu, wsłuchując się w lekkie pochrapywanie Jisunga. Nawet nie zauważył, kiedy sam zasnął. I tak oto zwykła rozmowa zamieniła się w koncert chrapania.
_________
🍓
Cześć truskaweczki. Musicie mi wybaczyć, jak widać systematyczność nie jest moją mocną stroną.
Brakowało mi ostatnio weny, ale dałam radę. Mam nadziaje, że rozdział przypadnie wam do gustu.
Zachęcam do komentowania, gdyż daje mi to motywację do dalszego pisania. Jeśli ktoś jest chętny, to na moim profilu znajduje się one-shot z minsungami.
Zapraszam również na profil -m-a-g-d-a-. Okażcie jej trochę miłości, ponieważ jej książka na to zasługuje.
I po tej małej reklamie życzę wszystkim miłego dnia/wieczoru/nocy.
🍓
CZYTASZ
Why you love me? | Minsung
RomanceImpreza... Alkohol... Zakład... Jedno źle wypowiedziane słowo... Dla Jisunga poznawanie nowych ludzi to koszmar, lecz coś ciągnie go, do bliższego poznania Minho, pomimo zaszłego między nimi incydentu... Czym może skończyć się głupi zakład? Jak skoń...
