!UWAGA!
Problemy psychiczne (niestety nie potrafię tego lepiej określić)
---------------------------------------------------
Osamu
- Chcę więcej. - Suna znów wbił swoje paznokcie we mnie.
Mocniej pchnąłem biodrami, tak słodko się na mnie zaciskał. Jego ramiona przyciągały mnie do niego, tak jakbyśmy mogli być jeszcze bliżej.
- Kocham cię Samu. Fuck, jesteś cudowny. - pocałowałem go szybko ale namiętnie.
Lubiłem słuchać gdy mnie chwalił w łóżku, a on to lubił robić. Zacząłem robić malinki na jego szyi, pomimo, że stare nie miały jeszcze czasu zejść. Chłopak jęczał i domagał się czułości jakby jutra miało nie być. Uwielbiałem w nim tę pasję, życie. Ugryzłem go, kolejne szramy pojawiły się na moich plecach. Tylko mocniej mnie to nakręciło i chwyciłem Sunę aby go podnieść i zmienić pozycję. Teraz oboje siedzieliśmy i to on poruszał biodrami. Chłopak nie dawał sobie odpocząć, ujeżdżał mnie ostro.
- Jestem tak blisko. - wyjęczał. - To tylko dzięki tobie! Tylko twoja zasługa.
Przywarł do mnie całym ciałem przez co czułem jego ciężki oddech na skórze. Pocałowałem go w czubek głowy. Sam byłem cholernie blisko.
- Zaraz mnie wykończysz. - powiedziałem do jego ucha nie prubójąc maskować urywanego oddechu.
Wiedziałem, że Rin go lubi. Nie potrafiłem mu dać tyle co on mnie ale mówił, że jeśli może słyszeć mój oddech to jest to więcej niż wystarczające. Przygryzłem mu ucho powodując kolejne ściśnięcie na moim penisie.
- Rin, dochodzę. - chlopak skinął głową i jeszcze przyspieszył. - Fuck. - doszedłem.
Od razu chwyciłem penisa Suny i pomogłem jemu dokończyć. Zajęło to może minutę, obfitującą w jego pazurki. Gdy tylko skończył padł na plecy zdyszany i z tym swoim lekkim uśmiechem. Pozbyłem się szybko prezerwatywy i położyłem obok niego. Był dziwnie cichy.
- Niewiem dlaczego chce mi się płakać. - uniosłem się na łokciu i dopiero wtedy zobaczyłem jak mu się szklą oczy. - Nie mam ku temu powodu.
Chłopak usiadł nim zdążyłem coś zrobić. Widzialem jak łzy zaczęły mu cicho spływać po policzkach. Tysiąc myśli zaczęło mi migać w głowie. Może to moja wina? Może coś zrobiłem? Może powinienem był coś zrobić inaczej. Usiadłem i położyłem dłoń na jego kolanie.
- Nie wiem dlaczego. To nie normalne. - zaśmiał się.
Nie pytałem go o nic, chciałem dać mu przestrzeń. Często wolał przeżywać emocje sam i dopiero po chwili mnie z nimi zaznajamiać. Chłopak nie płakał głośno, gdyby było ciemno nawet bym nie wiedział. Rin chwycił moją dłoń i zaczął się nią bawić.
- Przepraszam, nie wiem jak przestać. - mój ukochany spuścił głowę przypatrując się moim palcom zginanym przez niego.
- Nie masz za co przepraszać, jestem tu dla ciebie. - zapewniłem go ocierając wierzchem dłoni jego łzy. W tym momencie już nie mogłem nie interweniować. - Chodź tutaj. - dałem mu znać aby się przytulił.
Suna powoli wsunął się w moje objęcia. Czułem się jakbym trzymał delikatną wazę z cieniusieńkiej porcelany. Już powstała jedna rysa i tylko ja ją powstrzymywałem przed rozpadem.
- Przepraszam. - Rin cicho powiedział chowając twarz w moim ramieniu.
- Nie masz za co. - powtórzyłem głaszcząc jego włosy.
Wiedziałem, że dla Suny ostatni czas był ciężki ale nigdy nie płakał, zakładałem, że w końcu emocje znalazły ujście.
