______
Kiedy Minho wraz z Jisungiem kierowali się w stronę schroniska, w bramie wejściowej natknęli się na Changbina.
- O jesteście. Właśnie miałem po was dzwonić. Skończyliśmy sprzątać. Seungmin i Felix czekają na was przy klatkach - powiedział zmieszany Bin i ruszył w kierunku wcześniej wspomnianych chłopców.
Szli w ciszy. Han trzymał zmęczonego Bbama na rękach. Szczeniak zmęczył się już w połowie spaceru i nóżki odmówiły mu posłuszeństwa, nie wspominając już o ciągle zamykających się powiekach, które najwyraźniej strasznie mu ciążyły. Różowo włosy był rozczulony tym widokiem. Uśmiechał się pod nosem przyciskając psiaka do klatki piersiowej.
Na horyzoncie zobaczyli pozostałą dwójkę, głaszczącą przez siatkę jakiegoś niewielkiego kundelka.
- Wabi się Dan. Uwielbia pieszczochy i przytulasy, jednak przez problemy z pęcherzem, od 2 lat nie potrafi znaleźć domu - powiedział smutno Changbin, dając psiakowi rękę do powąchania, a następnie pogłaskał go za uchem.
- Naprawdę dużo wiesz o tych wszystkich zwierzakach - przyznał z podziwem Felix.
- Traktuje je jak część rodziny. Pracuję tu już od półtora roku. Łatwo jest się przywiązać - przyznał lekko smutny - najbardziej boli jednak, jak widzę jak wychodzą i wracają.
Atmosfera zrobiła się cięższa i ponura więc Changbin szybko zmienił temat, nie chcąc dołować pozostałych.
- A jak było na spacerze chłopaki? - zwrócił się z uśmiechem do Minho i Hana.
______
Kiedy chłopcy zbierali się do domu, na dworze panowała już ciemność. Na niebie górował juz księżyc wraz z świecącymi jasno gwiazdami. Changbin odprowadził całą czwórkę do auta i pożegnał się z każdym z osobna. Najdłużej jednak przytulał Felixa. Gdy wszyscy wsiedli do samochodu, Minho odpalił auto i odjechał z parkingu schroniska. Hanowi od razu po pożegnaniu Bbama, nieznacznie popsuł się humor. Szkoda mu było szczeniaka i nie chciał się z nim żegnać. Pogrążony w swoich myślach nawet nie zauważył jak w aucie został tylko on i starszy.
- Co cię tak męczy skrzacie. Przez całą drogę krążysz gdzieś myślami. Nawet nie zauważyłeś jak Felix się z tobą żegnał - powiedział starszy, parkując na podjeździe młodszego. Zgasił auto i obrócił się w stronę Jisunga.
- Sam nie wiem. Poprostu szkoda mi Bbama. To taki energiczny i słodki szczeniak. Czemu jeszcze nikt go nie przygarnął? - zapytał smutny Han.
- Hej , nie smutaj. Jestem pewny, że w końcu go ktoś przygarnie - powiedział Minho. Już w schronisku widział jak młodszy patrzył na szczeniaka. Oczy Miał wypełnione radością i miłością.
Han widząc, że starszy wychodzi z auta, zrobił to samo, zamykając za sobą drzwi i podszedł do starszego. Lee przyciągnął go do pożegnalnego przytulasa i delikatnie pogładził Jisunga po plecach. Zdążył zauważyć, że ten gest uspokaja młodszego.
- A teraz zmykaj. Wykąp się i idź spać. Na pewno jesteś zmęczony - rozkazał starszy, odrywając się od Hana - widzimy się w sobotę?
- W sobotę? - zapytał zdziwiony młodszy.
- Nie mów, że zapomniałeś - zaśmiał się Minho - mieliśmy zrobić nockę, bo twoja mama ma nocną zmianę.
- A no tak. Zapomniałem... - przyznał się Jisung - No to do zobaczenia.
Minho odprowadził wzrokiem Hana do drzwi i pomachał mu na do widzenia.
- Dobranoc hyung - powiedział Jisung, gdy otwarł drzwi domu.
- Dobranoc młody - odpowiedział Minho i gdy tylko Han zniknął za drzwiami, wsiadł do auta i odjechał.
______
Podczas ciepłej kąpieli, Jisung cały czas rozmyślał nad psiakiem ze schroniska. Poważnie zaczął rozważać adopcje szczeniaka. Spotkał wiele psów, ale żaden nie trafił do jego serduszka aż tak mocno. Nad adopcją psa zastanawiał się już dawno temu, jednak powstrzymywało go mieszkanie, w którym mieszkał. Było ono niewielkie i dość stare. Jednak teraz po przeprowadzce do sporego domku, mógł zacząć ponownie rozważać tą opcję.
Zanim jednak podejmie decyzję, postanowił pogadać o tym z mamą. Niby był już pełnoletni, ale takie decyzję wolał podejmować po doradzeniu się mamy. Jakby na to nie patrzeć, psiak mieszkałby w domu należącym do jego rodzicielki. Pomimo, że posiadanie psiaka miało wiele korzyści, jednak wymagało również wielkiej odpowiedzialności. Han nie był do końca pewien, czy jest na tyle dojrzały, aby zaopiekować się takim małym stworzonkiem.
Kiedy jego opuszki napuchły od wody uznał, że to czas aby wyjść z wanny. Ubrał się w szare dresy i białą bluzkę, zrobił wieczorną rutynę, napisał Minho krótkie dobranoc i skierował się do łóżka. Sen pochłonął go zaraz po tym, jak się położył. Widać było, że ten dzień był dla Jisunga męczący, jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
______
🍓
Cześć truskaweczki <3
Muszę się wam pochwalić, że dzisiaj (7.05.2023) ta książka kończy 2 latka. A do tego przekroczyliśmy próg 5 tys. A jakby tego było mało to mam dziś 1600 dni bycia Stay. To wszystko jest dla mnie naprawdę dużym osiągnięciem więc chciałam się z wami tym podzielić.
Dziękuję wam, że jesteście i czytacie.
❤️
Co sądzicie o nowym rozdziale?
Mam nadzieję, że się wam spodobał.
Miłego dnia/wieczoru/nocy.
🍓
CZYTASZ
Why you love me? | Minsung
RomanceImpreza... Alkohol... Zakład... Jedno źle wypowiedziane słowo... Dla Jisunga poznawanie nowych ludzi to koszmar, lecz coś ciągnie go, do bliższego poznania Minho, pomimo zaszłego między nimi incydentu... Czym może skończyć się głupi zakład? Jak skoń...