- I jeśli chcesz o czym kolwiek porozmawiać to możemy. Wysłucham wszystkiego co masz do powiedzenia.
Błądziłem po omacku. Moje serce nie mogło się zdecydować czy ledwo bije czy chce uciec z mojej klatki piersiowej. Chciałem dla mojego chłopaka jak najlepiej i jak widziałem jak cierpi chciałem zrobić wszystko aby było lepiej.
Suna
Nie czułem się jakoś smutny. Było lepiej niż zazwyczaj ostatnio. Seks był zajebisty, a jednak płakałem. Chciałem czuć przy sobie Osamu. Jego ciepło i samą w sobie obecność. Czułem się źle, że on denerwuje się tym co się ze mną dzieje ale nie potrafiłem tego przerwać, i też poniekąd nie chciałem. W pewien sposób przyjemnie było wyrzucić wszystkie emocje które we mnie zalegały w fizycznej formie. Od jakiegoś czasu chciałem się wypłakać ale nie potrafiłem, jednak moment nie był za dobry. Byłem tak cholernie samolubny.
- Stabilne emocjonalnie osoby tak nie robią, wybacz. - próbowałem zażartować. Osamu się nie zaśmiał.
Czułem jak powtarzalnym ruchem gładzi moje włosy i plecy. Powinienem coś dla niego zrobić, ale nie wiedziałem co. On się tak starał, a ja byłem tylko obciążeniem dla niego. Jak zawsze.
- Chcesz abym coś zrobił? - zacząłem wykręcać swoje palce nie majac co z nimi zrobić.
- Teraz ważne jest to czego ty chcesz kochanie. - przygryzłem wnętrze policzka.
Między moje dłonie chłopak wsunął swoją, ten mały gest mnie rozczulił i łzy zaczęły znow mocniej wypływać. On był tak kochany a ja nie dawałem mu niczego. Zasługiwał na więcej, na wiele więcej.
- Porozmawiajmy o tym dobrze? - nie rozkazywał. Jego głos był ciepły i zapraszający ale to tylko bardziej potwierdzało moje myśli.
Chciałem uciec. Zniknąć. Nie istnieć.
- Nie ma o czym. - mój głos się załamał. Za chwilę kompletnie będzie poza moją kontrolą.
- Skarbie, coś się dzieje. - to prawda, ale co miałem mu powiedzieć?
Znałem go. Jeśli bym mu powiedział stwierdziłby, że to nie prawda i, że nigdy nie będę dla niego ciężarem. Wiedziałem, że mówiłby to szczerze pomimo tego całego gówna które za sobą wlokłem.
- Chcę ci pomóc. - zamknąłem oczy. Zacząłem szlochać.
W końcu byłem z kimś bezpiecznym, z kimś kto się faktycznie o mnie troszczył. Nie próbował mną manipulować. Nie sprawiał, że tonę. Tym razem to ja byłem tym toksycznym. Tym który wszystko niszczył. Nie potrafiłem sobie poradzić z tymi wszystkimi emocjami. Było ich za dużo.
- Dlaczego jesteś tak dobry? - wyłkałem kuląc się i prubując ukryć się w ramionach chłopaka jak najmocniej.
- Bo cię kocham, i chcę sprawić abyś czuł się jak najlepiej. - nie pierwszy raz mi to mówił, ale nadal nie mogłem w to uwierzyć.
W końcu.
Spierdolę to.
Wiedziałem o tym.
- Przepraszam.
---------------------------------------------------
Hej
Wyszło inaczej niż miało
Planowałam tu inspirację jedną sytuacją a potem mnie porwało i Osamu stał się odpowiednikiem innej osoby, a scena zupełnie innym momentem
Wiem, że krótsze ale to zakończenie
Nie potrafię już nic opisać
Emocje
Mam nadzieję że się wam podobało i dobrej nocy mysie
CZYTASZ
One shoty z Haikyuu!!! : D
FanfictionTak jak nazwa wskazuje i nie, nigdy tu nie będzie x reader : ) W książce są rozdziały z sekcją "!UWAGA!" - są to ostrzerzenia przed tematami wrażliwymi znajdującymi się w danym one shocie Zapraszam i miłej zabawy :"D Ps. Tak styl się w nich zmieni...
